Czy słyszeliście kiedyś o ikonoklastach?
Był to ruch religijny, skierowany przeciwko sztuce przedstawiającej, czyli takiej, która ma na celi pokazać cokolwiek, przedstawić.

Ikonoklastom jednak chodziło o coś więcej: chcieli, aby został wprowadzony zakaz kultu wizerunków osób świętych, szczególnie postaci Chrystusa.

Zwalczali oddawanie czci obrazom i figurom religijnym, gdyż widzieli w tym odstępstwo od monoteizmu. Uważali, że czczenie wizerunku świętego jest czymś zupełnie różnym od czci tegoż świętego: „nie uchodzi modlić się do kilku plam farby położonej na desce, podobnym do oblicza Boga”.
Udało im się doprowadzić do wprowadzenia takiego zakazu w życie w VIII i IX wieku n. e. w Bizancjum. Obowiązywał on od 730 roku aż do 843 roku n. e., kiedy to został zniesiony przez jego przeciwników.

Ale co takiego mają wspólnego ikonoklaści, inaczej obrazoburcy (burzyciele ikon) z żyjącym ponad tysiąc lat później, francuskim malarzem symbolistą Rene Magritte’m?

Musielibyśmy uważnie się przyjrzeć powstałemu na rok przed śmiercią artysty dziełu pt.: „Dwie tajemnice”, na którym w lewej, górnej części widnieje namalowana fajka.

Poniżej, nieco z prawej strony, widzimy namalowaną sztalugę a na niej obraz, przedstawiający kolejną fajkę. Pod nią znajduje się napis: „C’est ne pas une pipe” – „To nie jest fajka”.

psennik rene magritteSennik Rene MagritteArtyście obnaża błędy w naszym postrzeganiu rzeczy i w gruncie rzeczy skłania do racjonalnego i logicznego myślenia. Możecie wykonać mały test, jeśli macie ochotę. Pokażcie komukolwiek jakiś obraz z namalowanym pejzażem i zapytajcie, co na nim widzi. Zaręczam Wam, że odpowie: drzewa, niebo, chmury itd. Nie! Wizerunek drzew, wizerunek nieba, chmur itd.

Magritte oddziela przedmiot od jego wizerunku. Zaznacza granicę pomiędzy tym, co rzeczywiste, a tym, co jedynie odwzorowane, złudne. „To nie jest fajka, to tylko obraz fajki”-mówi. Malując „Dwie tajemnice” w jakimś sensie zdradził lub inaczej – odczarował sztukę. Pozbawił ją czaru i uduchowienia, które ze sobą niesie. Mówi: Uważajcie! Nie dajcie się nabrać! To, co widzicie, nie jest realne. To tylko obraz.

Gro podobnych w swej wymowie „obrazów – alfabetów” Magritte’a powstaje powstaje pomiędzy 1928 a 1930 rokiem ale artysta umieszczać będzie słowa na swoich dziełach aż do drugiej połowy lat sześćdziesiątych XX wieku, do końca swojego życia. Niekiedy malując przedmioty, nadawał im wymownie inne, jakby z przekory, nazwy.

Artysta tłumaczy jednak bardzo prosto swoje postępowanie w opublikowanym wiele lat wcześniej tekście (Słowa i Obrazy):

„Przedmiotom nie zależy aż tak bardzo na ich nazwie, aby nie można było im znaleźć innej”.

Na poparcie swojej teorii namalował obraz zatytułowany „Sennik”, na który umieścił kilka (wizerunków) przedmiotów, podpisując je innymi nazwami, niż te, które posiadają, np. but nazwał księżycem a młotek pustynią.

Magritte porusza nie tylko problem różnicy pomiędzy przedmiotem a jego plastycznym wizerunkiem. Odbiera także przedmiotowi jego nazwę, czyli dobrą sprawę, niemal wszystko, co on posiada. A cóż takiego ma więcej? Ma jeszcze swoje przeznaczenie. Swoją funkcję, do której został stworzony i którą pełni.

pfontanna marcel duchampFontanna Marcel DuchampDobrze znamy artystę, który posunął się jeszcze dalej i odebrał przedmiotowi nie tylko jego nazwę, ale także funkcję. To Marcel Duchamp, notabene, również Francuz z pochodzenia. Jego ready mades (przedmioty gotowe) zaszokowały i zadziwiły świat sztuki w drugim dziesięcioleciu XX wieku, czyli w podobnym czasie, gdy powstawały słynne dziś prace Rene Magritte’a.

Pisuar zdjęty ze ściany w męskim szalecie i zamontowany na powrót w przestrzeni galeryjnej, stał się Fontanną już w 1917 roku, natomiast suszarkę do butelek przedstawił opinii publicznej nieco wcześniej, bowiem w 1914 roku.

Obaj artyści niosą nam przesłanie: – nie ma żadnego związku pomiędzy przedmiotem a jego nazwą.
To my identyfikujemy przedmiot z jego obrazem (plastycznym podobieństwem) lub jego nazwą, która została mu nadana. Twórcy przekonują nas, iż nic nie jest trwałe.

Jeśli usiądziemy na podłodze a na krześle urządzimy sobie śniadanie, to krzesło momentalnie zamieni się w stolik… Powodzenia w zabawie!

Piotr Paraniak