fot. Visit Tinos

Romans nie zawsze łączy się z dramatem czy złamanym sercem, nie chodzi też tylko o zachody słońca, restauracje i niesamowite wpisy na Instagramie. Czasami oszałamiające piękno zatraca się w krajobrazie, które sprawia, że zaczynasz za nim tęsknić, gdy wyjeżdżasz. Czasami romans nie jest gorący, ale senny, jak popołudnie na marmurowym placu w wiosce Pyrgos na Tinos, czy krótka wycieczka łodzią.

W liście, który można by nazwać „miłosnym”, do wyspy Tinos, Antonia Quirke napisała niedawno dla Condé Nast Traveler o tym, co nazywa najbardziej romantycznym miejscem w całej Grecji. W artykule zatytułowanym „Tinos: romantyczna grecka wyspa” literackie opisy jej pobytu na wsi uzupełniają jej rozmowy z mieszkańcami i innymi gośćmi.

Choć w ostatnich latach coraz bardziej popularny jako cel turystyczny, Tinos wciąż cieszy się rosnącą reputacją „autentycznej” wyspy cykladzkiej – i tak właśnie się czuje. Wśród Greków jest najpopularniejszym celem pielgrzymek. Dla smakoszy jest to dom cudownie uroczego festiwalu Tinos Food Paths, który celebruje wszystko, co lokalne i zabiera odwiedzających do wiosek oraz dosłownego i metaforycznego korzenia każdego smaku. Być może dla obcokrajowców mogłaby stać się romantyczną wyspą.

Miejsce, w którym można się zakochać i miejsce, które trzeba odwiedzić, o czym wiedzą powracający goście. Taki właśnie jest Tinos!