Większość turystów odwiedzających wyspę Egina, kieruje się albo do ruin antycznej świątyni Afai lub przypływa tu ze względu na ładne, spokojne plaże. Natomiast Grecy – zwłaszcza przybywający tu w pierwszych dniach listopada – już w porcie szukają dróg, prowadzących do kościoła świętego Nektariusza (gr. Άγιος Νεκτάριος), znajdującego się w kompleksie Klasztoru św. Trójcy. Jest to jedno z najbardziej pożądanych celów pielgrzymkowych na Bałkanach – miejsce, gdzie czczona jest pamięć niezwykłego duchownego, żyjącego na przełomie XIX-go i XX-go wieku. Wędrujący do monastyru już z daleka podziwiają jego imponujące, architektoniczne konstrukcje. Nad wejściem wita nas wyobrażająca świętego ikona, ukazująca skromnego mnicha z otwartymi na świat ramionami, które chcą przytulić i ukoić każdego tu przychodzącego. W ostatnich latach życia Nektariusz często bywał na wyspie Egina, stąd tutaj znajduje się główny ośrodek jego kultu, w szczególności nabierający znaczenia w okolicy liturgicznego wspomnienia świętego.

Modlący się św. Nektariusz

W bieżącym 2020-tym roku, dzień 9-go listopada jest wyjątkowy; nie tylko ze względu na brak możliwości pielgrzymowania, uzasadniony narodowym bezpieczeństwem i pozostaniem w domach. Dokładnie sto lat temu odszedł z tego świata ten wielki, ale zarazem skromny święty, którego dzieje życia wpisały się w burzliwą historię nowożytnej wiary prawosławnej Grecji.

Na wyspie Egina pamięć o Nektariuszu wciąż pozostaje bardzo żywą. Osoby, których krewni doświadczyli spotkania z tą postacią, powtarzają we wspomnieniach obrazy bardzo miłego obejścia, słodkiego głosu oraz przyjaznej natury świętego mnicha. Urodzony w 1846 roku jako Anastazy Kefalas, był piątym dzieckiem w greckiej rodzinie, mieszkającej w niewielkiej 8-tysięcznej miejscowości Silivria, znajdującej się w Tracji, około 30 kilometrów od Stambułu. Miasto było wyraźnie podzielone na cztery dzielnice; osobno zamieszkiwali ormianie, osobno ludność chrześcijańska ortodoksyjna, osobno wyznający judaizm żydzi; nie brakowało również wyznających islam Turków, osiadłych na obrzeżach. Mając 13 lat, przyszły święty opuścił biedny, wielopokoleniowy dom i udał się nad Bosfor, do wspomnianego Konstantynopola, gdzie znalazł pracę w przetwórstwie tytoniu, a później w handlu. Zarobione pieniądze przeznaczał on na naukę w prawosławnej Szkole Grobu Pańskiego, znajdującej się w nabrzeżnej dzielnicy Fanar. Chłopiec wysyłał także skromne fundusze swojej rodzinie, w ten sposób dziękując im za pomoc i przyczyniając się do utrzymania swego licznego rodzeństwa. Praca w składzie tytoniowym pozwoliła Anastazemu oszczędzać na … zeszytach. Nie mając możliwości zakupu notesów, prowadził on notatki na kartonowych i papierowych opakowaniach. Zdarzało się, że zapisane kawałki papieru zabierali ze sobą klienci sklepu, będąc w ten sposób edukowanymi przez młodego studenta.

