Kolejną produkcja, którą analizuję przez pryzmat wybranego tematu jest polski film kryminalny z 1999 roku pt.: „Dług” w reżyserii Krzysztofa Krauzego. Młodzi biznesmeni są zastraszani i terroryzowaniu przez gangstera, który uznał ich za zobowiązanych do spłaty wyimaginowanego długu. Stefan Kowalczyk od początku przejawia brak wiary w państwowy aparat prawa. Jego odczucia zostają potwierdzone, kiedy Adam Borecki udaje się z prośbą o pomoc i ochronę na komisariat policji. W obliczu niezasadnego długu, haraczy, przemocy psychicznej i fizycznej oraz braku wsparcia ze strony policji bohaterowie decydują się spłacać dług. I to właśnie ów brak pomocy, wsparcia, zainteresowania i interwencji ze strony policji staje się powodem tragedii, której są świadkami odbiorcy. Bierność policji ukazana jest tutaj jako akt gorszy niż dokonanie bezpośredniego zła. Jawi się jako doskonały, wręcz precyzyjny i cichy zabójca. W konsekwencji doprowadza do popełnienia przestępstwa przez Boreckiego i Kowalczyka. Dochodzi do brutalnego mordu, rozebrania zwłok i pozbawienia ofiar głów, zapewne w celu utrudnienia identyfikacji. Zauważamy tutaj dwa rodzaje transformacji: ofiara staje się oprawcą (ofiara → oprawca) natomiast pierwotny oprawca staje się ofiarą (oprawca→ofiara). Jest to transformacja jednokierunkowa. Bowiem zarówno Adam Borecki, jak i Stefan Kowalczyk został skazany na 25 lat pozbawienia wolności.

Można jednak powiedzieć, iż wykreowanie filmowej rzeczywistości to nic innego jak zaangażowanie i kreatywność twórców. W rzeczywistości „Dług” dedykowany jest realnym ofiarom – Arturowi Brylińskiemu i Sławomirowi Sikorze, którzy w nocy z 8 na 9 marca 1994 roku dokonali samosądu na swoich prześladowcach: Gmitrzaku oraz na Mariuszu Kłosie (ochroniarz) (Lubelski, 2007, s. 197- 220) Jak wskazuje reżyser pewne tortury i szczegóły zostały pominięte, ponieważ „wtedy to zrobiłoby się kino amerykańskie i ludzie by nie uwierzyli” (Nowak, 2004).

Produkcja okazała się znacząca dla bohaterów bowiem sprawa stała się głośna medialnie. Dopiero rozgłos i zainteresowanie doprowadziły do zaniku bierności i opieszałości ze strony państwa i prawa. A być może była ta tylko chęć uniknięcia wieloaspektowej krytyki społeczeństwa. W konsekwencji jednak obaj skazańcy otrzymują ułaskawienie: Sławomir Sikora z rąk ówczesnego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego w 2005 roku (Lubelski, 2007, s. 220). a pięć lat później w 2010 z rąk prezydenta Bronisława Komorowskiego prawo łaski zostało zastosowane wobec Artura Brylińskiego (Szaniawski, 2010)
Scenariusz do filmu w reżyserii Krauzego napisany został przez autentyczne wydarzenie i jak wskazał Kacper Pobłocki dramat ten jest doskonałym obrazem kapitalizmu w Polsce bowiem „każdy z nas może napotkać na swojej miejskiej drodze nieznajomego socjopatę, który zniszczy nas, wciągając w spiralę przemocy i długu i wyciągnie wraz z sobą poza orbitę społeczeństwa” (Pobłocki, 2012, s. 41-44). Jednak na straży takich incydentów, w gotowości do wsparcia i pomocy stać powinno państwo i prawo.

Konkluzję dla rozważań na temat obrazu państwa i prawa przedstawionego w filmie „Dług” stanowi cytat z wywiadu, który ukazał się 14 sierpnia 2014 roku. Zapytany o poczucie żalu w wyniku wyroku Sławomir Sikora odpowiada: „Żalu nie mam. Miałem go na samym początku. Nie będę komentował tego wyroku. Mogę tylko powiedzieć, że Ryszarda Boguckiego, zabójcę Pershinga, który nigdy się nie przyznał do zbrodni, też skazano na 25 lat więzienia. Sąd nie skazał go na dożywocie, stwierdzając, że do tej pory nie był on karany. U mnie sąd nie znalazł żadnych okoliczności łagodzących. Prokurator żądał 25 lat i tyle dostałem. W uzasadnieniu wyroku sędzia Maria Tarasiewicz stwierdziła, że jeżeli nikt nam nie chciał pomóc, to mogliśmy zadzwonić na telefon zaufania. Żeby się wyzbyć tej złości, potrzebowałem siedmiu lat” (Nowak, 2004). W „Długu” zatem odbiorca spotyka się z ogromem bezsilności i bierności państwa i prawa, które nie są w stanie zapewnić obywatelom podstawowych potrzeb, do których zaliczyć możemy bezpieczeństwo i opiekę.

Emilia Wieczorek

Wasza opinia