W ostatnich miesiącach nasiliła się przemoc wobec kobiet w Grecji. Tylko podczas pierwszego lockdownu wzrosła aż o 230%. Cztery kobiety zginęły z rąk najbliższych. Niechlubne statystyki to tylko wierzchołek góry lodowej. Przemoc domowa to nadal temat tabu. Kobiety boją się zgłaszać na policję i wstydzą prosić o wsparcie.

W poniedziałek z rąk męża, biznesmena z Mani, zginęła 44-letnia kobieta. To już dziewiąte zabójstwo kobiety w tym roku i czwarte podczas lockdownu. Mężczyzna wziął strzelbę myśliwską i zastrzelił żonę na oczach nastoletniej córki. Jedna z krewnych przyznała w rozmowie z mediami, że kobieta była często bita przez męża, ale bała się go zostawić „bo ją zabije”. Media donoszą, że mężczyzna był chory psychicznie i leczony, a motywacją jego czynu była zazdrość. Sąsiedzi nie kryją zaskoczenia, ponieważ para zawsze wydawała się mieć dobry związek. Jeden z sąsiadów wyśmiał motyw zazdrości, uznając go za niemożliwy bo ofiara „była grubaską”. Szowinistyczna uwaga samozwańczego kryminologa z Mani oddaje powszechną – nie tylko grecką, mentalność w kwestii szacunku do kobiet i wsparciu ofiar damskich bokserów. Patriarchat i seksizm są głęboko zakorzenione w greckiej mentalności.

Podstawowy problem wielu ofiar przemocy domowej to nieświadomość ich bliskich, przyjaciół, współpracowników w obliczu rozgrywającego się za zamkniętymi drzwiami dramatu. Problemem jest także ignorancja bliskiego otoczenia, które nie chce angażować się w problemy innych lub zostać posądzonym o sąsiedzkie wścibstwo. Brak systemowego wsparcia i stygmatyzowanie ofiar przemocy domowej zamiast napiętnowania sprawców przyczyniają się do kolejnych dramatów rozgrywanych w czterech ścianach.

W zeszłym roku 4870 kobiet przyznało w Grecji się do bycia ofiarami przemocy domowej. W tym roku, tylko od marca do maja, na policję zgłosiło się 1103 kobiety. Podczas wiosennego lockdownu liczba telefonów alarmowych na linię wsparcia SOS 159000 wzrosła o 230 proc. Evi Levzi, psycholog z linii wsparcia SOS 15900 podkreśla, że przez 42 dni odebrano 3000 połączeń i 500 e-maili. „Dzieci i nastolatki dzwoniły, gdy w domu dochodziło do aktów przemocy, a ich matki nie mogły zadzwonić” – dodaje psycholog.

Według ankiety internetowej przeprowadzonej na zlecenie ministerstwa i Centrum Badań nad Bezpieczeństwem 3 na 10 kobiet było ofiarami przemocy. Ankietę wypełniło 750 kobiet, a 36% z nich przyznało, że padło ofiarą przemocy w ostatnim czasie. Badanie zlecono po gwałtownym wzroście przemocy podczas wiosennego lockdownu, przeprowadzanie ankiety trwało od lipca do października. Z zebranych danych wynika, że ofiarami były zazwyczaj kobiety w wieku 38-39 lat, zamężne i posiadające dwoje dzieci. 4 na 10 posiada wyższe wykształcenie, w tym doktorat i mieszka w mieście. Portret sprawcy to w 8 na 10 przypadków mężczyzna w wieku średnio 45 lat. Co czwarty posiada wyższe wykształcenie, pracuje w pełnym wymiarze czasu pracy i nie posiada wcześniejszej historii przemocy.
W niechlubnych statystykach przemocy przoduje Attyka. To tutaj zdarza się najwięcej przypadków, ale też najwięcej kobiet ma szansę na uzyskanie wsparcia ze względu na wielkomiejskie ośrodki wsparcia i instytucje pomocowe. W ostatniej dekadzie podjęto szereg działań pomocowych na terenie całej Grecji. Podczas lockdownu we wszystkich jednostkach terytorialnych hotele zostały zamienione w awaryjne miejsca noclegowe dla kobiet i dzieci, gdzie bezpiecznie mogły przejść badania lekarskie wymagane do wejścia jednego z 20 hosteli dla ofiar pod auspicjami państwa. Zgodnie ze statutem kobiety mogą nich w pozostać od trzech do sześciu miesięcy, ale jeśli jest potrzeba – także dłużej. Często to pierwsze miejsce dające dzieciom i ich matkom namiastkę spokojnego domu.

