W dniu, kiedy Ateny żyją Marathonem my postanowiliśmy wyjechać z Aten na pobliską wyspę Evia. A, że prom chcieliśmy wziąć z miejscowości Agia Marina, wspólnie z tysiącem autokarów wypełnionych biegaczami z całego świata, podążaliśmy do naszego celu.
Dzisiaj postanowiliśmy odwiedzić miejscowość Nea Styra i poznać jej niewyjaśnioną do dnia dzisiejszego tajemnicę, która skrywała się w pobliskich górach.

Po około godzinie dopłynęliśmy do portu Nea Styra i zanim ruszyliśmy, wypiliśmy kawę w pobliskiej kawiarni i “zaciągnęliśmy języka” o miejscu, do którego zmierzaliśmy.
Kilka osób odradzało nam samotną wyprawę w tamte strony jednak im bardziej nam odradzano, tym bardziej byliśmy gotowi tam pojechać.

Pogoda nie sprzyjała wyprawie w góry jednak zaryzykowaliśmy i ruszyliśmy ku przygodzie. Trasa na mapie pokazywała nam niecałe 8 km do celu. Nie mogliśmy zrozumieć dlaczego nas przestrzegali przed tym pomysłem. Sama droga do miasteczka Styra była bardzo malownicza i przyjemna dla rowerów. Lekkie pagórki, dobry asfalt – zdecydowanie szło nam dobrze. Wspinaliśmy się coraz wyżej i wyżej, a widoki z każdym kilometrem były piękniejsze.

W którymś momencie asfalt się skończył a droga robiła się trudniejsza. W niektórych momentach była bardzo kamienista i dość stroma więc byliśmy zmuszeni schodzić z rowerów i je pchać.

To co się nasłuchałam od towarzysza podróży nie będę Wam opisywać. W każdym razie, w którymś momencie stwierdził, że mam niesamowity talent na wynajdowanie miejsc, do których nikomu nie chce się wychodzić. Wzięłam to za komplement. 🙄

Zerkając ciągle w niebo bałam się jedynie by nas nie złapała jakaś ulewa, bo na tym pustkowiu utknęli byśmy na długo lub z lawiną błota mogliśmy popłynąć do miasteczka.
Nie poddawałam się, czułam że miejsce do którego zmierzam będzie warte tego wysiłku i targania roweru. Ścieżka zaczęła prowadzić ostro w górę. I w końcu na małym skrzyżowaniu zobaczyliśmy pierwszy drewniany znak, który potwierdzał, że zmierzamy w dobrym kierunku. Pawłowi trochę nerwy przeszły i zaczynał być równie podekscytowany jak ja. Dotarliśmy do małej polanki, na której był wbity kolejny znak z napisem “Dragon Hause” i wskazywał małą ścieżkę w głąb lasu.

Zaczynało być bardzo ciekawe. Przez całą drogę nie spotkaliśmy ani jednej osoby. Byliśmy całkowicie sami w tym pięknym i dzikim miejscu. Wzięliśmy rowery „pod pachę” i zaczęliśmy się wspinać po bardzo wąskiej ścieżce pełnej kamieni. Dotarliśmy w końcu na miejsce oto – “Dragon Hause” lub jak Grecy mówią drakospita (Δρακόσπιτα).

A co to takiego dokładnie?
Smocze domy można znaleźć tylko na greckiej wyspie Evia. Starożytne budowle są naprawdę fascynujące i położone w pięknych miejscach w górach, że wspaniałymi widokami. Do dzisiaj w różnych miejscach Evii znaleziono dwadzieścia pięć smoczych domów. Nadal nie wiadomo, do czego służyły. Mogą to być sanktuaria, schrony, domy lub punkty widokowe. Szacuje się, że mają około 3000 lat.

Czegokolwiek Grecy nie potrafili wyjaśnić, przypisywali to obecności smoków. Grecy myśleli, że smoki żyją w górach, w ogromnych pałacach, jaskiniach lub wieżach. Gigantyczne rozmiary kamieni i pomysłowy sposób, w jaki budowano smocze domy, sprawiły, że Grecy uwierzyli, że jest to niemożliwe, aby zostały one zbudowane przez normalnych ludzi. Dlatego założyli, że zbudowały je smoki.

W greckich legendach i mitach smoki są humanoidami (wyglądają jak ludzie, ale w rzeczywistości nimi nie są) o ogromnych rozmiarach i nadprzyrodzonych siłach. Zwykle są złe w stosunku do ludzi.

Niektóre smocze domy są oznaczone przy drodze znakami drogowymi z napisem „Drakospito” lub „Drakospita”. Nie wszystkie są łatwo dostępne (niektóre są!). Te intrygujące budynki przeważnie znajdują się na terenach górskich i odległych. W wiosce Styra znajduje się grupa smoczych domów około 13 minut od starej wioski Styra. Znajdują się tam trzy smocze domy zlokalizowane na zboczach góry Kliosi. Szacuje się, że zostały zbudowane około V lub IV wieku pne. Historia tych budowli nadal nie jest całkowicie wyjaśniona. Niektórzy badacze uważają, że były zamieszkane przez pracowników pobliskich kamieniołomów marmuru, inni uważają, że były wykorzystywane jako sanktuaria.
Pół godziny drogi od starej wioski Styra znajduje się smoczy dom zwany domem smoka Tsouka. Najłatwiej dostępnym jest dom smoka Limiko na wysokości 320m. To dziesięć minut jazdy od Nea Styra (około dwóch kilometrów wzdłuż drogi za Kapsalą).

Na wysokości 150 m, w pobliżu nadmorskiej miejscowości Nimporio, znajduje się smoczy dom Pirgos. To około dwadzieścia minut od Nea Styra. Na wzgórzu Vigklia, przy drodze z Nea Styra do Styry, na wysokości zaledwie 80 metrów stoi smoczy dom Vigklia. A na terenie Inglises znajdują się dwa smocze domy na wysokości 520 metrów. W tak pięknym miejscu postanowiliśmy zjeść śniadanie.

Usiedliśmy na murze i zatopiliśmy się w krajobraz. To coś niesamowitego i magicznego jest w tym miejscu. A fakt, że jesteśmy tu sami pobudzał naszą wyobraźnię. Okolicę zwiedziliśmy bardzo dokładnie. Zaglądaliśmy wszędzie, cieszyliśmy się jak dzieci.
Opuszczając Smocze Domy, mieliśmy jeszcze w planach wędrówkę grzbietem na Akropol Styra. Z tego miejsca są oszałamiające widoki na Styrę i zatokę Evoikos. Dawne kamieniołomy wskazują na poprzednią działalność górniczą, a kolosalne starożytne mury i olbrzymia monolityczna brama „godło gminy Styra” miały być naszym kolejnym etapem odkrywania tych terenów. Jednak plany musieliśmy odłożyć na inny dzień, gdyż tak jak się spodziewaliśmy zaczęło dość mocno padać i zejście z góry robiło się dość niebezpieczne.
Jednak powrót w te piękne okolice będzie samą przyjemnością. Wyczekujemy na odpowiedni moment i powrócimy na ten smoczy szlak.

Wyspa Evia skrywa wiele tajemnic i odkrywanie ich sprawia nam ogromną radość. To piękna i dziewicza wyspa, więc warto poszukać tutaj czegoś dla siebie. Zachęcam Was do przyjrzenia się tej wyspie trochę bliżej, możecie odkryć wiele ciekawych miejsc.

Pozdrawiamy
Paweł i Sylwia