Drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia, dzień ustawowo wolny od pracy, to czas poświęcony na dalsze świętowanie i radowanie się z narodzin Jezusa Chrystusa. Tego dnia członkowie rodzin spotykają się ze sobą, często zapraszają znajomych oraz przyjaciół i spędzają chwile na rozmowach, ciesząc się swoją obecnością.

Radując się z drugiego dnia Świąt wspominamy bardzo istotną postać, diakona oraz pierwszego męczennika, którego losy opisane były w Dziejach Apostolskich. Mowa tutaj o świętym Szczepanie. Warto zaznaczyć, że jego imię pochodzi z języka greckiego, od słów στέφανος, stephanos, oznaczają one koronę lub wieniec. Zatem Szczepan, a właściwie Stefan, według dostępnych danych historycznych był prawdopodobnie nawróconym hellenistą.

W dostępnych materiałach źródłowych, zarówno świeckich jak i religijnych nie zachowało się zbyt wiele informacji na temat świętego. Wiemy, że miał żydowskie pochodzenie i był zwierzchnikiem grupy hellenistycznej. W swoich działaniach pragnął zreformować judaizm poprzez powrot do jego rodzimych korzeni. Zasadniczo losy świętego Szczepana poznajemy dopiero wtedy, kiedy został wybrany na diakona Kościoła. Apostołowie, zgodnie z wolą, św. Piotra wybrali 7 diakonów dla posługi ubogim. Stało się to dlatego, by w ten sposób odciążyć uczniów Chrystusa i tym samym dać im więcej swobody oraz niezbędnego czasu do głoszenia Ewangelii.

Jak zapisano w Biblii Święty Szczepan został osądzony przez Sanhedrynów (najwyższa żydowska instytucja religijna i sądownicza w starożytnej Judei). Sanhedrynem żydowskim byli prozelici żydowscy, czyli nawróceni na judaizm poganie, których wówczas zwano Grekami. To właśnie z tego wynika, że św. Szczepan zaczął od nawracania swoich rodaków, do których przemawiał ich językiem czyli językiem greckim.

Następnie jak zapisano w Dziejach Apostolskich został ukamienowany: „Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a świadkowie złożyli swe szaty u stóp młodzieńca, zwanego Szawłem. Tak kamienowali Szczepana, który modlił się: «Panie Jezu, przyjmij ducha mego!» A gdy osunął się na kolana, zawołał głośno: «Panie, nie poczytaj im tego grzechu!» Po tych słowach skonał”. (Dz 7, 58-60)”

Dzieje męczeństwa opisywał także Święty Łukasz:

„Wówczas gdy liczba uczniów wzrastała, zaczęli helleniści szemrać przeciwko Hebrajczykom, że przy codziennym rozdawaniu jałmużny zaniedbywano ich wdowy. «Nie jest rzeczą słuszną, abyśmy zaniedbywali słowo Boże, a obsługiwali stoły — powiedziało Dwunastu, zwoławszy wszystkich uczniów. Upatrzcie zatem, bracia, siedmiu mężów spośród siebie, cieszących się dobrą sławą, pełnych Ducha i mądrości. Im zlecimy to zadanie. My zaś oddamy się wyłącznie modlitwie i posłudze słowa». Spodobały się te słowa wszystkim zebranym i wybrali Szczepana, męża pełnego wiary i Ducha Świętego, Filipa, Prochora, Nikanora, Tymona, Parmenasa i Mikołaja, prozelitę z Antiochii. Przedstawili ich Apostołom, którzy modląc się włożyli na nich ręce” (Dz 6, 1-6)

Losy Świętego Szczepana były ulubionym tematem malarzy i rzeźbiarzy chrześcijańskich. Święty był także bardzo często przedstawiany w ikonografii, na witrażach, medalikach. Na ikonach prezentowany był najczęściej jako młodzieniec bez zarostu, z długimi lub krótkimi włosami, ubrany w szaty diakońskie. Od okresu średniowiecza najczęściej był jednak prezentowany przyodziany w szaty kolorowe i bogato zdobione. Jako postać pojedyncza występuje rzadko. Najczęściej przedstawianą sceną jest kamienowanie świętego.