Grecka dzielnica Fanar w Konstantynopolu, widokówka z początku XX-go wieku

Po upływie siedmiu lat i zakończeniu szkoły, w roku 1866 Anastazy wyjechał na wyspę Chios, gdzie otrzymał posadę nauczyciela w miejscowości Eliti. Nie skupił się on wyłącznie na przekazywaniu wiedzy, ale podjął się także trudu edukacji religijnej i głoszenia Słowa Bożego. W czasie sprawowania tych obowiązków młody nauczyciel zrozumiał, że jego marzeniem jest życie monastyczne. Będąc przekonanym do tej decyzji, w wieku 27 lat Anastazy zdecydował się na wstąpienie do nowicjatu w słynnym klasztorze Nea Moni. Posłuszeństwo, skromność i pokora stały się znakiem rozpoznawczym tego młodego mnicha – przyszłego świętego greckiego kościoła prawosławnego. Podczas pierwszych ślubów zmienił on imię, oddając się w opiekę świętemu Łazarzowi; natomiast Nektariuszem został po raz pierwszy nazwany 15 stycznia 1877 roku podczas swych święceń na diakona. Decyzja ta była ukłonem w stronę jednego z pierwszych patriarchów Konstantynopola, który sprawował swoja funkcję w czasach wczesnego chrześcijaństwa. Po latach Nektariusz stworzył przepiękny hymn modlitewny, dziękując w ten sposób swemu patronowi za opiekę i wstawiennictwo.

W roku 1882 Metropolita Chios wysyłał Nektariusza do Aten, aby studiował teologię i poprzez studia wyższe pogłębiał swoją służbę wspólnocie, kościołowi i Bogu. Wykładowcy pozostali pod dużym wrażeniem jego mądrości, a jednocześnie skromności i pracowitości studenta, otaczając go swą opieką i pomagając sprecyzować jego dalszą edukację. Dzięki stypendium, ufundowanemu przez bogatego kupca z Chios, posiadającego szerokie i liczne kontakty także w Egipcie, mnichowi Nektariuszowi został zaproponowany wyjazd do Aleksandrii i spotkanie z ówczesnym patriarchą Sofroniuszem. Hierarcha egipski zapamiętał rozmowę z ateńskim diakonem, jego religijną wrażliwość i głębokie ukierunkowanie na drodze wiary. W greckim mnichu Sofroniusz zobaczył osobę potrzebną do posługi w patriarchacie Aleksandrii.

Nektariusz, po zakończeniu studiów i uzyskaniu błogosławieństwa od metropolity wyspy Chios, w wieku 40 lat udał się do Aleksandrii, gdzie został on hieromnichem czyli mnichem, którzy przyjął święcenia kapłańskie. W 1886 roku patriarcha Sofroniusz nadał Nektariuszowi tytuł archimandryty, a także nałożył na niego funkcję głównego spowiednika ludności prawosławnej na terenie Egiptu. Został on także duchownym odpowiedzialnym za katedralną cerkiew św. Mikołaja, znajdującą się w Kairze. Po otrzymaniu tego stanowiska i przeprowadzce do kolejnego miasta, archimandryta Nektariusz rozpoczął swą posługę od poznania jak największej liczby greckojęzycznych wiernych, należących do biskupstwa. Szybko zauważył on ogromną potrzebę wspomożenia najbiedniejszych, kierując swe organizatorskie talenty na wsparcie rozmaitych inicjatyw. Szeroko rozwinięta działalność charytatywna pozwalała świadczyć pomoc materialną i finansową, a także zezwalała na bezpłatne udzielanie zubożałej ludności wszystkich sakramentów. Dzięki wrażliwości Nektariusza na dolę biednych, wybudowano dla nich siedemnaście domów. W kancelarii biskupiej Kairu zachowało się bardzo wiele dokumentów, świadczących o szerokim zaangażowaniu nowego zwierzchnika w każdą możliwą dziedzinę życia swoich owieczek – począwszy od edukacji, szukania domów dla sierot, skończywszy na wyciąganiu z aresztu. Nektariusz został zapamiętany jako niezwykły duszpasterz, który nie bał się żadnych, nawet najtrudniejszych zadań, zawsze mając na uwadze dobro ludzi, powierzonych mu przez Boga. Opierając swą posługę na prawie kanonicznym wiary, troszczył się o zbawienie każdego, kogo spotkał i komu był w stanie pomóc.

Współczesna brama ortodoksyjnej katedry prawosławnej św. Mikołaja w starym Kairze, gdzie posługiwał biskup Nektariusz;

Po trzech latach wzmożonej pracy i działalności duszpasterskiej, teologicznej, administracyjnej, naukowej, edukacyjnej, wydawniczej i charytatywnej, w roku 1889 Nektariusz został wyświęcony na metropolitę egipskiej diecezji Pentapolis, stanowiącej pięć powiązanych ze sobą miejskich ośrodków chrześcijańskich. Historycznie były to jedne z najstarszych gmin naszej wiary – Cyrena, Apolonia, Arsinoe, Ptolemaida i Barka. Chociaż po najazdach innowierców Pentapolis bardzo podupadło, to struktura kościoła prawosławnego wciąż pamiętała o tych niezwykle istotnych, wczesnochrześcijańskich miastach.

