Jest wiele miejsc na mapie, które chciałabym odwiedzić. We współczesnym świecie nieograniczonych możliwości teoretycznie mogłabym to nawet zrobić. Dziś wszędzie można dojechać, dolecieć, dopłynąć. Jest jednak miejsce, do którego nie mam wstępu, chociaż spędzam w jego sąsiedztwie niemal każde lato. To greckie Athos, słynna i niedostępna dla kobiet Republika Mnichów. Ostatnie sekretne miejsce na mapie Europy.

Jeśli istnieje jakiś powód, dla którego na jeden dzień chciałabym zostać mężczyzną, jest nim właśnie możliwość odwiedzenia Góry Athos (po grecku Agion Oros), czyli Świętej Góry na krańcu Półwyspu Chalkidiki. Nie śmiałabym nawet występować o maksymalną czterodniową wizę na pobyt – wystarczyłby jeden dzień, żeby zajrzeć do jedynego na świecie miejsca objętego kategorycznym zakazem wstępu dla kobiet już od XI wieku.

Moja fascynacja Republiką Mnichów zaczęła się od pierwszych wakacji w Nea Roda, niewielkiej wiosce na krańcu ostatniego „palca” Półwyspu Chalcydyckiego, nazywanego Greckimi Karaibami. To tam pierwszy raz zetknęłam się z brodatymi, ubranymi na czarno mnichami. W domu obok dumnie powiewała nieznana mi wtedy żółta flaga z dwugłowym orłem, symbolizująca Agion Oros. Nawet nie zdawałam sobie sprawy z wyjątkowości mojego wakacyjnego sąsiedztwa…

Półwysep Athos – boski palec Chalkidiki

Chalkidiki to miejsce narodzin Arystotelesa. To tutaj w 482 roku p.n.e. Persowie przekopali słynny Kanał Kserksesa, by ich flota kolejny raz nie rozbiła się na skałach Półwyspu podczas jego okrążania. Sam Półwysep Chalcydycki z lotu ptaka i na mapie przypomina dłoń z trzema palcami. Pierwszy, Kassandra, ze względu na bliskość Salonik jest ulubionym weekendowym punktem wypadowym ich mieszkańców i mekką turystów. Drugi, środkowa Sithonia z zachwycającymi plażami, to idealne miejsce na wakacyjny wypoczynek. I wreszcie trzeci, górzysty Athos, ze szczytem o tej samej nazwie. I chociaż jest na nim kilka turystycznych kurortów i miejsc odwiedzanych głównie przez Greków, takich jak moja ulubiona, niepozorna i spokojna Nea Roda, to wszystkie drogi prowadzą do Republiki Mnichów, która bierze swój początek w kosmopolitycznym Ouranopoli.

Droga do raju na Półwyspie Athos

Od Nea Rody dzieli je tylko dwanaście kilometrów krętej i wąskiej drogi tuż przy morzu – czasami wydaje się, że zza zakrętu wpadnie się wprost do niego. Na obszarze tych dwunastu kilometrów mieszczą się letnie domy Greków i nielicznych obcokrajowców, luksusowe hotele, w tym pięciogwiazdowy ulubieniec greckich i zagranicznych gwiazd, plaże pełne turystów, prom na opisywaną już przeze mnie wysepkę Ammouliani» i wreszcie ostry zakręt, zza którego wyłania się tętniące życiem Ouranopoli z charakterystyczną wieżą. Wreszcie w tle pojawia się Athos, majestatyczna Święta Góra mierząca 2033 metry n.p.m., nadająca charakter całemu cyplowi…

Święta Góra Athos i jej mityczna historia

Nazwa Świętej Góry wywodzi się od imienia mitycznego tytana Athosa, który poległ w walce z bogiem morza. Zwycięzca-Posejdon przywalił ciało Athosa potężną skałą, która stała się jego grobem. Odtąd góra nosi jego imię. Określanie wzniesień „świętymi” to powszechne zjawisko nie tylko w starożytnej greckiej tradycji, według której góry to miejsce szczególnie bliskie Bogu. Podkreślają to zresztą sami mnisi, opisujący życie u podnóża Athos….

Athos – grecki Watykan

Góra Athos jest nazywana prawosławnym Watykanem, choć porównując styl wykonywania posługi różnica jest bardziej niż widoczna. Tu mnisi żyją w odcięciu od świata i pokus, otoczeni naturą, skupieni na pracy, która umożliwia im byt. Watykan to też państwo w państwie, tyle, że w sercu Wiecznego Miasta. Łączą je bogate zbiory publikacji – Agion Oros to druga pod względem wielkości chrześcijańska biblioteka na świecie…

Cały artykuł można przeczytać na stronie: https://www.rkantor.com/newsy/n/gora-athos-wstep-maja-tam-tylko-mezczyzni-dlaczego-tak-wiele-/

Autor: Karolina Markiewicz

Wasza opinia