Kraków, 16 lutego 1981. Strajk studentów Akademii Górniczo-Hutniczej z głównym postulatem rejestracji Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Fot. Piotr Dylik / Ośrodek KARTA

Od początku roku w kraju jest niespokojnie. Punkt zapalny stanowi kwestia wolnych sobót, wybuchają także protesty chłopskie i strajki studenckie. Rolnicy domagają się przede wszystkim rejestracji związku zrzeszającego rolników indywidualnych (czego 10 lutego odmawia Sąd Najwyższy), studenci – legalizacji Niezależnego Zrzeszenia Studentów. 11 lutego premierem zostaje gen. Wojciech Jaruzelski. Jego nominacja przez dużą część społeczeństwa zostaje przyjęta przychylnie. 19 lutego, po trzytygodniowym strajku na uczelniach w Łodzi i Poznaniu, udaje się studentom skłonić władze do podpisania porozumienia gwarantującego rejestrację NZS – pierwszej niezależnej organizacji studenckiej w krajach Bloku Wschodniego. Tymczasem naciskane przez Kreml władze Peerelu coraz intensywniej przygotowują się do pacyfikacji „Solidarności” własnymi siłami.

Jacek Kuroń, doradca Krajowej Komisji Porozumiewawczej NSZZ „Solidarność”:
Do końca listopada [1980] narastał kryzys o wolne soboty. Początek temu dał paranoidalny zapis w Porozumieniu Jastrzębskim, gdzie strona rządowa zgodziła się na wszystkie soboty wolne. […] 10 stycznia część załóg nie stawiła się do pracy. Władze pogroziły represjami i powiedziały, że jakby powtórzyło się to jeszcze raz 17 stycznia, to będą już kary. Na wieść o tym stanęło na cztery godziny, za zgodą władz regionu, MZK w Warszawie.
Styczeń 1981 [Jacek Kuroń, Gwiezdny czas. „Wiary i winy” dalszy ciąg, Londyn 1991]

Tadeusz Jakubek, działacz „Solidarności Chłopskiej”:
Nasza „Solidarność” uformowała się nieco później, niż to zrobili robotnicy. Inna była specyfika zrzeszania się i działania w zakładach pracy, gdzie w jednym miejscu znajdowało się wiele osób, a inaczej wyglądało to na wsi, gdzie gospodarstwo od gospodarstwa jest oddalone. Ponadto wieś była rozbita i skłócona. Inne interesy mieli robotnicy rolni zatrudnieni w PGR-ach, a inne ci w Rolniczych Spółdzielniach Produkcyjnych, a zupełnie inne rolnicy indywidualni. Po okresie powojennej kolektywizacji chłopi byli bardzo nieufni i wszystko, co nowe, przyjmowali z daleko idącą ostrożnością.
[Gotowość. Kryzys bydgoski 1981, Warszawa 2016]

Jan Beszta-Borowski, działacz rolniczy z Białostocczyzny, uczestnik strajku chłopskiego w Ustrzykach Dolnych:
Godzina dziewiętnasta. Poruszenie i głośny łomot i krzyk w holu – kilku nieznanych cywilów weszło nagle do budynku i odsuwając na bok naszą straż wpadło do pomieszczenia z telefonem i teleksem, obezwładnili naszą obsługę oraz powyrywali przewody telefonu i teleksu. Za nimi w oka mgnieniu weszło kilkudziesięciu zomowców z pałami, tarczami, w hełmach z osłonami i maskami przeciwgazowymi. […]

Oświadczają, że musimy natychmiast opuścić salę, gdyż panuje tu epidemia czerwonki. W odpowiedzi okazujemy leki, pielęgniarkę, która stale jest wśród nas i teraz stwierdza, że nie ma tu żadnej epidemii ani choroby. Wówczas prokurator oświadcza, że bezprawnie okupujemy Urząd i daje nam dziesięć minut na opuszczenie sali. W przeciwnym wypadku użyta będzie siła i sala zagazowana. […]

Nie ma innego wyjścia. Przygotowujemy się do opuszczenia budynku. Śpiewamy Rotę i hymn – Jeszcze Polska nie zginęła… U wielu znowu łzy w oczach. Widzę przez uchylone drzwi zomowca ocierającego łzy z oczu.
Ustrzyki Dolne, 12 stycznia 1981
[Jan Beszta-Borowski, Pół wieku zarazy 1940–2000. Moje zapiski faktów i refleksji, Komorów 2002]

Andrzej Gwiazda, wiceprzewodniczący KKP NSZZ „Solidarność”:
Popieranie rolników było ważne dla Polski, a więc było ważne dla „Solidarności”. […] W końcu na nasze strajki przyjeżdżały ze wsi furmanki z jedzeniem. Po prostu oni nas popierali i tak samo my ich popieraliśmy.
[Gotowość. Kryzys bydgoski 1981…]

