Ten wpis chcę poświęcić podsumowaniu w jednym, dla mnie bardzo ważnym obszarze, jakim jest pomaganie innym. Mam pełną świadomość tego, że ze mnie jest taka „pomagajka”, jak z niektórych niedzielny kierowca. Jednak chciałabym, aby w moim życiu, w tej kwestii, działo się co raz więcej.
Mam też nadzieję, że w Nowym Roku zachęcę samą siebie – i również Was – do jeszcze większego zaangażowania się w pomoc na rzecz potrzebujących.

Jak to się zaczęło?

Kiedy mieszkałam w Polsce rzadko uczestniczyłam w pomaganiu i nie angażowałam się w wolontariat. Obecnie mieszkam w Atenach, ponad 10 lat, jednak zaledwie 3 lata temu zaczęłam więcej działać w tym obszarze. Rozpoczęło się niewinnie. Najpierw chodziłam na bazarki przedświąteczne organizowane przez organizacje non – profit, opiekujące się zwierzętami. Potem brałam udział w biegach charytatywnych, aż w końcu zaczęłam wpłacać drobne kwoty na cele dobroczynne – minimum trzy razy w roku. Okazało się, że nawet małe gesty dają mi wielką radość, bo mam świadomość, iż mogę do ważnych spraw dołożyć swoją skromną „cegiełkę”.

Co osiągnęłam?

1. WYBIEGANE KILOMETRY W BIEGACH CHARYTATYWNYCH

Biegam z przerwami około 3 lat, jednak nie biorę udziału w półmaratonach, maratonach, które oprócz pewnego rodzaju satysfakcji i przełamywaniu barier, nie niosą ze sobą nic. No jakoś mnie nie kręcą. Ponadto moje maksimum, jeśli chodzi o pokonanie dystansu, oscyluje w granicach 5 – 6km, potem to już tylko mogę się doczołgać. 😉
Ale jeśli mowa o biegach charytatywnych – no to jest inna bajka! Dają mi one dużo zadowolenia i jednocześnie łączą przyjemne z pożytecznym.
W tym miejscu zachęcam wszystkich do uczestnictwa w takim biegu, przynajmniej raz w życiu. Ktoś powie: „Gdzie ja do biegania?” lub „Ja nie lubię biegać”. A ja Ci odpowiadam: „Nie musisz biegać!!! A nawet nie musisz tego lubić!!!” „Serio?” „Tak, serio!!!!” Taki bieg można nadzwyczajnie przespacerować w swoim tempie: samemu, ze znajomymi, z rodziną, z dzieckiem w wózku, z psem, a nawet przejechać na wózku inwalidzkim. Nikt Cię za to nie zdyskwalifikuje!!! Tu liczy się cel, a nie kto pierwszy na mecie. Liczy się atmosfera i wspólne działanie na rzecz pewnej idei.

W roku 2019 udało mi się wziąć udział w trzech takich biegach.

* NO FINISH LINE

FL to największy i najważniejszy Międzynarodowy Program na świecie. W Atenach odbywał się dopiero po raz trzeci, ale od samego początku cieszy się ogromną popularnością. Bieg w stolicy Grecji ma miejsce wiosną i trwa 90 godzin. Są różne kategorie i rodzaje biegów. Tutaj nie ma żadnych ograniczeń czasowych, kilometrowych ani wiekowych, zaś przebiegnięte lub przespacerowane kilometry przeliczane są na pieniądze, które trafiają do stowarzyszeń charytatywnych, wspierających dzieci. Prawo uczestnictwa mają wszyscy, niezależnie od stanu fizycznego.
Więcej informacji o NFL w linku: www.nflathens.com – w zakładce „rejestracja” – szczegóły dostępne także w języku angielskim.

* PENNY MARATHON


Penny Marathon w Atenach zorganizowano po raz ósmy. Podczas maratonu odbywa się zarówno bieg jak i przejazd rowerowy. Jego celem jest głównie pozyskiwanie środków finansowych na rzecz „ulicznych”, często chorych i poszkodowanych przez los zwierząt.
W tym niesamowitym wydarzeniu biorą udział nie tylko osoby indywidualne – czasem ze swoimi pupilami – ale także wolontariusze ze schronisk razem ze swoimi podopiecznymi.
Więcej informacji w linku: www.pennymarathon.com

* RACE FOR THE CURE

To kolejne dobrze znane mi wydarzenie, w którym miałam przyjemność uczestniczyć po raz trzeci. W Atenach odbywa się od 11 lat i co roku organizowane jest w okolicach września/października przez Greckie Stowarzyszenie Kobiet do Walki z Rakiem Piersi „Alma Zois” oraz Fundację Komen Greece.
Ta inicjatywa ma na celu zebranie funduszy na walkę z nowotworem. Podnoszenie świadomości o profilaktyce oraz udzielanie wsparcia kobietom chorym na Raka Piersi. To podstawowe i najważniejsze priorytety tej akcji.
Szczegóły na stronach internetowych poniżej:
www.almazois.gr/en,
www.komen.org/raceforthecure,
www.greecerace.gr/en/

2. UDZIAŁ W INNYCH AKCJACH CHARYTATYWNYCH 

* BEACH CLEAN UP


Inicjatorką tej akcji była Wioletta Walczyk – Polka, z zawodu adwokat w Grecji, weganka, wolontariuszka, aktywistka, osoba czynnie biorąca udział w akcjach związanych z ochroną środowiska i prawami zwierząt, mieszkająca od wielu lat w Atenach. Jest to chyba jedyna osoba, którą miałam przyjemność poznać, a która jest tak mocno zaangażowana w sprawy związane z ochroną środowiska naturalnego. Jej działalność w tym obszarze jest prawdziwa i autentyczna.
I wiem, że sprzątanie śmieci po kimś to taka „Syzyfowa praca”, lecz cieszę się z tego, że mogłam razem z innymi ogarnąć „ten syf” na tej jednej z ateńskich plaż.
Jeśli natomiast macie ochotę skontaktować się z Wiolettą, to można bez problemu znaleźć ją na Facebooku. Może chcielibyście razem z nią uczestniczyć w jakiś działaniach, które są i Wam i jej bardzo bliskie?

