Polska i Grecja w ramach paktu NATO są sojusznikami Turcji co wynika z faktu członkowstwa wspomnianych krajów w tej organizacji. Na bazie najnowszych wydarzeń politycznych Europy należy zadać sobie pytanie – jak ma wyglądać sojusz NATO w obliczu polityki tureckiej zarówno wobec Grecji jak i Polski jeśli wobec Grecji Turcja stać się może ponownym agresorem a wobec Polski kwestionuje art.5 paktu NATO w przypadku agresji Rosji ? Niestety Grecja już kiedyś doświadczyła historycznie rzecz biorąc agresji militarnej ze strony natowskiego sojusznika jakim jest podobno Turcja a utrzymywany przez Grecję potencjał obronny budowany był z myślą o obronie właśnie przed zagrożeniem tureckim. Obecnie wiele wskazuje na to że Turcja rozpoczęła działania polityczno prawne godzące w suwerenność Grecji jako państwa którego część terytorium leży na śródziemnomorskich wyspach. Atak turecki skierowany jest właśnie na te wyspy i ich gospodarcze znaczenie dla całego państwa greckiego. Używając słowa atak mam naturalnie na myśli umowę turecko-libijską o wyznaczeniu przez Turcję morskiej granicy Exclusive Economic Zones (EEZ) . W Polsce dają temu dowód artykuły zamieszczane na portalu o tematyce obronności i bezpieczeństwa – link do artykułu[1]. Tureckim wrogim działaniem wobec obronności Polski jest veto wobec natowskiego planu obrony Polski i krajów bałtyckich jako wysuniętych rubieży paktu. W wyniku tego veta plan nie został przyjęty i Polska formalnie nie może liczyć na uruchomienie art.5 Paktu Waszyngtońskiego w obliczu agresji rosyjskiej z Obwodu Kaliningradzkiego co wskazuje że jest w podobnej sytuacji jak Grecja której Jens Stoltenberg Sekretarz Generalny NATO odmówił wsparcia przeciwko Turcji[1]. Ciekawą sytuacją wewnątrz paktu jest to że turecka polityka ekspansji wydaje się być wspierana przez politykę Federacji Rosyjskiej. Pozostaje więc pytanie czy wobec obojętności USA i EU na to zagrożenie nie należy poszukać sojuszników na zasadzie dwustronnych umów zarówno wewnątrz paktu NATO jak i poza nim. Wewnątrz paktu NATO są bowiem kraje którym polityka zarówno Turcji jak i Rosji staje się realnym zagrożeniem a kraje bałkańskie to kraje które dawniej cierpiały turecką niewolę podobnie jak Polska niewolę rosyjską i zagrożenie ze strony obecnej Rosji jest nadal realne. Zarówno Polska jak i Grecja próżno oczekiwały by wsparcia ze strony Zachodniej Europy gdzie już jest bardzo silny żywioł islamski w tym również turecki oraz projekty gospodarcze takie jak NordStream2 które są pogwałceniem polityki bezpieczeństwa energetycznego Polski i innych krajów Europy Centralnej bedących zarówno członkami EU jak i NATO.

Widać z przytoczonych tu faktów że kraje takie jak Polska i Grecja chcąc zapewnić sobie realne bezpieczeństwo powinny budować więzi gospodarczo-wojskowo-polityczne w ramach grup krajów o podobnych:
• interesach,
• zagrożeniach,
• wielkościach gospodarek,
• zbliżonych rozmiarem powierzni czy liczbą ludności,
nawet wewnątrz już istniejących struktur organizacyjnych gospodarczych , politycznych i wojskowych. W zagranicznej polityce polskiej taka idea została zrealizowana poprzez utworzenie „Grupy Wyszehrackiej” oznaczanej również często jako V4[2] jak również rozwijanie projektu „Via Carpathia”[3] (w którym uczestniczy również Grecja) oraz „Inictatywa Trójmorza” oznaczanej w skrócie 3SI [4]. Te projekty są w sumie dywersyfikacją współpracy gospodarczej orientowanej do tej pory na dużych potentatów gospodarczych takich jak USA, Francja, Niemcy, UK czy wojskowo na NATO jako całość. Pomimo realnego zagrożenia militarnego część skutecznych instrumentów to instrumenty ekonomiczne jakie można by było wdrażać będąc w szerszym porozumieniu jako odpowiedzi typu sankcje nakładane wspólnie na agresora (bojkot gospodarczy, rozwojem podaży własnej oferty) a i do współpracy wojskowej bliżej krajom których wartości społeczne są pokrewne oraz bardziej monolityczny charakter narodowo-kulturowy. Dla przykładu ze względu na wartości chrześciańskie obecne w życiu społeczeństwa – Grekom, Węgrom czy Polakom bliżej do siebie niż do poddanych islamskiej kolonizacji krajom Europy Zachodniej takim jak Szwecja, Niemcy, Holandia czy UK. Jeżeli natomiast uznać że brak wsparcia ze strony NATO bo jego formuła zależy od jednomyślności a veto pochodzi od zainteresowanego członka Turcji lub kraju gdzie rządy muszą się liczyć z mniejszością turecką pozostaje rozważać walkę z przeciwnikiem w oparciu o już zaistniałego wobec niego adwersaża – w stosunku do działań Turcji takim adwersażem mogą być np. Chiny które poprzez dostarczanie bojowych dronów jednej ze stron libijskiego konfliktu weszły w zwarcie z dostarczanymi przez Turcję dronami dla przeciwnego ugrupowania libijskiego teatru działań militarnych[5].

Pomocnymi instrumentami w walce moga okazać się ogólnoświatowe media społecznościowe, w ramach których można tworzyć kampanie dyskryminujące produkty gospodarcze Turcji w tym żywność, tekstylia, turystykę a w to miejsce wprowadzać kampanie promujące produkty pochodzące z Grecji i krajów „sprzymierzonych”.

D.M.

Źródła:

1. https://www.defence24.pl/wojna-srodziemnomorska
2. https://en.wikipedia.org/wiki/Visegr%C3%A1d_Group
3. https://en.wikipedia.org/wiki/Via_Carpathia
4. https://en.wikipedia.org/wiki/Three_Seas_Initiative
5. https://www.defence24.pl/wojna-bezzalogowcow-nad-libia-chinsko-turecki-pojedynek

Wasza opinia