W Polsce, z drugim dniem Świąt Bożego Narodzenia oraz z dniem Świętego Szczepana wiąże się wiele zwyczajów. O ile bowiem pierwszy dzień Świąt obchodzi się w domowym zaciszu, o tyle w drugi dzień odwiedza się z życzeniami sąsiadów, przyjaciół, dalszą rodzinę i znajomych. Kolejny zakorzeniony w kulturze zwyczaj to to, że na pamiątkę kamieniowania Świętego, rzucano w Kościele zboże. Jeszcze inny zwyczaj odnosi się do dość odległych czasów, bowiem do okresu dworskiego. Wówczas w drugi Dzień Świąt służba dworska składała panom życzenia i otrzymywała poczęstunek a nawet prezenty. Po przyjęciu smarowano miodem pułap i rzucano ziarno, by było to wróżbą pomyślnych zbiorów na przyszły rok.

Od św. Szczepana rozpoczynano kolędę. Po kolędzie chodził ksiądz, jak również wiejska młodzież. Chodzono z turoniem lub Herodem, śpiewając kolędy. Gospodarze wyczekiwali kolędników i zawsze przyjmowali ich z wielką życzliwością, ponieważ kolędnicy przynosili dobre wróżby i życzenia wszelkiej pomyślności. Za to trzeba było odwdzięczyć się im pokarmem, zazwyczaj kiełbasą, szynką lub ciastem, a niekiedy nawet skromną zapłatą.

Warto zaznaczyć, że w Polsce Święty Szczepan jest patronem kilkunastu kościołów. Jest on jednak bardzo często przedstawiany na obrazach oraz rzeźbach. Co ciekawe w kulturze polskiej funkcjonuje kilka przysłów, które odnoszą się właśnie do dnia poświęconego Świętemu Szczepanowi. Najbardziej popularne to te, które odnoszą się do zjawisk atmosferycznych: „Gdy na Szczepana błoto po kolanie, na Zmartwychwstanie wytaczaj sanie”, „Na Szczepana bywa błoto po kolana”, „Św. Szczepan zapowiada, jaka pogoda w styczniu wypada”.

Warto podkreślić, że Święty Szczepan jest patronem licznych rzemieślników. Swoją opieką otacza kamieniarzy, kucharzy, tkaczy, woźniców, stajennych, stangretów, murarzy, krawców stolarzy i bednarzy. Co ciekawe kierowane są do niego także modlitwy osób, które cierpią na różnego rodzaju dolegliwości, między innymi w przypadku: bólu głowy, kamicy, kolki oraz opętania. Do tego Świętego z modlitwą kierują się także osoby, które chcą wyprosić sobie łaskę dobrej śmierci.

Mówiąc o Świętym Szczepanie należy wskazać na kilka ciekawostek na temat jego osoby. Po pierwsze Jego imię, wywodzące się z języka greckiego i oznaczające „wieniec” było bardzo popularne wśród świętych i błogosławionych. Nosiło je bowiem aż 45 świętych i 10 błogosławionych. Po drugie, jak wskazują Dzieje Apostolskie, Święty Szczepan był „pełen łaski i mocy Ducha Świętego” i głosił Ewangelię z mądrością i oddaniem. Po trzecie do dziś historycy pozostają zaskoczeni tym, jak mogło dość do tak dramatycznego samosądu. Żydzi bowiem obeszli prawo w dość prosty sposób i dzięki temu mogli dokonać tej masakrycznej zbrodni. Było to możliwe, bowiem sędzia, który był wówczas wymagany do tego został odwołany, a nowy jeszcze na miejsce nie przybył.