Niestety, w samej Aleksandrii szerzył się krąg zazdrosnych osób, którym bardzo przeszkadzało oddanie Nektariusza wiekowemu już patriarsze, darzącemu młodego biskupa dużą atencją i przyjaźnią. Chociaż przejrzystość i transparentność kwestii finansowych oraz mnogie dzieła przymnożyły greckiemu biskupowi ogromne uznanie zarówno w Kairze jak i w miastach Pentapolis, jednak środowisko Aleksandrii nie było mu życzliwe. W samym patriarchacie znaleźli się duchowni, który – widząc w Nektariuszu następcę Sofroniusza – próbowali odsunąć go od pełnionych funkcji i zdeprecjonować jego osobę. W rezultacie, zaledwie po kilkunastu miesiącach od związania spisku, biskup Pentapolis został pozbawiony sprawowanych dotychczas urzędów. W październiku 1890 roku Nektariusz otrzymał list, w którym poinformowano go, że na skutek słabego zdrowia oraz „niezdolności do aklimatyzacji w Egipcie” został on odwołany z pełnionego stanowiska. Przyznano mu rekompensatę 1000 franków oraz dano możliwość wyemigrowania do wybranego miejsca.

Siedziba Patriarchatu Greckiego w Aleksandrii

Nektariusz wybrał Grecję i popłynął do Pireusu. Na początku miał wiele problemów z odnalezieniem się w nowym środowisku; brakowało mu zajęć duszpasterskich i środków na własne utrzymanie. Dopiero po czterech latach od powrotu udało mu się w końcu zostać kaznodzieją na wyspie Evia (Eubea). Niestety, wiązało się to z kolejnymi problemami hierarchii, która obawiała się, że objęcie tak prozaicznej funkcji przez duchownego, który był wcześniej metropolitą i biskupem, może doprowadzić do degradacji i zdewaluowania wysokich stanowisk kościelnych. Natomiast w odróżnieniu od zimnego przyjęcia przez duchowieństwo Grecji, miejscowa ludność pokochała swego nowego kapłana i kiedy w sierpniu 1893 roku został on przeniesiony do miasta Lamia, będącego stolicą biskupstwa, do którego należały województwa Fokida i Ftiotyda, parafianie mocno protestowali przeciwko takiej decyzji.

Ikona prawosławna św. Nektariusza

W międzyczasie Nektariusz prowadził niezwykle ożywioną korespondencję, a także przygotowywał do publikacji i wydawał kolejne książki, zawierające jego niezwykłe i bardzo głębokie rozważania teologiczne.

W 1894 roku duchowny został powołany na stanowisko rektora ateńskiego seminarium duchownego Rizarios, które znajdowało się w bezpośrednim sąsiedztwie Pałacu Królewskiego, przy ul. Ambelokipon. Chociaż nazwa szkoły – poprzez nazwisko fundatora – mogłaby wskazywać na jej świecki charakter, była to najważniejsza uczelnia teologiczna w stolicy Grecji. Nowy rektor poddał reformom istniejący dotychczas system nauczania, opierając nowe zasady na fundamencie wiary w Jezusa Chrystusa i życiu na Jego wzór. Nektariusz dodał także nowe przedmioty typu etyka chrześcijańska, teologia pastoralna oraz katechizm kościoła prawosławnego. Duchowe ubóstwo i niezwykłe kazania sprawiły, że na Eucharystie tego kapłana przychodziło tak wiele osób, iż trzeba było wprowadzić…zapisy i wydawać kupony, ponieważ wierni nie mieścili się w seminaryjnej cerkwi. Nektariusz stał się ojcem duchownym nie tylko studentów, a także całej rzeszy mieszkańców Aten i miasta Pireus. Jeden z jego seminarzystów został po latach koptyjskim patriarchą Egiptu; dziesięciu – metropolitami, a inni – osiągając znaczące uznania i przyczyniając się do rozwoju naukowego wybranych dziedzin – zostali teologami, wykładowcami, profesorami i rektorami Uniwersytetu Ateńskiego, dziekanami tejże uczelni, a także politykami, a nawet ministrami. Przyszły święty wspaniale odnalazł się w nowej roli moderatora edukacji chrześcijańskiej, wyznaczonej mu przez Opatrzność Bożą, natomiast prowadzona przez niego uczelnia stała się najważniejszą jednostką teologiczną w całym Królestwie Greckim. Przez czternaście lat Nektariusz był oddanym pedagogiem-ojcem, który przyjął Ewangelię za swój drogowskaz życia, niezależnie od jego przeciwności, niesprawiedliwości i niespodzianek losu.

