Park archeologiczny w Olincie / fot. wikimedia.org

Jadąc z Salonik nad morze lub będąc na Półwyspie Chalcydyckim warto zboczyć z głównej trasy aby zobaczyć ruiny starożytnego Olintu. Stanowisko archeologiczne znajduje się około 70 km na południe od Salonik, na wschód od miejscowości Nea Moudania, niecałe 3 km od morza. Jest to greckie miasto epoki klasycznej i miejsce wyjątkowe ze względu na fakt, że zostało zniszczone i opuszczone, a na jego miejscu nigdy więcej nie osiedlili się ludzie. Dało to archeologom rzadką okazję do odkrycia ogromnej części klasycznego miasta. Jego nazwa – Olint – miała pochodzić od imienia jego mitycznego założyciela, syna Heraklesa lub też rzecznego boga Strymona.

WzgórzE północne w Olincie / fot. gohalkidiki.com

Jedno z dwóch wzgórz stanowiących starożytny Olint było zasiedlone już w neolicie, jednak opuszczono je w epoce brązu. W VII wieku p.n.e. zamieszkiwało tam trackie plemię Bottajów, których wymordowała wycofująca się z południowej Grecji po bitwie pod Salaminą (480 p.n.e.) armia perska. Ponowne zasiedlenie miasta nastąpiło niedługo potem, jednak jego populacja pozostała niewielka aż do 432, kiedy to z inicjatywy króla Macedonii przesiedlono do Olintu część mieszkańców innych greckich miast. W tym okresie powstała północna dzielnica miasta, która stanowi wyjątkowy przykład antycznej urbanistyki.

Plan dzielnicy willowej w Olincie / fot. newtowninstitute.org

Ta część miasta została rozplanowana na tak zwanym planie hippodamejskim lub szachownicowym, gdzie ulice przecinają się pod kątem prostym, a domy umieszczone są w regularnych kwartałach zabudowy (insulach). W każdej insuli znajdowało się 10 domów ułożonych w dwóch równoległych rzędach po 5, przedzielonych kanałem odprowadzającym ścieki. Zadziwia standaryzacja zabudowy, z domami na planie niemal kwadratu o wymiarach 17 x 17 m. Biorąc po uwagę, że nad pomieszczeniami parteru znajdowało się piętro, metrażu starożytnym mieszkańcom Olintu mogliby pozazdrościć współcześni. Szacuje się, że ok. 360 domów mogła zamieszkiwać 2 – 3 tysiące ludzi. Dotychczas odsłonięto i przebadano ponad 100 domów, co jest liczbą rzadko spotykaną, a wręcz wyjątkową dla obiektów z V i IV wieku p.n.e.

Dom typu pastas z Olintu. D. Olejniczak

Wejście do typowego domu znajdujące się mniej więcej na środku fasady prowadziło na dziedziniec, z którego dostępne były pomieszczenia boczne oraz rodzaj korytarza zwany pastas. Od jego nazwy archeolodzy nazywają domy w takim układzie domami typu pastas. Wewnątrz dom taki podzielony był na główne pomieszczenie zwane oikos, sypialnie, kuchnię, spiżarnię, łazienkę i tzw. andron. Było to pomieszczenie przylegające zwykle do dziedzińca i przeznaczone wyłącznie dla mężczyzn. Zwykle Andron wyróżniał się malowaną dekoracją ścian oraz nierzadko posadzką mozaikową. Na piętrze znajdowały się pomieszczenia przeznaczone dla kobiet.

Rekonstrukcja klasycznego domu z Olintu / fot. blogs.brown.edu

Andron był, po oikosie, największą salą w domu i służył zwykle do oficjalnych i prywatnych spotkań pana domu. Odbywały się tam sympozjony, czyli uczty odbywane na łożach biesiadnych ustawionych przy ścianach. W celu zapewnienia ucztującym prywatności, wejście do androny często nie znajdowało się na jego osi, lub poprzedzone było przedsionkiem. Dekoracja andronu świadczyła o statusie majątkowym pana domu, dlatego też dokładano wszelkich starań do jego upiększenia. W najbogatszych domach znajdowały się posadzki mozaikowe, należące do jednych z najwcześniejszych przykładów tej sztuki w Europie. Wykonano je z niewielkich czarnych i białych naturalnie występujących kamyków. Tematy przedstawień czerpano z mitologii . Stanowiły one centrum kompozycji, którą otaczano wzorami geometrycznymi takimi jak meander. Najsłynniejsza mozaika z Olintu przedstawia Bellerofonta walczącego z Chimerą i pochodzi z 1. poł. IV wieku p.n.e.

Mozaika Bellerofonta i Chimery z domu w Olincie / fot.Actual Archaeology

Bardzo ważną częścią domu był brukowany dziedziniec, który był jedyną dobrze oświetloną przestrzenią w całym zespole pomieszczeń. Z jednej strony zapewniał on prywatność i bezpieczeństwo mieszkańców i ich dobytku stanowiąc strefę buforową między ulicą, a pokojami, a z drugiej strony była to przestrzeń, na której odbywały się wszelkiego rodzaju aktywności gospodarcze w społeczne. Niektóre domy posiadają pojedyncze pomieszczenie dostępne bezpośrednio z ulicy. Znaleziska monet, ciężarków i innych przedmiotów związanych z handlem wskazują na funkcję tego pomieszczenia. W niektórych domach odkryto też jedne z najstarszych w Grecji instalacje do tłoczenia oliwy i inne urządzenia o charakterze przemysłowym.

Ciekawym elementem antycznych domów Olintu są ich łazienki, w których odkryto nawet kilka ceramicznych lub marmurowych wanien, co świadczy to o wysokim poziomie higieny mieszkańców. Nieczystości po kąpieli odprowadzane były do kanału ściekowego znajdującego się za domem.

Zrekonstruowana wanna z antycznego domu w Olincie / fot. archiwum prywatne autora

Omówione powyżej domy należały zapewne do wyższej klasy mieszkańców miasta, mimo to zaskakuje ich standaryzacja i egalitarność. Nie były to jednak domy zupełnie identyczne. Podobnie jak dzisiaj każdy przystosowuje swoje mieszkanie do swoich potrzeb, tak też czynili starożytni Olintyjczycy. Mimo zachowania ogólnych tendencji, układ wewnętrzny, wymiary, a nawet liczba pomieszczeń, a szczególnie dekoracja i wyposażenie różniły się między każdym domem, odzwierciedlając indywidualne potrzeby i upodobania jego właściciela. W mieście poza dzielnicą mieszkalną odkryto też arsenał, buleuterion, agorę i inne budowle publiczne, jednak to właśnie domy starożytnych Greków i układ urbanistyczny miasta stanowią o jego wyjątkowości i zapewniły stanowisku międzynarodową sławę.

Insula mieszkalna w Olincie / fot. archiwum prywatne autora

Niestety ściany domów epoki klasycznej były zwykle wykonane z gliny na kamiennych fundamentach, przez co do naszych czasów zachował się tylko zarys przyziemia oraz najczęściej gliniane podłogi. Przez to nie znajdziemy w Olincie imponujących reliktów zabudowy sięgających kilku metrów, czy też stojących kolumn. Mimo to można tam poczuć atmosferę historii oraz zobaczyć żółwie zamieszkujące u stóp starożytnego wzgórza.

Żółw lądowy zamieszkujący podnóże wzgórza / fot. archiwum prywatne autora

tekst: Dominik Stachowiak