Serifos. Widok na Livadi i Chorę o wschodzie słońca. Fot. z archiwum autora.

Serifos – niewielka górzysta wyspa położona w zachodniej części archipelagu Cyklad była, według starożytnego greckiego mitu, domem Perseusza, który jednak nie okazał mieszkańcom należytej wdzięczności za gościnę. Za jego sprawą wyspa stała się skalista i jałowa, choć bogate złoża metali oraz przepiękne plaże mimo to przyciągały tam osadników w przeszłości oraz turystów dzisiaj.

Według mitu Akrizjos, król Argos, usłyszawszy przepowiednię, że zostanie zabity przez własnego wnuka, postanowił zamknąć swoją jedyną córkę Danae w podziemnym więzieniu, aby nie mogła spotkać się z żadnym mężczyzną. Królewna została jednak wypatrzona przez Zeusa, który zapaławszy do niej żądzą, wniknął do celi w postaci złotego deszczu. Wkrótce Danae powiła syna – Perseusza. Gdy jego obecność wyszła na jaw, wściekły Akrizjos nakazał zamknąć córkę i wnuka w drewnianej skrzyni i wrzucić do morza. Szczęśliwym trafem została ona wyłowiona przez rybaków z Serifos wraz z bratem króla Polidektesa, Diktysem. W domu tego ostatniego zamieszkała Danae z młodym Perseuszem, który wyrósł na silnego młodzieńca.

Serifos. To tam według mitu zamieszkała Danae z Perseuszem. Fot. z archiwum autora.

Tymczasem Pilidyktes zapragnął posiąść Danae, która jednak długo opierała się jego zalotom. W końcu król ogłosił, że poślubi inną kobietę i poprosił Perseusza, aby w darze przyniósł mu głowę Meduzy. Była to jedna z trzech Gorgon, córek Forkysa i Keto, bóstw morskich. Meduza miała skrzydła, kły niczym u dzika, węże zamiast włosów, a jej spojrzenie zamieniało w kamień. Z pomocą magicznych przedmiotów, które zdobył z pomocą Ateny i Hermesa, Perseusz nie miał problemu ze ścięciem Meduzie głowy. Zabrawszy jej głowę w worku, heros wyruszył w drogę powrotną, przy okazji ratując piękną Andromedę z rąk potwora i uczynił z niej żonę. Na Serifos zastał matkę szukającą azylu w świątyni, ponieważ Polidektes próbował nastawać na jej cześć.

Perseusz ścinający głowę Meduzie. Waza attycka z ok. 550-530 roku p.n.e. / fot. britishmuseum.org

Wściekły Perseusz wtargnął do pałacu, gdzie wyjmując głowę Meduzy z worka, zamienił króla i jego świtę w kamień. Następnie obrócił się zataczając koło trzymaną głową, w ten sposób zamieniając całą wyspę w kamień. Niegdyś żyzne doliny zamieniły się w nagą skałę, a żaby zamieszkujące strumienie straciły głos. Pozostawiwszy Serifos w rękach Diktysa jako króla i nie chcąc dłużej pozostać na jałowej od tej chwili wyspie, Perseusz wraz z matką i żoną wyruszył na północ na spotkanie swego dziadka Akrizjosa. Następnie wyjaśnił mu, że nie zamierza wyrządzić mu żadnej krzywdy. Kiedy jednak syn Zeusa wziął udział w zawodach, tak mocno i niecelnie rzucił dyskiem, że trafił i śmiertelnie ranił Akrizjosa. W ten sposób wypełniło się przeznaczenie.

Pamięć o Perseuszu przetrwała na Serifos do dzisiaj, a detal z jego mitu, żaby, które straciły głos, stał się już w starożytności symbolem wyspy. Świadczą o tym choćby srebrne monety z wizerunkiem żaby bite na Serifos w VI wieku p.n.e. Również dzisiaj jest to symbol wszechobecny na pamiątkach z tej wyspy.