Współczesnym wspomnieniem dawnej uczelni teologicznej, której rektorem był św. Nektariusz, jest niewielka kapliczka św. Jerzego oraz budynek archiwum; metro Evangelismos;

Duchowny – posługując z charakterystycznym sobie zapałem – nie znalazł wsparcia w oczach osobistości, skupionych wokół samej uczelni. Pokorność, skromność i zgodność kapłana nie spotkały się z uznaniem wśród wszystkich członków kadry. Nektariusz nie mieszał się w wewnętrzne konflikty, nie był stronniczy, nie szukał sposobności do udowadniania swej racji. Niestety, powtórzyła się historia z Egiptu i został on ponownie odwołany.

Nie znaczy to jednak, że Nektariusz nie kontynuował swego powołania. Nauczał, spotykał się z ludźmi, pomagał im. Jeśli chciał komuś ukazać jego błędy, nie karał winowajcy, lecz samego siebie, skazując się na przykład na trzy dni głodu. Tytułowany biskupem, jakże odbiegał Nektariusz swoim wizerunkiem od typowego obrazu dostojnika kościelnego. Nie nosił wytwornych, dekoracyjnych szat, nie otaczał się zbytkiem i bogactwem. Przeciwnie – jego ubiór był zwykle bardzo prosty i wskazywał na ubogiego człowieka. Niektórzy – usłyszawszy, że rozmawiają z biskupem – kazali mu udowadniać, że rzeczywiście tak jest. Znaleźli się też tacy, którzy rozpowiadali, że Nektariusz tylko udaje świętego, znajdując w tym środek do osiągnięcia własnych, prywatnych celów. Ludziom wydawało się, że był za skromny na biskupa.

Sam Nektarusz oddawał się Bożej służbie. Nieustannie pisał i redagował książki, które – zawierając głównie jego osobiste przemyślenia i natchnione kazania – przynosiły mu dużą popularność. Odprawiane przez niego uroczystości religijne gromadziły coraz większe rzesze wiernych. Wszędzie tam, gdzie pojawiał się w Atenach, otaczały go rzesze ludzi, spragnionych głębi wspólnych modlitw. Duchowny raz tylko postanowił wyjaśnić wszystkie niesprawiedliwe czyny, jakie mu zarzucano. Napisał wówczas list do ówczesnego patriarchy Konstantynopola, z prośba o oczyszczenie swojej osoby z zarzutów, jakie mu stawiali prawosławni duchowni. Otrzymał wówczas odpowiedź, że ma być cierpliwy i dalej zajmować się tym, co robi.

Tak też się stało. Pewnego dnia Nektariusz spotkał niewidomą dziewczynę, która była pod głębokim wrażeniem duchownego. Wraz z trzema innymi kobietami zadeklarowały, że chcą zostać mniszkami i – jeśli to możliwe – założyć nową wspólnotę. To dzięki nim Nektariusz zdecydował się ufundować klasztor na wyspie Egina. Nowicjuszki odnalazły tam opuszczone budynki starego monastyru Zoodochos Pigis, a zarządzający wyspą mer zadeklarował, że odda im nie tylko monastyr, ale także okoliczne ziemie.

