Młoda Grecja przeżywając nieuchronne perturbacje związane z tworzeniem rządu i reformami za główny, a zarazem jednoczący naród cel postawiła sobie odzyskanie ziem znajdujących się pod panowaniem tureckim. Zaraz po odzyskaniu niepodległości, w 1832 roku, Grecja obejmowała tereny Peloponezu Attyki, Beocji, Etolii Tesalia i wyspy archipelagu Cyklad. Reszta znajdowała się pod obcym, w większości tureckim panowaniem. Przypomnę tu, że Grecja odzyskała niepodległość wbrew woli państw zachodnich, a przy wsparciu opinii publicznej Anglii i Francji, która to wymusiła na rządach swoich krajów jakieś działania. Rządy krajów mogą manipulować opinią publiczną, ale do pewnego stopnia. Muszą się też z nią liczyć. Brytyjczycy postawieni przed faktem sukcesów greckich powstańców, chcieli, żeby Grecja ograniczała się do samego Peloponezu i miała status terytorium autonomicznego, pod panowaniem Turcji. W ostatniej chwili i dosłownie rzutem na taśmę, dzięki reformom armii przeprowadzonym przez pierwszego premiera, Kapodistriasa, Grecy zajęli Attykę Etolię i Beocję. Lamia stała się miastem przygranicznym. Państwom zachodnim tak bardzo było nie na rękę odrodzenie Grecji, że wymusiły na kolejnych królach młodego państwa, że nie będą wszczynać wojen z Turcją, ani próbować odzyskać ziem zamieszkałych przez Greków. Chodząc do szkoły w Polsce uczyłem się o jakiejś pomocy Brytyjskiej, a to jedna z największych bzdur. Przecież gdy Niemcy najechały Polskę w 1939 roku Ani Francuzi ani Anglicy nie pomogli. Do tego wystawili polskim lotnikom rachunek za to walczyli w bitwie o Anglię i zagarnęli polskie złoto zdeponowane w Kanadzie! Taka to jest ta pomoc międzynarodowa. Mimo sprzeciwu Anglii Grecy postanowili wykorzystać okazję jaka pojawiła się w postaci Wojny Krymskiej, która wybuchła 20 lat po odzyskaniu przez południową Grecję niepodległości. Ale gdy Rosja zaatakowała Turcję to po stronie Osmanów stanęły Wielka Brytania i Francja. Grecja stała się nagle wrogiem potęg zachodnioeuropejskich. Żeby zapobiec działaniom greckiej armii, Francuzi i Brytyjczycy zablokowali okrętami Pireus i inne ważne porty. A żeby było ciekawiej, flota francuska i brytyjska pomagały wojskom tureckim tłumiącym powstanie jakie wybuchło w Epirze. Do tego wymuszono na Królu Grecji Ottonie, by nakazał powrót oficerom i żołnierzom, którzy ruszyli do Epiru by wspomóc powstańców. W efekcie tego na wojnie Krymskiej Grecja nie zyskała nic, za co wszyscy obwiniali króla Ottona, który przypłacił to utratą tronu. Na otarcie łez w 1864 roku przy okazji objęcia trony przez kolejnego króla, Jerzego, Wielka Brytania przekazała Grecji Wyspy Jońskie. W 1887 wybuchła kolejna wojna rosyjsko turecka, której efektem był Traktat Berliński. Serbia, Rumunia i Czarnogóra uzyskały potwierdzenie swojej niepodległości, a Grecja odzyskała Tesalię. Wiec krok po kroku jakoś to szło. Nie udały się natomiast trzy powstania na Krecie, choć pewnym sukcesem było uzyskanie pewnego wpływu Greków na rządzenie wyspą. Do Turków dotarło, że przeprowadzając rzezie ludności wzbudzają oburzenie Europejczyków, a ci z kolej naciskają na swoje rządy by wspierały greckie dążenia niepodległościowe. Po kilku latach na Krecie wybuchło kolejne powstanie. Grecja wysłała swoje wojska na wyspę natomiast Turcy zajęli Tesalię. Zainterweniowały państwa zachodnie więc wojna trwała tylko 30 dni. Tym razem Grecy jako agresor musieli zapłacić Turcji odszkodowanie, a Kreta uzyskała autonomię w ramach Imperium Osmańskiego w 1897 roku. Prawdziwy przełom w procesie odzyskiwania ziem zamieszkałych przez Greków nastąpił w czasie Wojen Bałkańskich w latach 1912 -1913. Turcja słabła coraz bardziej.