Srebrny stater z Serifos, ok. 530 p.n.e. / fot. afroditi-serifos.gr

Również jej niegościnny krajobraz znajduje wyjaśnienie w micie o Perseuszu i Meduzie. Rzeczywiście na wyspie brak jakiejkolwiek roślinności z wyjątkiem niskich kolczastych krzewów zdolnych przetrwać w niegościnnych warunkach, lub też z rzadka spotykanych przy domach drzew zasadzonych i doglądanych przez człowieka. Również na plażach posadzono w rządkach drzewa stanowiące jedyne źródło cienia i ochronę przed palącym słońcem Cyklad.

Jedna z zatoczek na Serifos. Uwagę zwraca jedyny skrawej zieleni w miejscu sezonowego potoku. Fot. z archiwum autora.

Niegościnny charakter wyspy, choć utrudniający działalność rolniczą, nie przeszkadzał w wydobyciu złóż żelaza i miedzi, w które obfituje. Surowce te, łatwo dostrzegalne i nietrudne w eksploatacji, przyczyniły się do kolonizacji wyspy w trzecim tysiącleciu p.n.e., a być może nawet wcześniej. Przeprowadzone w ograniczonym zakresie badania wykopaliskowe na stanowisku Plakalona wykazały istnienie osiedla metalurgów z epoki brązu. Odkryto tam konstrukcje kamienne, ceramikę naczyniową, fragmenty kamiennych figurek, narzędzia wykonane z obsydianu sprowadzanego z wyspy Melos i inne cenne artefakty.
Znaleziska archeologiczne z pozostałych okresów historycznych nie są zbyt obfite ze względu na niewielki zakres przeprowadzonych badań. Wiadomo, że w okresie klasyczny Serifos pozostawało pod wpływem ateńskim. Z okresu rzymskiego pochodzą ruiny łaźni z czarnobiałymi mozaikami przedstawiającymi delfiny odkryte w miejscu nazywanym tradycyjnie Łaźniami Danae w Chorze.

Muzeum archeologiczne w Chorze, fragmenty rzymskich rzeźb. Fot, z archiwum autora.

Charakterystycznym elementem krajobrazu Cyklad są wieże obserwacyjne rozsiane po wszystkich wyspach archipelagu. Na Serifos natrafiono dotychczas na pozostałości siedmiu z takich wież, większość z nich o nieustalonej dotychczas chronologii. Największa z tego typu konstrukcji, zwana Białą Wieżą (Aspros Pyrgos), została w ostatnich latach poddana konserwacji, a w jej wnętrzu i otoczeniu przeprowadzono wykopaliska. Rezultatem badań było pozyskanie różnorodnych przedmiotów takich jak naczynia kuchenne i stołowe, pitosy, amfory, kamienie żarnowe i rozcieracze, czy gliniane lampki, datowane na okres od IV wieku p.n.e. do VII wieku n.e. Analiza stratygraficzna pozwoliła ustalić datę budowy wieży na IV wiek p.n.e., a także określić poziom użytkowy w czasach rzymskich, czy też stopień rozpadu wieży na przestrzeni mijających stuleci. Pod koniec jej użytkowania w VII wieku znaczna część nadbudowy zdążyła się zawalić na skutek trzęsień ziemi i niszczącej działalności wiatru i słońca. Mimo to wieżę użytkowano nieprzerwanie przez ponad 1000 lat.

Biała Wieża na Serifos. / fot. topguide.gr

Była to imponująca okrągła konstrukcja zbudowana z doskonale opracowanych bloków białego kamienia dopasowanych ściśle jeden do drugiego bez użycia zaprawy. Mury wieży, grube na ponad metr, sięgały niegdyś 12 m wysokości, a dzisiaj wciąż zachowane są na imponującą wysokość 5 m. Wewnątrz Biała Wieża podzielona była na dwa pomieszczenia – przedsionek, z którego dookolne kamienne schody prowadziły na piętro, oraz główne pomieszczenie użytkowe. Wieża musiała niegdyś posiadać dwa piętra i prawdopodobnie płaski dach. Dzisiaj jest to najbardziej imponujący zabytek wyspy. Jego niezaprzeczalną wartością jest jego położenie na szczycie wzgórza z widokiem na zatokę, na obszarze niezakłóconym jeszcze współczesną zabudową, a więc takim, jakim widzieli go starożytni.