* SAVE THE TAILS


SAVE THE TAILS to organizacja pomagająca zwierzętom, głównie psom. Jej członkowie prawie co niedzielę w parku w jednej z dzielnic Aten organizują spacery z ich podopiecznymi. Dzięki propozycji bardzo bliskiej mi osoby, miałyśmy możliwość dwa razy spotkać się w parku i przespacerować się oraz pobawić się z psiakami z tego schroniska. Cudowne i niezwykłe doświadczenie, wspaniały sposób na spędzenie niedzielnego popołudnia. 😊 Radość ogromna! Psy szczęśliwe i my też. 😊
Jeśli chcecie doznać tego uczucia, nie wahajcie się skontaktować z SAVE THE TAILS! tutaj

3. ORGANIZACJE, KTÓRE UDAŁO MI SIĘ WSPOMÓC FINANSOWO

Oprócz SAVE THE TAILS (Święta Bożego Narodzenia), RACE FOR THE CURE (wrzesień), wiosną wspomogłam jeszcze jedną fantastyczną organizację. Tą organizacją jest SAWA na Santorini. W maju wybrałam się na krótki urlop na wyspę. Jak wiecie turystyka tam jest w pełnym rozkwicie. Niestety jednym z największych problemów – nie tylko na Santorini – jest wykorzystywanie osiołków w turystyce. Jestem zdecydowaną przeciwniczką w tym zakresie. „NIE” DLA ZWIERZĄT W TURYSTYCE!!!
Dowiedziałam się, że schronisko SAWA opiekuje się psami, kotami, ale zdarza się też, że pod swoimi skrzydłami mają również konie, osiołki i świnki. Z przykrością muszę stwierdzić, że podczas pobytu na wyspie, nie udało mi się spotkać z podopiecznymi SAWY. Schronisko dla zwierząt było w trakcie zmiany lokalizacji, a dotarcie do nowego miejsca utrudniały prace remontowe na ścieżkach i drogach. Mimo to, jeszcze przed moim wyjazdem postanowiłam ich nieco wspomóc finansowo.


Namiary na SAWE: www.sawasantorini.com/volunteering;
www.facebook.com/SantoriniAnimalWelfareOrganizationSawa

Co dalej…

Mam nadzieję, że będę kontynuowała zarówno uczestnictwo w biegach i akcjach charytatywnych, jak i swoje, już regularne, wpłaty.

Jednym z moich marzeń jest…
…w końcu przełamanie się i czynne uczestniczenie w wolontariacie.
Może rok 2020 będzie tym przełomowym?

I na koniec podzielę się z Wami małą refleksją.
Przed świętami obejrzałam przypadkowo program „Świat według …” na Travel Channel, którego bohaterką była, dziewczyna w moim wieku, Małgorzata Zdziechowska. Małgosia jest podróżniczką. Ale taką trochę inną – jeździ po świecie jako wolontariuszka i pomaga dzikim zwierzętom, a w weekendy zwiedza, co da radę.
Oglądałam ten program z wielkim podziwem i pomyślałam: „Wow, to dopiero poświęcenie i serce. Chciałabym czegoś takiego spróbować‼” Czy się uda? Może kiedyś…?

Czy warto pomagać?

Akcje charytatywne, wolontariat, dbanie o zwierzęta i środowisko naturalne są to NAPRAWDĘ SUPER RZECZY. Mówi się, że pomaganie jest teraz modne. I bardzo dobrze. Taką modę to ja lubię! Bardzo chciałabym, aby pomaganie nigdy nie wyszło z mody.
Choć, nie jestem wielką filantropką i wolontariuszką, napisałam ten tekst z potrzeby. Uważam, że propagowanie tego rodzaju działań jest rzeczą pożądaną, dobrą, a wręcz konieczną. Zachęcam Was do bycia chociażby takim „niedzielnym pomagaczem”. Nawet najmniejsza pomoc może spowodować krok ku lepszemu światu…
Pomagam i nie ma tu wielkiej filozofii. Pomagam, ponieważ czuję taką potrzebę, bo chcę, bo świat nie jest fajny. Jednak poprzez pomaganie pragnę, by ten smutny świat trochę rozweselić, dawać nadzieję i dobrą energię. W jaki sposób pomagać? To nieistotne. Każdy niech czyni dobre uczynki w stosunku do innych tak jak potrafi najlepiej. Liczy się cel i osiągnięcie pozytywnych skutków.
Pomagajmy nie tylko finansowo. Nakarmmy bezdomnego kota czy psa, pomóżmy starszej sąsiadce z zakupami, czy starszemu panu przejść przez pasy. To tak niewiele, a dla nich tak dużo.
Jestem przekonana, że taka bezinteresowna pomoc się opłaca i jest warta swojej ceny – jakkolwiek to rozumiemy.

Dodaj swoją skromną „cegiełkę”

W tekście podałam Wam odnośniki do różnych akcji, inicjatyw oraz schronisk, które udało mi się troszkę wesprzeć. Lista wciąż będzie rosła. 😉 Jeśli masz też taką potrzebę zachęcam do niewielkiego wsparcia właśnie tych organizacji – sprawdzone przeze mnie osobiście, więc nie są to żadne ściemy.

Agnieszka Płotkowska
witajgrecjo.blogspot.com

Wasza opinia