W początkach XX wieku Austro-Węgry zaanektowały Bośnię, Włochy odebrały Turcji Libię. Do tego w Imperium Osmańskim wybuchł bunt Młodoturków chcących wprowadzić w Turcji system parlamentarny w miejsce monarchii. Ledwo ruch zaczął odnosić sukcesy, reformatorzy zaczęli się kłócić między sobą. Moment do ataku był wymarzony, więc Serbia, Bułgaria, Czarnogóra i Grecja zawiązały Ligę Bałkańską i zaatakowały wspólnie Turcję. Szereg błędnych decyzji i problemy wewnętrzne Imperium Osmańskiego spowodowały, że Liga Bałkańska odniosła szybkie sukcesy. Turcy nie byli w stanie bronić jednocześnie wszystkich kierunków z jakich atakowali sprzymierzeni. Grecy skoncentrowali się na ataku w kierunku Salonik i to im poddał się garnizon turecki. Bułgarzy pojawili się pod murami miasta 8 godzin po Grekach. Czyli było bardzo na styk. Po zdobyciu południowej Macedonii, Grecy skierowali ostrze swojego natarcia w stronę Epiru. W tym samym czasie flota grecka odbijała kolejne wyspy i szachowała liczniejsza ale gorzej dowodzoną flotę turecką, odnosząc kilka zwycięstw z starciach na morzu. Równolegle do Greków, sukcesy odnosiły inne armie Ligi Bałkańskiej wyzwalając kolejne ziemie spod panowania tureckiego. Państwo Osmańskie nie było w stanie przeciwstawić się siłom ligi liczącym niemal milion żołnierzy. Olbrzymią rolę odegrała też grecka flota, która utrudniała dostawy zaopatrzenia i posiłków dla wojsk tureckich. Potęgi europejskie nie wzięły udziału w konflikcie, bo właśnie szykowały się do Pierwszej Wojny Światowej. Tak I wojna światowa nie wybuchła z powodu zamachu na arcyksięcia Ferdynanda w Sarajewie. Zamach był tylko pretekstem, bo już w 1912 Anglia, Rosja i Francja planowały podział Europy po pokonaniu Austro-Węgier i Niemiec. Jakby nie zamach to byłby inny pretekst, a to jakiś incydent graniczny albo jakieś ultimatum. Jak ktoś szuka konfliktu to pretekst zawsze znajdzie. Być może właśnie szykowanie się państw zachodnich do rozprawy ze sobą pozwoliło Lidze Bałkańskiej zaledwie w ciągu 9 miesięcy przegonić Turków z Europy. Jednym z największych beneficjentów konfliktu była Grecja, która powiększyła swoje terytorium i liczbę ludności o prawie 70%! Poza Epirem, południową Macedonią z Salonikami i wieloma wyspami, wreszcie do macierzy wróciła Kreta. Sukcesy Grecji były o tyle zaskoczeniem, że dysponowała ona dużo mniejsza armią niż Serbia czy Bułgaria. O podziale Bałkanów zadecydowała konferencja w Londynie. Po niej każde z państw Ligi Bałkańskiej już później samodzielnie podpisywało swoje traktaty pokojowe z Turcją. Co ciekawe, traktatu pokojowego z Turkami nie podpisali nigdy Czarnogórcy. Był z tym konfliktem jednak jeden duży zgrzyt. Otóż Bułgaria, która wystawiła najliczniejszą armię uzyskała bardzo małe zdobycze terytorialne. Głównym powodem tego stanu był fakt, że zamiast walczyć o Macedonię, Bułgarzy skoncentrowali się na walkach w okolicach Bosforu marząc o zdobyciu Konstantynopola. Miesiąc po podpisaniu traktatów pokojowych doszło więc do kolejnej wojny. Tym razem to Bułgaria zaatakowała Serbię i Grecję. O ile front serbski dość szybko zmienił się w wojnę pozycyjna, o tyle Grecy dokonali tak dużych postępów, że wkrótce zaleźli się kilkadziesiąt kilometrów od stolicy Bułgarii Sofii. Niespodziewanie do wojny włączyła się Rumunia, która zaatakowała Bułgarię i Turcja, której udało się odbić ziemie stracone na rzecz Bułgarii w I Wojnie Bałkańskiej. Przed całkowitą klęską uratowała Bułgarię mediacja Rosji i jej groźba ataku na Turcję. Grecja znów powiększyła swoje terytorium na północy w tym okolice Seres acz Bułgaria zachowała jeszcze Trację i dostęp do Morza Egejskiego. Straciła je sześć lat później, po I Wojnie Światowej, kiedy to region wraz w Ksanti i Kommotini zostały przyłączone do Grecji. Jak Państwo możecie zobaczyć Grecja, tak kap, kap, po troszeczku odzyskiwała swoje dawne ziemie. A wraz z tym jak Turcja słabła, coraz realniejsza się wydawała idea Wielkiej Grecji z Konstantynopolem i wybrzeżami tureckimi nad morzem czarnym i egejskim. Czyli z terenami zamieszkałymi przez Greków od ponad 3000 lat. Pierwsza Wojna światowa wywołała w Grecji bardzo ciekawa sytuację, bo doszło do schizmy narodowej i Grecja się podzieliła na dwa państwa.

