Tegoroczne wakacje bez wątpienia różnią się od tych z minionych lat. Pomimo tego, że greckie słońce łaskocze promieniami, jak gdyby nigdy nic, to jednak wiele osób zdecydowało się spędzić wakacje w kraju swojego zamieszkania. Jest to niewątpliwie spowodowane dynamiczną sytuacją epidemiologiczną na świecie. Protokoły zdrowia, które nakładają na podróżnych liczne restrykcje także nie sprzyjają dalekim podróżom. Zgodnie z wewnętrznym przekonaniem, że dla chcącego nic trudnego oraz pewnością, że Grecja skrywa wiele sekretnych miejsc udało nam się zorganizować małą wycieczkę. Chciałabym Państwa zaprosić tym samym do przeczytania kilku słów o urokliwej miejscowości, która znajduje się około 170 km od Aten.

Kamena Vourla jest niezwykle malowniczą miejscowością, która znajduje się stosunkowo niedaleko Aten. Droga autostradą zajmuje około dwóch i pól godziny. Jadąc autostradą dokonujemy trzy razy opłat za przejazd po 3.80 euro. Miejscowość, którą chciałabym dzisiaj przybliżyć zlokalizowana jest w administracji zdecentralizowanej Tesalia-Grecja Środkowa, w jednostce regionalnej Ftiotyda. Leży u podnóża imponującej rozmiarem góry Knymis, na południowym końcu zatoki Malijskiej. Oferuje zatem atrakcje zarówno dla pasjonatów górskich wycieczek jak i dla fanów wodnych sportów, plażowania czy spacerów. Dużym atutem Kamenej Vourli jest jej stosunkowo bliskie sąsiedztwo z takimi miejscami historycznymi jak: Delfy, Meteory czy Termopile. Dla osób lubiących morskie wycieczki istnieje możliwość udania się z pobliskiego portu Agios Konstatninos na wyspy: Skiathos, Skopelos, Evia i inne. Przy głównej drodze znajdziemy też malutkie źródełko z wodą oraz urokliwą kapliczkę.

Nie jest to duża miejscowość, jednak w sezonie letnim oferuje dużo atrakcji dla każdego typu turystów. Jeśli zatem lubisz w spokoju i w ciszy zrelaksować się z dobrą książką to jest to idealne miejsce dla Ciebie. Jeśli natomiast marzy Ci się wieczór przy dobrej muzyce – koniecznie pojedź do Kamenej Vourli. Znajdują się tutaj także lecznicze źródełka. Kąpiel w nich pomaga na problemy reumatologiczne oraz inne schorzenia. W centrum tego malowniczego miasteczka znajdziemy też wiele uroczych tawern. Ich stoliki znajdują się praktycznie przy samej plaży. Dlatego można delektować się smacznym jedzeniem, szumem fal, zachodem słońca. To wszystko dopełni nam pyszny ekmek kadayifi. Jest to tradycyjny deser, nazywany także chlebowym budyniem.

Nie jest to zdecydowanie najbardziej dietetyczny deser, jednak niewątpliwie wart jest grzechu. Natomiast zgromadzone w ten sposób kalorie stracić można podczas pływania i nurkowania. Należy powiem wspomnieć, iż w tej okolicy znajduje się bardzo bogate dno morskie. Spotkać można różnorodne rośliny i zwierzęta morskie.

Na powyższym zdjęciu znajduje się meduza, która skradła moje serce. Naturalnie, dla wielu osób zachwycanie się meduzą może wydawać się irracjonalne. Dla mnie jednak są to niesamowite stworzenia i z ogromną przyjemnością spędzałam czas oglądając ich ruchy i zachowania. Pierwsze moje skojarzenie, po zobaczeniu meduzy, brzmiało: jajko sadzone. Duże było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że faktycznie tak nazywa się ten gatunek: Meduza Fried egg mediterranean (Cotylorhiza tuberculata). Jest bardzo pstrokato zabarwiona. Ma 8 krótkich ramion ustnych z niebieskimi lub fioletowymi wisiorkami. Przy spojrzeniu z góry wygląda jak jajko sadzone. Udało mi się pozyskać na jej temat takie informacje:
• Wielkość: maksymalna wielkość dzwona 35 cm
• Długość życia: ok. 6 miesięcy
• Zabarwienie: bardzo pstre
• Bezpieczeństwo: nieparzące
• Umieszczenie: większe rodzaje akwarium
• Karmienie: artemie

Czas spędzony w tej miejscowości na długo pozostanie w mojej pamięci. Urokliwy zachód słońca pozwala zapomnieć o problemach życia codziennego. Delektowanie się pięknem przyrody i natury kojąco działa na umysł i zmysły.

Emilia Wieczorek