fot. sabbatical3.net

Co roku data 25 marca to dla każdego Greka niezwykle istotne święto, celebrowane z niesłabnącą uwagą, nie tylko w znaczeniu religijnym, ale również narodowym. Cały kraj – od Macedonii poprzez Grecję centralną, Peloponez i Wyspy Egejskie, Jońskie aż po Kretę i Dodekanez – przyozdabiają w tym czasie biało-niebieskie flagi. W podniebnej przestrzeni przez kilka godzin dziennie krążą samoloty, a centralne ulice miast, miasteczek i wiosek zapełniają się młodzieżą, ćwiczącą defiladowe kroki.

W tym roku kolejna rocznica wybuchu powstania, które przeobraziło się w wojnę wyzwoleńczą, skierowaną przeciwko otomańskim okupantom, ma wymiar szczególny. 25 marca 2021 roku mija bowiem 200 lat od zrywu, który w konsekwencji położył kres czterowiecznemu panowaniu nad narodem greckim.

Ostateczne zajęcie terenów Bizancjum, kończących tysiąc lat tej historycznej epoki, nastąpiło późną wiosną 1453 roku, kiedy to pod naporem tureckim upadło wielkie miasto Konstantynopol. Jednakże szeregi otomańskie pojawiły się na terenach greckich dużo szybciej; w roku 1393 zagarnęli oni Tesalię, w roku 1430 – umocnili się w mieście Thessaloniki, a kilka lat później byli już na południu w Tebach, zaledwie godzinę drogi od Aten. Do dzisiejszej stolicy Grecji nowa władza dotarła w trzy lata po zdobyciu Konstantynopola. W roku 1460 Turcy zlikwidowali istniejący na Półwyspie Peloponeskim Despotat Morei – ostatni ślad życia Cesarstwa Bizantyjskiego. Jego stolicą było miasto Mistra – silny ośrodek polityczno-kulturalny, który w ten sposób wydał swe ostatnie bizantyjskie tchnienie. Turcy osmańscy podporządkowali sobie także wschodnie tereny Morza Egejskiego, nie ograniczając się wyłącznie do kontynentu, ale zajmując również poszczególne wyspy.

fot. greece-is.com

W ten oto sposób ziemia Hellenów – potomków antycznych tradycji i wyznawców bizantyjskich wartości – zniknęła z map Europy na prawie cztery stulecia. Grecka społeczność miała pogrążyć się w letargu; był to jednak marazm pozorny. Chrześcijanom nakazano zapomnieć o ich wierze i przejść na islam; w przeciwnym razie mieli oni płacić wyższe podatki. Na potrzeby nowych, potencjalnych muzułmanów zaczęto także zamieniać wspaniałe bizantyjskie świątynie na meczety.

Zanikła bizantyjska Grecja, nakryta ciemną płachta tyranii, która przyniosła przemoc, wynaradawianie i niesprawiedliwość. Ateny stały się prowincjonalną, nic nieznaczącą osadą; Saloniki – niewielkim miastem, Sparta – zapadłą wsią. Społeczeństwo popadało w coraz głębsze zacofanie, pogarszała się jakość i stopa życiowa. Bezlitosne wobec nowych poddanych władze, nie ustawały w szykanowaniu prawosławnego ludu, posługując się różnymi formami przemocy. Specjalny dekret sułtana zagwarantował, aby szeregi poddańczych oddziałów janczarskich zasilane były greckimi synami, natomiast greckie córki zaczęły wypełniać wnętrza otomańskich haremów. Nasilała się dyskryminacja religijna – mężczyźni deklarujący swoją przynależność do chrześcijańskiej wiary prawosławnej, nie mogli szukać pomocy w swoich sprawach sądowych; nie mogli również poślubić muzułmanki. Natomiast stosunkowo często zdarzały się małżeństwa Turków z chrześcijankami. Tradycja Grecji gasła, zarówno w miasteczkach, jak i w odciętych od świata wsiach, przyczyniając się zubożenia, bezprawia oraz moralnego i kulturowego upadku.

