dziecko niesmiale

Twoje dziecko nie tylko nie chce wystąpić w przedstawieniu, ale nawet na widok ukochanej cioci, w pierwszym odruchu, ze wstydu, chowa się za ciebie. Jak poradzić sobie z nieśmiałością dziecka? Zazwyczaj wystarczy spokojnie przeczekać ten trudny okres – większość dzieci z wstydliwości wyrasta. Czasem jednak ta nieśmiałość przybiera trudne do zaakceptowania formy, utrudniając codzienne życie, niekiedy też po prostu trwa zbyt długo. By dziecko poradziło sobie z nieśmiałością, potrzebuje twojego wsparcia.

Ze wstydliwym dzieckiem należy postępować mądrze i cierpliwie. Wiele rodziców denerwuje się na nieśmiałe pociechy, mają inne wyobrażenia o własnych dzieciach i wymagają od nich zbyt wiele. Niestety, nie tędy droga. Niesmiałość u dziecka należy zwalczać stopniowo i delikatnie.

Nie naciskaj na nieśmiałe dziecko
– Moja córcia przez całe przedszkole unikała jak ognia szkolnych występów – mówi Marta. – Ponieważ ja sama byłam zawsze nieśmiała, nie wypychałam jej na afisz. Zawsze stała w drugim rzędzie i nigdy nie wyrecytowała nawet jednej linijki wiersza. Dopiero w zerówce ją odblokowało – zagrała jedną z głównych ról w przedstawieniu końcowym. Potem poszło jak z płatka – w drugiej klasie wygrała międzyszkolny konkurs recytatorski i od tamtej pory śmiało wkracza na scenę.
Weź z Marty przykład – jeśli twoja pociecha nie chce wystąpić w przedszkolu z okazji dnia matki, nie naciskaj. Niektóre przedszkolanki same zauważają problem i postępują właściwie, ale czasem trzeba z panią porozmawiać, by dziecko znalazło dla siebie miejsce w drugim albo i trzecim rzędzie. Ty ze swojej strony nie zapomnij się ucieszyć i pogratulować dziecku występu, nawet jeśli rola twojej gwiazdy była niema.

Nie stawiaj wysokich wymagań, buduj poczucie własnej wartości
To twoje dziecko, pod warunkiem, że to dostrzeżesz. Są rodzice, którzy już zanim dziecko przyjdzie na świat, mają wobec niego konkretne oczekiwania. Często, niestety, wynikają one z ich (rodziców) niespełnionych ambicji czy kompleksów. Tymczasem mały człowiek jest od samego początku indywidualnością, ma swój niepowtarzalny zestaw cech charakteru i zazwyczaj nie da się ich całkowicie zmienić. Można je, co najwyżej, i to tylko do pewnego stopnia, modyfikować. Pamiętaj jednak, żeby nigdy nie stawiać dziecku zbyt wysokich wymagań (np. nie żądaj od brzdąca, który nie ma talentu do muzyki, by śpiewał jak słowik) i zawsze podkreślać wszystkie dobre cechy i zachowania. Bo budując jego poczucie własnej wartości, walczysz jednocześnie z jego nieśmiałością i dajesz mu posag, który przyda się w dorosłym życiu.

Nie porównuj z innymi dziećmi
– Moje dzieciństwo było koszmarem – wspomina Ewa. – Mama cały czas mi powtarzała: Kasia się nigdy nie brudzi, Ala jest taka śmiała i odważna, a Krzyś zawsze ma piątki z polskiego. Ja byłam dobra z nauk ścisłych (teraz Ewa pracuje na jednym z amerykańskich uniwersytetów), ale mama chciała, żebym została polonistką. Zawsze czułam się gorsza, nie miałam przyjaciół – unikałam kontaktów z rówieśnikami, bo przecież byłam takim zerem. Gdyby nie moja wychowawczyni, która zawsze we mnie wierzyła, nigdy nie osiągnęłabym tej pozycji zawodowej.
Jaki płynie wniosek z historii Ewy? Że zanim zadecydujesz o tym, kim będzie twoje dziecko w przyszłości sprawdź, czy ono tego chce i ma odpowiednie zdolności. Bo inaczej może nie mieć tyle szczęścia co Ewa i do końca życia pozostać nieszczęśliwym, wycofanym człowiekiem.

Ośmielaj dziecko stopniowo
Brzdąc chowa się za ciebie nie tylko na widok obcych ale i przyjaciół? Nie odzywa się, a co gorsza nie odpowiada na pytania i nawet nie powie sąsiadce dzień dobry? Nie denerwuj się, nie mów, że za karę nie obejrzy dobranocki lub nie dostanie deseru. Darcie szat w tym przypadku jest bez sensu. Przecież nikt rozsądny nie obrazi się na takie zachowanie malucha. Kara nic tu nie pomoże. Jeśli bardzo ci zależy na tym, by maluch mówił dzień dobry – zaproponuj, byście mówili razem chórem.
Gdy mały ma kłopot z nawiązywaniem znajomości z rówieśnikami, jak najczęściej zapraszaj znajomych z placu zabaw czy przedszkola do domu. Na własnym gruncie twoje dziecko będzie czuło się pewniej.

Mądrze wychowuj wstydliwe dziecko
– Mój Piotruś był bardzo wstydliwy, przy obcych w ogóle się nie odzywał – mówi Jacek. – Trochę mnie to denerwowało, bo ani ja, ani żona do nieśmiałych nie należymy. Kiedyś, gdy byliśmy w sklepie, powiedział mi na ucho, że chce gumę. Powiedziałem: nie ma sprawy, tu jest pieniążek, idź i poproś panią. Spanikował, ale byłem twardy – gumy nie dostał. Wreszcie, po kilku próbach odważył się, a ja prawie popłakałem się ze szczęścia.

Autor tekstu: Iga Kowalska

www.dlarodzinki.pl