Zbigniew Bartel, działacz Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej w Bydgoszczy:
W tamtym czasie na zebraniach partyjnych mówiło się, że w ten sposób „Solidarność” chce zdobyć władzę, przejmując zarządzanie żywnością. No a do tego nie można było dopuścić…
[Gotowość. Kryzys bydgoski 1981…]

Warszawa, 10 lutego 1981. Manifestacja rolników przed siedzibą Sądu Najwyższego w związku z rozprawą rewizyjną w sprawie rejestracji Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Rolników Indywidualnych „Solidarność Wiejska”. Fot. Wojciech Druszcz / Ośrodek KARTA

Stanisław Kania, I Sekretarz KC PZPR, na posiedzeniu Biura Politycznego:
Może rzeczywiście zbliża się katastrofa, usilne podprowadzanie do tego, aby przyszedł z pomocą sąsiad. Stworzenie u nas takiej sytuacji, od której zacznie się wielki zwrot w świecie. […]

Co do „Solidarności Wiejskiej” – nie wierzę, aby odłożenie sprawy coś zmieniło. Proces rozwoju organizacji na wsi trwa, jest rzeczywistością, jeśli go nie zahamujemy, nie możemy liczyć, że strona przeciwna na nasz apel ustąpi. Odłożenie rejestracji raz jeszcze nikogo nie uspokoi. W sprawę „Solidarności Wiejskiej” zaangażował się Kościół, który chce mieć własną partię polityczną nie tylko w mieście, ale i na wsi.
Warszawa, 7 lutego 1981
[Tajne dokumenty Biura Politycznego. PZPR a „Solidarność” 1980–1981, Londyn 1992]

Stanisław Gabrielski, sekretarz KC PZPR, na posiedzeniu Biura Politycznego:
Sytuacja w środowiskach akademickich jest groźna. Strajk studentów w Łodzi jest świadomie przeciągany, stał się poligonem doświadczalnym dla przygotowania kadry do organizowania strajków w innych ośrodkach. Hasła strajkujących studentów mają głównie charakter polityczny. Między innymi podnoszona jest sprawa wydarzeń 1968 roku. […] [Proponuję], aby w szybkim czasie załatwić wszystkie możliwe do załatwienia postulaty studentów typu socjalnego, bo jeśli pozostaną tylko postulaty polityczne, łatwiej będzie z nimi polemizować.
Warszawa, 7 lutego 1981
[Tajne dokumenty Biura Politycznego…]

Gen. Wojciech Jaruzelski, nowo powołany premier, w przemówieniu sejmowym:
Zwracam się w tym momencie o trzy pracowite miesiące – 90 spokojnych dni. Czas ten pragniemy wykorzystać dla porządkowania najbardziej elementarnych spraw naszej gospodarki, dla dokonania remanentu „pozytywów” i „negatywów” […]. Czas ten pragniemy uczynić okresem szerokiego dialogu społecznego.
Warszawa, 12 lutego 1981
[Władza wobec „Solidarności”. Sierpień 1980–grudzień 1981. Podstawowe dokumenty, Wrocław 1993]

Jacek Kuroń:
Nie spodziewałem się, że legendarny w Polsce kult munduru jest aż tak duży. Nie wierzyłem, że sam fakt, iż ktoś jest generałem, polskim generałem – jak mówiono – przyniesie tyle nadziei w „Solidarności”, w zakładach pracy, wyższych uczelniach, szkołach, instytucjach, urzędach – po prostu wszędzie. […]

Jeździłem wówczas po zakładach: wielki entuzjazm. Wierszyki pisano o polskim generale, komisje zakładowe podejmowały uchwały, że wierzą w honor oficera. Potrzeba władzy, która wreszcie zacznie po ludzku rządzić tym krajem, była ogromna, bo „Solidarność” przecież ani rządzić, ani uzupełniać władzy nie chciała.
Luty 1981
[Jacek Kuroń, Gwiezdny czas…]

Płk Ryszard Kukliński, szef Oddziału Planowania Strategiczno-Obronnego Sztabu Generalnego WP, o przebiegu wojennej gry sztabowej testującej projekty wprowadzania stanu wojennego:

W toku dyskusji uczestnicy gry doszli wprawdzie do zgodnej oceny, iż wprowadzenie w ówczesnych warunkach stanu wojennego może być początkiem największego w historii Polski narodowego dramatu, ale ostateczne wnioski, jakie z tej oceny zostały wyciągnięte, ten dramat jedynie przybliżały.

