Kto chociaż raz był na Peloponezie ten przyzna mi rację, że pozostawia on trwały i pozytywny ślad w pamięci. Nas oczywiście też urzekł. I chociaż głównym celem naszej kolejnej podróży była jednodniowa wycieczka na wyspę Kefalonia to postanowiliśmy, że w drodze powrotnej do domu zajedziemy jeszcze to tu, to tam. Padło, trochę tak przypadkowo, na urocze – jeśli można tak nazwać – ruiny zamku.

Powrót z urlopu, tym bardziej udanego, zawsze smuci. Staraliśmy się jednak przedłużać nasze krótkie wakacje tak długo jak to było tylko możliwe. Na internetowej mapie wynajdowaliśmy jeszcze atrakcje, które warte były poświęcenia jeszcze kilku chwil. I taka chwila nadarzyła się, kiedy zajechaliśmy do małej i przyjaznej miejscowości Kyparissia.

Zaczęło się całkiem niewinnie. Burczało nam w brzuchu i pragnęliśmy zastrzyku w postaci kofeiny. Szczerze stwierdzam, że dawno nie jadłam tak przepysznej spanakotiropity jak tutaj! Po porannym śniadaniu mieliśmy ruszyć dalej. Ale nagle koleżanka zakomunikowała, że są tu ruiny zamku, na których warto zajrzeć. Przystaliśmy na tę propozycję.

To, co zobaczyliśmy na wzgórzu było tak cudowne, że miało się ochotę tu zostać aż do zachodu słońca. Ruiny tego zamku były dla mnie chyba jednym z najbardziej „romantycznych” jakie w życiu widziałam. Jestem przekonana, że to miejsce spodobałoby się niejednej osobie, przede wszystkim kobietom. Nieważne, z której strony się znajdowaliśmy, widoki były oszałamiające. Grecka flaga w towarzystwie armaty na balkoniku oraz kamienne otwarte łukowate okno wychodzące na miasteczko oraz Zatokę i Morze Jońskie pozostaną na zawsze nie tylko na zdjęciach, ale też i w naszych pamięciach.

Miasteczko Kyparissia

fot. Roman Klementschitz / wikipedia.org

Historia zamku silnie związana jest z nadmorskim miasteczkiem o tej samej nazwie czyli Kyparissia (Κυπαρισσία). Położone w północno-zachodniej części prefektury Messinia podzielone jest na dwie części – Stare (górne) miasto i Nowe (dolne) miasto. Zostało zbudowane u podnóża góry Psychro i otoczone jest gajami oliwnymi. Łatwo tutaj dotrzeć, gdyż przez mieścinę przebiega droga krajowa numer 9.

Historycy twierdzą, że w starożytnych czasach w mieście na wąskim szczycie skał stał niegdyś akropol. Potem na jego miejscu zbudowano bizantyjską fortecę a następnie wspomniany już zamek, który pełnił też funkcje twierdzy i chronił przed wrogami i piratami.

Zamek Arkadia

Ten zamek znany jest jako zamek Arkadii, co jest średniowieczną nazwą miasta, która funkcjonowała do X lub XI wieku. Został on zbudowany przez Franków po 1205 roku i był jednym z najważniejszych zamków pod ich skrzydłami. Trzeba też nadmienić, że miasto przeszło na własność księcia Achai i początkowo opiekował się nim książęcy ród Villehardouinów. Frankowie utrzymywali swoje rządy przez dwa stulecia. W 1404 roku władzę przejął ostatni książę Achai a po podboju Patry przez Bizantyjczyków z Despotatu Morei w 1429-30 nastąpił e ostateczny koniec Księstwa. Tylko do 1460 roku Despota Morei sprawiał, że zamek stał się częścią bizantyjskiej dominacji. Po tym okresie większość zamków Peloponezu, w tym Arkadia, przeszła pod okupacją turecką. Turkowie umiejętnie wprowadzili drobne modyfikacje na zamku i utrzymywali się w nim aż do 1685 roku, kiedy do władzy doszli Wenecjanie. Lecz z uwagi na brak umocnień na zamku utracili oni swoją potęgę już w 1715 roku na rzecz sił osmańskich. Zostali oni z niego wygnani 25 marca 1821, czyli w pierwszy dzień greckiej wojny o niepodległość. Niestety w 1825 roku zamek Arkadia, jak część zamków peloponeskich, został zniszczony przez wojska Ibrahima Paszy.

Plan zamku kształtem przypominał kwadrat. W jej skład wchodziła ukośna działowa ściana, która miała oddzielać ogrodzenie północne od południowego (wewnętrzne od zewnętrznego). Podstawowe materiały budowlane i oryginalny rdzeń zamkowy z XIII wieku pochodzą z czasów starożytnych. Zamek w różnych okresach podlegał rekonstrukcji tak aby dostosować go do używania w nim m.in. broni palnej.

Zamek w czasach obecnych

W latach 70tych XX wieku zamek udało się w niewielkiej części odrestaurować. Postanowiono też, że będzie on znany pod nazwą Kyparissia. W środku jego ruin na dziedzińcu powstał mały amfiteatr, na którym odbywają się od czasu do czasu różnego rodzaju wydarzenia kulturalne. Podczas tych wydarzeń mają miejsce koncerty czy przedstawienia poetyckie i teatralne. I tak się zastanawiam, czyż nie miło by było w nich uczestniczyć, w te letnie greckie wieczory?

Agnieszka Płotkowska
Witaj Grecjo

Źródła: kastra.eu, efames.gr