Północ z Salonikami rządzona przez premiera Venizelosa była za Anglią i Francją. Południe z królem Konstantynem, którego małżonka była siostrą Wilhelma II, cesarza Niemiec, jak się łatwo domyślić była proniemiecka. Krajowi groziła wojna secesyjna. Północ – Południe. Już na początku wojny Król oddał bez walki fort na północy Bułgarom czyli sojusznikom Niemiec i Austro-Węgier, a Venizelos zaprosił do Salonik Francuzów i Brytyjczyków. Kulminacją napięcia był listopad 1916 roku, kiedy to w Atenach doszło do bitwy między greckimi wojskami, a aliantami. Po bitwie doszło do aresztowania bądź zabójstw zwolenników Venizelosa. Wkrótce alianci uznali rząd Venizelosa za jedyny legalny i zażądali abdykacji króla Konstantyna. Francuski polityk Charles Jonnart powiedział do Konstantyna: Niemcy spalili moje rodzinne miasto Arras, nie zawaham się spalić Aten. Król abdykował, na tron wstąpił jego syn, a Grecja znów zjednoczona przystąpiła do wojny po stronie aliantów. Warto było, bo z kolei Turcja i Bułgaria byli po stronie tych złych, czyli Niemców. Niemcy są zawsze źli w historii, bo przegrywają wojny jakie wywołują. Skoro Bułgaria i Turcja były po stronie Niemiec i Austro-Węgier to powojnie miały stracić część ziem na rzecz zwycięzców więc także i Grecji. Dlatego było tak ważne, aby Grecja przystąpiła do wojny po stronie aliantów. W listopadzie 1918 roku I Wojna Światowa się skończyła. Poddały się Niemcy i ich sojusznicy w tym Bułgaria i uwaga, Turcja! Bułgaria musiała oddać Grecji Trację Zachodnią, a Turcja? Przyszłość Konstantynopola miała się jeszcze rozstrzygnąć. Turcja skapitulowała, armia została rozwiązana, a na jej terenie stacjonowały wojska brytyjskie, greckie włoskie i francuskie. Tort na stole, tylko dzielić. Traktat z Sevres dzielił Turcję na strefy okupacyjne, a w planach były referenda mające zadecydować czy dane tereny mają należeć do Turcji czy Grecji. Szykowano tez niezależny Kurdystan! Bliski Wschód został podzielony na strefy wpływów Francji i Wielkiej Brytanii. Planowano też całkiem sporą Armenię. Zamierzano to zrobić z Turcją co zrobiono z Austro-Węgrami. Za zgodą aliantów w roku 1919 greckie wojska wylądowały w Smyrnie. Po I Wojnie Światowej ustalanie granic trwało jeszcze parę lat, bo z jednej strony niektóre państwa jeszcze coś tam usiłowały wydrzeć dla siebie, to było coś w rodzaju takich lokalnych dogrywek, organizowano też plebiscyty mające zadecydować o przynależności danego regionu, albo wybuchały powstania takie jak na Śląsku czy w Wielkopolsce. Jednak w planach rozbioru Turcji pojawił się pewien problem. Problem w postaci najlepszego tureckiego generała, który nie przegrał ani jednej bitwy w czasie I wojny światowej i uratował Turcję przed lądowaniem wojsk z Australii i Nowej Zelandii po Gallipoli. W historii obu państw tam właśnie straciły najwięcej żołnierzy i Na pamiątkę tamtej bitwy ustanowiono dzień pamięci żołnierzy Australii i Nowej Zelandii. Problem się nazywał Mustafa Kemal czyli Ataturk. Gdy Turcja skapitulowała, Ataturk się zbuntował przeciw rządowi w tureckiemu i założył konkurencyjną stolice w Ankarze, gdzie zaczął organizować armię. Wkrótce Turcy walczyli z Włochami, Francuzami i Grekami okupującymi Turcję. Największą pomoc uzyskali Turcy od ZSRR, który chciał wciągnąć aliantów w konflikt z Turcją, i żeby przez to nie interweniowali w rosyjskiej wojnie domowej, jaka wybuchła zaraz po Rewolucji Październikowej. Wkrótce miało dojść do wojny grecko tureckiej która zadecydowała o granicach dzisiejszej Grecji, a zarazem wywołała wymianę ludności, wielką migrację i wielkie zmiany kulturowe w kraju.

Tekst: Christian Arnidis, badacz dziejów Grecji, autor przewodnika „Moja Grecja”

Wasza opinia