Paweł Żuk – znany jako „Asfaltowy chłopak” pokonał w Atenach najdłuższy w życiu dystans 5000 km z wynikiem 49 dni, 6 godzin, 27 minut i 2 sekundy! Średnio biegał 100 km dziennie, zdarł 4 pary butów na kilometrowej, płaskiej pętli o asfaltowym podłożu. Po drodze ustanowił sporo rekordów Polski: na 1000 mil, na 2-, 3-, 4-, i 5 tysięcy kilometrów. Paweł na łamach portalu POLONORAMA.COM mówi o…

Pawle pierwsza Twoja myśl po dobiegnięciu do mety to…?
Byłem szczęśliwy, że udało mi się ukończyć ten bieg. Na tak długich dystansach naprawdę nieliczni docierają do mety wyzwania.

Dla wielu z nas czy biegaczy 5000km na 1km pętli to szaleństwo. A dla Ciebie?
A bieg przez Europę, gdzie dystans wynosi średnio 5 tyś km jest łatwiejszy? Dla kogoś kto kocha biegać i ma odpowiednią motywację nie ma znaczenia, gdzie biega. Czy to pętle na stadionie (400m), czy bieżnia mechaniczna (mam rekord Polski w Biegu 48h- 354km), czy pętle 1 km albo bieg z punktu A do B.

O czym myśli się podczas biegania, zwłaszcza ma takim obiekcie, przy takim dystansie? Nie jest to urozmaicona trasa, a dystans ogromny?
O przeszłości. Analizuję swoje postępowanie. Planuję swoje dalsze kroki. Często słucham swojego organizmu. Jak reaguje na bieg. Czy coś może zmienić. Tak żeby było to komfortowe bieganie. Wartościowe. Niestety pogoda nas nie rozpieszczała. Także większość czasu spędzaliśmy na walce z ogromnym wiatrem i deszczem. Nie było zbyt dużo czasu na rozmyślania o innych rzeczach. A jak już się trafiło okienko pogodowe to staraliśmy się nadrobić stracony dystans. Także w większości koncentrowaliśmy się na celu i walce.

Początek był dla Ciebie dosyć pechowy, najpierw uraz, później uczulenie, kontuzja… Była chwila zwątpienia czy biec dalej?
To, że będę kontynuował bieg było bezdyskusyjne. Kwestią było tylko jak długo będę poza trasą. Jak długo będę leczył urazy. Na szczęście drużyna szybko uporała się z bólem.

Jaką trzeba znaleźć motywację, aby po pokonaniu ponad 100km przespać 3 godziny i wyjść znów biegać?
Cel – to słowo klucz. Musisz sobie powtarzać jak długo i ciężko pracowałeś na to by w ogóle stanąć na starcie takiego biegu. Dlaczego to robisz? I że masz wsparcie bardzo wielu ludzi. Bardzo ważną, jak niekluczową sprawą jest głowa. Psychika. Jeżeli jesteśmy w stanie poukładać sobie bieg w głowie, odpowiednio motywować się i tłumaczyć przeciwności, to stać nas na naprawdę dużo. Więcej niż nam się wydaje.

Bieganie to dla mnie…? 😊
To sposób na życie. Wraz z Natalią dzielimy tę pasję. Podróżujemy, biegamy, poznajemy nowe miejsca, nowych ludzi. To nas napędza.

Pasję do biegania odkryłeś w sobie stosunkowo późno, skąd w ogóle wziął się pomysł, żeby zacząć biegać?
To był przypadek. W sumie, to bieganie mnie znalazło. Pierwszy bieg na 10km w 2012 był spontaniczny. Postanowiłem spróbować, bo tak wielu biega. I z czasem odkryłem te pozytywne strony biegania. Wciągnęło mnie.

Wielu ludzi myśli o bieganiu, bo chce schudnąć, bo to modne, kupuje drogie buty do biegania, które po tygodniu prób trafiają do kąta i tak kończy się przygoda z bieganiem. Jak wytrwać w systematycznym bieganiu? Jakie dałbyś wskazówki początkującym biegaczom?
Przede wszystkim nic na siłę. Bieganie nie jest dla wszystkich. Nie wszyscy potrafią się w tym odnaleźć. Dlatego jeżeli nie czujecie tego, to……szukajcie w innych formach ruchu. Jeżeli się zmuszacie to nigdy nic dobrego z tego nie będzie.

Co Ci w bieganiu sprawia większą frajdę: rywalizacja z innymi zawodnikami czy walka z samym sobą?
Bardziej stawiam na walkę z samym sobą. Każdy bieg to wejście na wyższy poziom. Wygrana z własnymi ograniczeniami. A rywalizacja z innymi, to dodatkowy bodziec. Ale nie najważniejszy. Nigdy nie nastawiam się na wygraną z innymi. Stawiam sobie cel i realizuję go. A wynik……zawsze będzie dobry, jak uda mi się wygrać z własnymi słabościami.

Jakie plany masz na najbliższą przyszłość i gdzie zamierzasz bić kolejne rekordy?
Niestety sport, który uprawiam, czyli biegi mega długie – strategiczne, wymagają dużych nakładów finansowych. Jeżeli uda mi się przekonać do moich planów sponsorów to już niedługo pobiegnę w kolejnym mega wyzwaniu. Chciałbym przebiec całe Stany Zjednoczone. Trasa z Los Angeles do Nowego Yorku.

Dziękuję Pawle za rozmowę. Gratuluję i życzę dalszych osiągnięć i sukcesów.

tekst, zdjęcia: Marzena Mavridis