Serifos. Widok na wzgórze z Białą Wieżą. Fot. z archiwum autora.

Wieża widoczna jest z drogi z Livadi do Megalo Livadi i można się do niej dostać samochodem. Jedynym dodatkiem do jej antycznej scenerii jest malutki, nowożytny, choć już zabytkowy kościółek zbudowany z wtórnie użytych bloków kamiennych pochodzących ze starszej konstrukcji oraz należący do niego cmentarz. Część znalezisk z badań archeologicznych z wnętrza wieży można dziś oglądać w mikroskopijnym muzeum archeologicznym w Chorze.

Zjawisko wykorzystywania starszego materiału budowlanego w młodszych budowlach było powszechne aż do XX wieku na wszystkich obszarach obfitujących w zabytki archeologiczne i jest obserwowalne także w Chorze – stolicy wyspy. To malownicze miasteczko zabudowane białymi domkami i wiatrakami charakterystycznymi dla Cyklad, położone jest na szczycie wysokiego na 200 metrów wzgórza górującego nad zatoką i miejscowością Livadi, gdzie przypływa prom z Pireusu. Chora jest nie tylko administracyjną stolicą wyspy, ale też stolicą jej nocnego życia, gdzie liczne, jak na tak niewielką wyspę, bary i restauracje pozwalają rozkoszować się ciepłym letnim wieczorem. Na szczycie wzgórza znajdują się resztki weneckiego zamku i kościół, z którego rozciąga się niesamowity widok o zachodzie słońca.

Serifos. Widok z Chory w kierunku Livadi. Fot. z archiwum autora.

Miłośnicy pływania i kąpieli słonecznych znajdą na Serifos kilka pięknych piaszczystych lub kamienistych plaż, dobrze skomunikowanych autobusowo z Chorą i Livadi, a fani klimatów postindustrialnych powinni wybrać się na południowo-zachodni kraniec wyspy, do Megalo Livadi i okolic. Znajdują się tam rozsiane po okolicy pozostałości osiedli górniczych z XIX wieku, szyby i sztolnie, a także instalacje do wydobycia żelaza, które pozostawały w użytku do lat 60. XX wieku. Działalność górnicza odcisnęła swoje piętno na całej wyspie, a w czasach jej świetności zamieszkiwało Serifos dwukrotnie więcej osób. W 1916 roku miał tam miejsce wielki strajk górników, którzy nie pozwalali statkom na odpłynięcie z urobkiem przez 20 dni. Wtedy do strajkujących otwarto ogień zabijając czterech z nich. Niestety w kopalni wprowadzono ośmiogodzinny dzień pracy (uchwalony przez parlament w 1920) dopiero w 1925 roku.

Megalo Livadi. Pozostałości infrastruktury górniczej. Fot. z archiwum autora.

Przestarzałe metody i nieopłacalność wydobycia spowodowały ostateczne zamknięcie kopalni w 1963 roku. Pozostawiono przy tym na wyspie całą infrastrukturę, taka jak tory kolejowe, wagoniki do transportu urobku, żurawie itp. Do dzisiaj w porcie Megalo Livadi można oglądać dom dyrektora kopalni i instalacje do załadunku statków, a dale w głębi lądu pozostałości górniczego miasteczka i sztolni.

Wraz z zakończeniem działalności kopalni dobiegła końca sięgająca kilku tysięcy lat historia metalurgii kształtującej gospodarkę Serifos. Obecnie opiera się ona głównie na turystyce, z której zyski czerpią, bezpośrednio lub pośrednio, wszyscy z 1400 stałych mieszkańców tej malowniczej wyspy.

autor: Dominik Stachowiak