Kolejna blokada kraju spowodowana pandemią nie pomagają w zwalczaniu przemocy domowej. Eksperci podkreślają, że zamknięcie sprzyja nasileniu konfliktów i agresji. Większość zgłaszanych przypadków ma miejsce w nocy, podczas świąt i wolnych dni. Tych ostatnich ze względu na pandemię i ograniczenia nie brakuje, ludzie pozbawieni możliwości pracy i swobodnego wyjścia z domu są zmuszeni do przebywania ze sobą na wspólnej, małej przestrzeni. Nie daje to jednak przyzwolenia na żadną formę przemocy, także wobec mężczyzn, dzieci, rodziców.

Z okazji Międzynarodowego Dnia Eliminacji Przemocy wobec kobiet eksperci podkreślają, że jest to problem globalny i apelują o wspólną walkę z przemocą. Kluczowe znaczenie ma szybka i empatyczna reakcja na pomoc, zarówno ze strony bliskich jak i odpowiednich służb. Należy odczarować mit sprawcy postrzeganego jako osobę z patologicznego środowiska i społecznych nizin. Sprawcą może być każdy. Ofiarą także. Nie jest to powód do wstydu, jak często wmawia się pokrzywdzonym kobietom. Przemoc nigdy nie powinna być akceptowanym sposobem rozwiązywania konfliktów. Nie uzasadnia jej też gorący, śródziemnomorski temperament. Nadwiślański i każdy inny też nie.

Kształtowanie społecznej świadomości na temat skali problemu to ważny element walki z przemocą. Według europejskich statystyk najwięcej doniesień o przemocy jest składanych w Szwecji. Nie dlatego, że ludzie są tam bardziej agresywni niż gdziekolwiek indziej, ale dlatego, że kobiety są tam bardzo świadome swoich praw i tego, że są one respektowane. Przemoc domowa nie ma barw narodowych, jest wszędzie.

W ramach najnowszej kampanii czeski oddział Ikei poruszył w spocie „Ghost” (z ang. duch) problem przemocy domowej. „Przemoc domowa jest prawdziwa, nawet jeśli nie zawsze jest widoczna – przypomina Ikea. Firma oferująca artykuły do wyposażenia wnętrz pokazuje porozbijane talerze, pozrywane zasłony i dramat tysięcy krzywdzonych kobiet. Zwraca uwagę na przedmiotowe traktowanie kobiet w ich przytulnych domach, które z założenia powinny być oazą spokoju.

Problem przemocy domowej nie omija Polski. Każdego roku około 90 tysięcy kobiet doznaje różnych form przemocy. Taka przemoc to nie tylko fizyczne znęcanie, ale także przemoc psychiczna i ekonomiczna. Okoliczności związane z pandemią tylko nasiliły jej występowanie – wzrosła aż o 40 procent. Pandemia wykreowała nowy model sprawcy przemocy. Jest to człowiek sfrustrowany życiem, który nie radzi sobie z nową rzeczywistością, a całą frustrację zaczyna wyładować na członkach rodziny, których ma teraz, dosłownie, na wyciągnięcie ręki. Ofiarami coraz stają się dzieci. Dane Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę szokują – od marca do czerwca 27 proc. dzieci doznało przemocy, a 10 proc. było wykorzystywanych seksualnie.

Istnieje szereg organizacji świadczących pomoc ofiarom przemocy. W Grecji jest to całodobowa linia SOS 15900 15900. Pod tym numerem, a także przy zgłoszeniu mailem na adres sos15900@isotita.gr, można uzyskać natychmiastową pomoc w nagłych przypadkach całodobowo i przez cały rok, także w języku angielskim. W Polsce w sytuacji bezpośredniego zagrożenia należy dzwonić pod numery 112 lub 997. Można także skorzystać ze wsparcia wielu organizacji pomocowych, np. Niebieskiej Linii (22 668-70-00), Centrum Praw Kobiet (600 07 07 17) czy Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Często ofiary przemocy nie mają możliwości swobodnego zgłoszenia. Dzięki inicjatywie 17-letniej Krysi Paszko mogą to zrobić w bezpieczny dla siebie i nie wzbudzający podejrzeń u agresora sposób. Pomysłowa nastolatka stworzyła z grupą znajomych fikcyjny sklep z kosmetykami „Rumianki i bratki”. Wystarczy złożyć zamówienie na stronie sklepu, a policja zostanie powiadomiona przez administratorów w trybie natychmiastowym.

Niezależnie od formy zgłoszenia przemocy reagujmy i wspierajmy jej ofiary.

Karolina Markiewicz