Nawet jeśli naród helleński pogrążył się w cmentarnej ciszy, to jednak nie umarł. Pod pozornym posłuszeństwem tliła się potrzeba walki i wolności, należało tylko wybrać dogodny moment. Patriotyczni entuzjaści, nieustannie gotowi do wzniecania rozruchów, czekali na osłabienie wroga. Niestety, nie miało to nastąpić zbyt szybko. I chociaż podejmowano próby wystąpień przeciwko obcej władzy, jednak przez długie wieki Turcja pozostawała na tyle silna, by lekceważyć odważne wystąpienia Hellenów.

fot. greece-is.com

Sytuacja uległa zmianie pod koniec XVIII-go wieku. Wśród osób wywodzących się z zamożnych grup greckiego społeczeństwa – nazywanych fanariotami (termin ten pochodzi od konstantynopolitańskiej dzielnicy Fanarion, zamieszkiwanej przez Greków) – wzrosła silna potrzeba dokonania radykalnej zmiany. Niesprawiedliwe położenie Hellenów, pomimo że wcześniej wzgardzone, tym razem zostało również zauważone w innych krajach kontynentu. Dodało to skrzydeł działającym w Odessie trzem młodym emigrantom greckim. W roku 1814 – tym samym, w którym odbył się Kongres Wiedeński (który zlekceważył kwestię wolności Greków), Emanuel Ksantos, Nikolaos Skoufas i Athanasios Tsakaloff założyli organizację, tytułującą się Filiki Eteria (Φιλική Εταιρεία). Zawołaniem Stowarzyszenia Przyjaźni było hasło Wolność albo Śmierć. Postanowiono stworzyć regularne wojsko, które byłoby zaangażowane w wojnę przeciwko Turcji. Podobnie stowarzyszenia i ich odłamy zakładano także w innych ośrodkach miejskich; a ruch ten cieszył się coraz większym poparciem. Mieszkańcy dawnych ziem greckich już wiedzieli, czekali tylko na odpowiedni moment oraz wiążące decyzje. Do walki szykowali się także filheleni – cudzoziemscy przyjaciele Grecji – którzy w całej Europie zbierali fundusze na walkę powstańczą.

fot. wikipedia.org

Ten wyczekiwany i upragniony czas nadszedł wczesnym rankiem 25 marca 1821 roku. W tym dniu w klasztorze Agia Lavra na Peloponezie, arcybiskup Patry Germanos, oficjalnie proklamował wybuch powstania narodowo-wyzwoleńczego. Spełniły się marzenia członków Filiki Eteria, spełniały się marzenia Greków. Walczącym sprzyjały tamtejsze warunki geograficzne; pokryte gęstymi lasami wzgórza, skryte wśród wzniesień doliny. Dołączyli do nich zagraniczni ochotnicy – Niemcy, Francuzi, Włosi, Anglicy, a także Polacy. W dzieje nowożytnej Grecji na stałe wpisały się takie nazwiska bohaterów jak Konstantinos Kanaris, który wysadził turecki okręt, dowódca wojsk na Peloponezie generał Theodoros Kolokotronis, nazywany starcem Morei, Jorgos Karaiskakis – generał rewolucji z 1821 roku, Markos Botsaris – przywódca rozruchów w Epirze czy legendarna Bouboulina ze Spetses, walcząca wraz z piratami przeciwko tureckiej armii. W rękach powstańców znalazła się Kalamata, Patra, Tripolis. Niedługo później Turcy zostali zmuszeni do opuszczenia pozostałych miejscowości półwyspu. Sprawowanie władzy zaczęło być ziszczać; Grecja budziła się do życia.

fot. greeknewsagenda.gr

Dnia 13-go stycznia 1822 roku na widowni antycznego teatru w Epidauros zebrane Zgromadzenie Narodowe ogłosiło powstanie pierwszego w historii państwa greckiego, obierając za stolicę nowej Hellady miasteczko Nafplio. Nie był to jednak koniec wojny; powstańcy musieli wyzwalać swoje ziemie przez kolejnych osiem lat, sześć miesięcy i trzy dni, kiedy to nastąpił kres pierwszego etapu walk przeciwko Turkom. Swoją politykę wobec Grecji zmieniły także wpływowe mocarstwa europejskie, początkowo niereagujące na potrzebujących pomocy powstańców.

W roku 1830 Anglia, Francja i Rosja podpisały układ, przewidujący utworzenie autonomicznego względem Turcji księstwa greckiego. Nie o to jednak walczyli Grecy. Decyzji sprzeciwiał się szczególnie pierwszy prezydent kraju – Joannis Kapodistrias, który chciał państwa prawdziwie niepodległego. Na ziemiach greckich zawiązał się nowy konflikt zbrojny, który doprowadził do tragicznej śmierci tego polityka. Europa – wystraszona możliwością wybuchu wewnętrznej rebelii – zmieniła Grecji ustrój i wysłała do Nafplio króla. Był nim niespełna 18-letni bawarski młodzieniec, o imieniu Otton. Koronowany na władcę starał się pokochać Helladę i pomóc jej zdobyć niezawisłość. Jednakże próby uzyskania swobody i wolności w znaczeniu współczesnym, będą miały szansę dopełnić się wiele dekad później.

Χρόνια Πολλά Ελλάδα!

Katarzyna Jakielaszek

fot. pinterest.com