W roku 1904, pomimo słabego zdrowia, na Eginę przybył także sam biskup Nektariusz. Chciał on osobiście poznać znalezione przez zakonnice miejsce. Nie był to najlepszy czas dla wyspiarzy, ponieważ od trzech lat Egina cierpiała suszę. Wielu osadników klepało biedę, a część młodych ludzi opuściła wyspę i udała się na poszukiwanie lepszego losu. Kiedy statek z biskupem dopłynął do brzegów Eginy, zdarzyła się dziwna historia. 15-letni Spiros – upośledzone dziecko, ale obdarzone niezwykłym darem bo umiejętnością widzenia przyszłych wydarzeń – stanął na nabrzeżu i zaczął głośno wołać: „Przybywa biskup…Wyjdźcie i przywitajcie go…Przybywa święty, który ocali naszą wyspę!”
Biedy chłopiec nie mógł dojść do siebie. Kiedy jeden z lokalnych duchownych przyprowadził go przed Nektariusza, biskup zaczął się modlić i nakazał złym duchom opuścić ciało chłopca. Tak też się stało – chwilę później chłopiec został uzdrowiony. Był to pierwszy cud, dokonany przez Nektariusza na wyspie Egina. Następnego dnia miał miejsce kolejny – biskup poprzez modlitwę wstawienniczą – przyczynił się do uzdrowienia kobiety, która od długich lat cierpiała na uciążliwe krwotoki. Wydarzenia te zostały odczytane przez miejscowych, jako zwiastuny nadziei, że złe czasy minęły. Niedługo potem spadł pierwszy ulewny deszcz i skończyła się uciążliwa susza.

Nektariusz do końca życia powracał na wyspę. Dzięki finansowemu wsparciu z Aten, na Eginie w pobliżu klasztoru żeńskiego wzniesiono także budynek gospodarczy dla zakonnic. W roku 1906 była także gotowa niewielka kapliczka. Ostatecznie w roku 1908 Nektariusz zdecydował się przenieść tu na stałe. On sam, jak i przychylni mu ludzie, mieli nadzieję, że właśnie tu, w tej niewielkiej krainie oddalonej od politycznych i społecznych intryg – odnajdzie on spokój swej duszy. Niestety, stało się jednak inaczej.

Pokój, w którym św, Nektariusz nocował podczas swoich wizyt na wyspie Egina

Już na początku swego pobytu niestrudzony duchowny założył szkołę dla dorosłych analfabetów. Za własne fundusze wybudował niewielki dom, który zamierzał przekazać swemu następcy. Zorganizował tam zakład szewski, w którym uczono rzemiosła, aby móc zdobywać pieniądze na swe utrzymanie (Nektariusz poznał tajniki zajęcia czyścibuta podczas pobytu na Chios). Klasztor prosperował względnie dobrze do 1914 roku. Po wybuchu I-ej Wojny Światowej i pogorszeniu się sytuacji politycznej w Grecji, finanse kościelne legły w gruzach. Przez kilka lat monastyr musiał istnieć bez pomocy metropolii, co na ówczesne warunki było bardzo trudne. Kiedy w 1918 roku na Eginę przybył nowy zwierzchnik kościelny, nie zaoferował on żadnej pomocy ani możliwości wsparcia. Sytuacja stała się beznadziejna, kiedy matka jednej z nowicjuszek nie zgadzała się z decyzją swej córki, która zamierzała wstąpić do zakonu. Kobieta oskarżyła Nektariusza o seksualne napastowanie. Biskupa nawiedzili zarówno dostojnicy kościelni, jak i przedstawiciele porządku publicznego. Jego niewinność udowodniły dopiero badania lekarskie przyszłej mniszki.

W 1920-tym roku Nektariusz był już starszym słabym człowiekiem, cierpiącym na poważne kłopoty ze zdrowiem. Przed śmiercią nie udało mu się nadać klasztorowi statusu oficjalnej instytucji religijnej. Zmarł on w Atenach, 9-go listopada. Znajdujące się wówczas przy jego łóżku osoby – zakonnica i pielęgniarka – doświadczyły zdumiewających rzeczy. Po pierwsze – ciało zmarłego emanowało silnym, słodkim zapachem. Kiedy kobiety zaczęły zmieniać ubranie, odłożyły na obok wełnianą koszulę zmarłego. Ubranie trafiło do sparaliżowanego od lat mężczyzny, który nagle wstał i zaczął chodzić!