A więc przede wszystkim odrzucona została ostatecznie myśl gen. broni Tadeusza Tuczapskiego, aby rząd wniósł pod obrady Sejmu PRL ustawy wyjątkowe stanu wojennego. Uczestnicy gry doszli do wniosku, iż zlikwidowanie wielomilionowej „Solidarności” będzie możliwe tylko przy pełnym jej zaskoczeniu. Ustalono, że najkorzystniejszym momentem do rozpoczęcia akcji będzie dzień wolny od pracy i nauki, najlepiej noc z soboty na niedzielę.
Warszawa, 16 lutego 1981
[Wojna z narodem widziana od środka, „Kultura”, Paryż, nr 4/1987]

Plakat „Solidarności” Regionu Mazowsze z 1981 roku informujący o styczniowych terminach strajków ostrzegawczych. Ze zbiorów Ośrodka KARTA

Mieczysław Rakowski, wicepremier, w dzienniku:
W spadku po poprzednim rządzie otrzymaliśmy trwający od 21 stycznia strajk studentów Uniwersytetu Łódzkiego. Jego organizatorem było Niezależne Zrzeszenie Studentów, organizacja powstała na fali, związana z ludźmi z KOR-u. Międzyuczelniana Komisja Porozumiewawcza sformułowała listę czterdziestu postulatów […].

29 stycznia minister Janusz Górski rozpoczął rozmowy z MKP. […] Po wielu dniach uciążliwych rozmów 12 lutego porozumienie było gotowe do podpisu. Ale problemem spornym stała się rejestracja NZS, którą załatwiano równolegle. Wniosek o nią NZS złożyło 22 stycznia. Projekt statutu został zaopiniowany przez zainteresowane ministerstwa. […] 14 lutego minister poinformował MKP o zgłoszonych opiniach, faktycznie postulatach. MKP uznała się za niekompetentną w kwestii dyskusji nad statutem (MKP uzależniała podpisanie porozumienia od rejestracji NZS). […] W tej sytuacji […] uznaliśmy (tj. premier i ja), że powinienem przyjąć delegację MKP i podjąć próbę wytłumaczenia jej, że NZS nie zostanie zarejestrowane, jeśli nie wpisze do swojego statutu formuły uznającej zasady ustrojowe przyjęte w konstytucji. […] Początkowo studenci w ogóle nie chcieli słyszeć o wpisaniu do statutu nowej formuły. W tej sytuacji powiedziałem, że jeśli nie uwzględnią naszego stanowiska, NZS zostanie uznany za organizację nielegalną. W końcu, po ożywionej wymianie zdań, studenci pogodzili się z naszymi żądaniami i popędzili do pozostałej części delegacji, która czekała w gmachu ministerstwa na rezultaty spotkania. Następnego dnia minister Górski pojechał do Łodzi i złożył podpis pod porozumieniem.

Strajk łódzkich i wspomagających ich poznańskich studentów został zakończony. Kolejne ognisko niepokoju zostało wygaszone. Dowód, że rząd Jaruzelskiego chce przywrócić Polsce pokój społeczny.
Warszawa, luty 1981
[Mieczysław Rakowski, Dzienniki polityczne 1979–1981, Warszawa 2004]

Jadwiga Kowalczyk, uczestniczka strajku studenckiego na Uniwersytecie Łódzkim:
Godzina 17.30 – minister Górski podpisuje porozumienie i wymienia egzemplarz z Wojtkiem Walczakiem. Wszyscy powstajemy z krzeseł, ale to nie wystarcza, więc zrzucamy buty i wchodzimy na krzesła – bijemy brawo, wznosimy radosne okrzyki. I nagle cisza, a po chwili ktoś intonuje Jeszcze Polska…, więc schodzimy z krzeseł i głośno, równo, z harmonią głosów męskich i żeńskich śpiewamy hymn narodowy. Wydaje mi się, że jeszcze nigdy nie słyszałam hymnu śpiewanego z takiej potrzeby, z takiego zaangażowania wewnętrznego.
Łódź, 19 lutego 1981
[Roman Kowalczyk, Studenci ‘81, Warszawa 2000]

Realizacja Ośrodka KARTA:
Kwerendy – zespół
Wybór i opracowanie – Szymon Majcherowicz
Ikonografia – Ewa Kwiecińska
Koordynacja – Agnieszka Dębska
Organizacja – Izabela Kotapska, i.kotapska@karta.pl

Cykl „Preludium Wolności” jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowa. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Fundacji Ośrodka KARTA. Utwór powstał w ramach zlecania przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów zadań w zakresie wsparcia Polonii i Polaków za granicą w 2020 roku. Zezwala się na dowolne wykorzystanie utworu, pod warunkiem zachowania ww. informacji, w tym informacji o stosowanej licencji i o posiadaczach praw.