Popyt na Grecję rośnie wśród podróżnych z Polski, która staje się głównym rynkiem źródłowym, powiedziała Nikoletta Nikolopoulou, szefowa oddziału Greckiej Narodowej Organizacji Turystyki (GNTO) w Polsce podczas niedawnego wydarzenia internetowego „Wirtualna Grecka Panorama”.

Rodos i Kreta przyciągnęły znaczną liczbę polskich turystów, w dużej mierze dzięki decyzji PLL LOT na początku tego roku o dodaniu w okresie letnim trzech nowych tras do Grecji, oferujących połączenia do Salonik, Heraklionu (Kreta) i Rodos.

Jak powiedział Nikolopoulou, polscy goście zaczęli przybywać do Grecji liczniej w 2019 r. i od tego czasu znajdują się w pierwszej piątce rynków źródłowych w kraju po Niemczech, Wielkiej Brytanii, Holandii, Francji i Włoszech.

Jak podaje Nikolopoulou, w ciągu ostatniego roku Grecję odwiedziło milion polskich wczasowiczów samolotem, a 2 proc. drogą lądową. W oparciu o dane od lipca do września za 2021 r. Polska jest obecnie trzecim rynkiem źródłowym dla Grecji z 540 561 przylotami przez regionalne lotniska.

Bliższe spojrzenie pokazuje, że polscy podróżnicy wyjeżdżają za granicę trzy do sześciu razy w roku. Wolą rezerwować w ostatniej chwili i decydują się na pakiety all-inclusive. Łącznie 70 procent wybiera hotele 4- lub 5-gwiazdkowe i wydaje średnio od 850 do 1500 euro na tygodniowy pakiet, powiedział Nikolopoulou.

Pozytywne wyniki w tym roku przypisała decyzji LOT Airlines o obsłudze 12 greckich destynacji i zaoferowaniu lotów czarterowych do siedmiu kolejnych.