Sala ateńskiego szpitala Arsakeio, w ktorym zmarł św. Nektariusz

Jeszcze za życia Nektariusz wspominał, że jego życzeniem byłby pochówek na Eginie. Kiedy do brzegów wyspy przybił statek z jego ciałem na pokładzie, lokalny port był po brzegi wypełniony tłumem pogrążonych w żałobie ludzi. Większość z nich udała się w kondukcie żałobnym, wędrując prawie trzy godziny do bram klasztoru. Kiedy przed pogrzebem otwarto trumnę, ciało biskupa znów zaczęło niespotykanie pachnieć.

W latach 20-tych ubiegłego stulecia, z chwilą klęski Greków w Azji Mniejszej i exodusu ponad miliona wyznawców prawosławia z Turcji na teren Hellady, ateńscy dostojnicy kościelni mieli zbyt mało czasu, aby pamiętać o klasztorze na wyspie Egina. W końcu jednak – zgodnie z wolą Nektariusza – miejscu temu nadano oficjalny status wspólnoty monastycznej. Natomiast sam kościół – uważany za jedną z największych cerkwi prawosławnych na Bałkanach – został oddany pod opiekę wspomnieniu fundatora.

Miejsce pierwotnego pochówku św. Nektariusza w Monastyrze św. Trójcy na wyspie Egina

Do miejsca pochówku biskupa na Eginie zaczęły docierać coraz liczniejsze tłumy wiernych, co trwa po dziś dzień (z wyłączeniem czasów pandemii). Ufajmy, że w żarliwej, zanoszonej do świętego modlitwie, wypowiadane są także słowa o jego wstawiennictwo i w tym kataklizmie. Status klasztoru został raz jeszcze oficjalnie potwierdzony z chwilą wyniesienia Nektariusza na ołtarze w dniu 20 maja 1961 roku. Natomiast we wrześniu 1998 roku na wyspę przybył ówczesny patriarcha Aleksandrii, Piotr VII. Namiestnik kościoła prawosławnego w Egipcie odczytał specjalny akt, pośmiertnie uniewinniający i rehabilitujący świętego. Była to także oficjalna forma przeprosin patriarchatu aleksandryjskiego ze wszystkie niesprawiedliwe krzywdy i pomówienia, jakich Nektariusz miał doświadczyć podczas swej posługi w Egipcie. W prawosławnej bibliotece patriarchatu w Aleksandrii zachowały się dokumenty, ukazujące, że święty za swego życia potrafił wybaczać i modlić się za prześladowców, zarzucających mu niemoralne życie i malwersacje finansowe.

Największa uroczystość kościelna, poświęcona wspomnieniu tego skromnego następcy Apostołów, ma miejsce w dniu 9-go listopada. W tym roku byłaby to uroczystość szczególna – mija bowiem okrągłych 100 lat od jego śmierci. Zwykle na Eginę przypływają wówczas setki wiernych, nie tylko z kraju, ale między innymi z Rumunii, gdzie Nektariusz cieszy się ogromną atencją. Tamtejsza ludność opowiada, że istnieją wspólnoty będące świadkiem objawień świętego po jego śmierci; Nektariusz miał się ukazywać jako duchowny w tych miejscach i pustych kościołach, gdzie brakowało kapłanów, a co za tym idzie – sprawowanych przez nich sakramentów.

Postać ta jest także patronem wielu cerkwi w całej Grecji; w samych Atenach znajduje się dziewięć świątyń prawosławnych poświęconych jego pamięci i wspomnieniu. Jednak najważniejszym miejscem kultu pozostaje żeńska wspólnota na Eginie; decyzją świętego Nektariusza wskrzeszona w początkach XX-go wieku na ruinach bizantyjskiego kościółka. We wnętrzu tutejszego katolikonu są złożone relikwie Nektariusza; ich uroczysta peregrynacja odbywa się podczas listopadowego odpustu. Można wówczas usłyszeć aż dziesięć bijących dzwonów, upamiętniających życie i działalność tego skromnego mnicha, który stał się biskupem.

Święty Nektariuszu módl się za nami.

Katarzyna Jakielaszek