Agia Eleni

„Panowie, żar leje się z nieba…
Taka spiekota w mieście to piekło…
W Niedzielę wybiorę się nad zalew….
Jolu, pojechałaby Pani ze mną…” – przypomina mi się scenka z filmu „Hydrozagadka” A. Kondratiuka z 1970.
Oj pojechałabym, pojechała. 😀

No i już siedzę na Kefalonii od początku czerwca. Spiekota niesamowita, ale nie wolno się poddawać, choć ostatkami sił człowiek ciągnie, nawet ten (czyli ja), która już 26 lat mieszka w Grecji i powinnam się przyzwyczaić do tego klimatu. Ale jednak nie! Składam to na barki starzenia się! Jakby nie patrzeć dwadzieścia kilka lat to nie pięćdziesiąt kilka. 😆
Ale tak jak piszę – nie poddaję się. Wiatraki, klimatyzacja mnie wspierają, a nad morzem letnia bryza.

Dafnoudi Beach

Kefalonia w tym roku taka sama, a jakby inna. A szczególnie jej północna część, która tak niefortunnie wpadła na dwa dni wrześniowe roku 2020 w „szpony huraganu Ianos”. Zniszczeń ogrom nie do opisania wtedy a teraz taka wielka niespodzianka! Plaże oczyszczone, uporządkowane, dostępne z lądu i z morza i jest super. Naturalnie nie jest tak jak było przed huraganem, ale jak się raduje serce, gdy widzi ile pracy, zaangażowania włożyli wolontariusze, wojsko i ludzie dobrej woli. Dzięki wpłatom tych ostatnich z całego świata podźwignięte zostało to, co wydawało się nie do podźwignięcia w tak krótkim czasie. Można powiedzieć, że stał się cud.

Assos

Fiskardo i Assos – w poprzednie lato znajdowało się pod wysokimi warstwami skał, mułu, drzew spływających jak lawina drogami wiodącymi do wsi. W ciągu dwóch dni wszystko zostało zniszczone.

Nie odzyska się w 100 procentach piękna tego, które raczyło nasze oko przed 2020, ale jest naprawdę dobrze. I osoby, które zobaczyły te wsie po raz pierwszy w tym roku nie powiedziałyby, że miejscowości te przechodziły tak wielką katastrofę.

Myrtos

Najsłynniejsza plaża Myrtos i znajdujące się na niej bar, parasole i leżaki zostały zasypane lawiną kamieni i mułu spływających ze zboczy otaczających wzgórz. Drogę do niej również spotkał ten sam los. A dziś droga jest przejezdna i Myrtos nadal zachwyca swym widokiem. Ta perła Wysp Jońskich!

Za rok, za dwa natura na pewno poprawi to, co ręka ludzka naprawiła i zapomni się o tym, że kiedyś przeszedł przez wyspę cyklon.

Emblissi

Wody nadal lazurowe, cykady cykają, słońce praży, a Kefalonia spragniona ludzi czeka na swych turystów. Połowa lipca i powoli zapełniają się już plaże, gwar słychać na ulicach i tawernach pod gołym niebem, pogoda sprzyja wczasowiczom a błękit morza zaprasza by się w nim zanurzyć. Także kto jeszcze nie zadecydował, gdzie ma wypocząć – Kefalonia jest dobrym rozwiązaniem.

tekst: Jolanta Kuderska
zdjęcia: archiwum prywatne