„Możemy mieć wystarczająco dużo gazu ziemnego, ale drogo za to zapłacimy” – to konsensus w Grecji, jeśli chodzi o wystarczalność paliwa w tym kraju. Jest to kwestia o coraz większym znaczeniu w Europie, gdyż okres zimowy zaczyna się od niskich rezerw, zmniejszonego przepływu z Rosji i dużej części dostępnego skroplonego gazu ziemnego kierowanego na rynki azjatyckie, gdzie zapotrzebowanie jest ogromne.

Grecki Urząd Regulacji Energetyki (RAE) i operator sieci gazowej DESFA uważają, że ilości docierające do kraju rurociągami z Rosji i Azerbejdżanu są bezpieczne. W pierwszych ośmiu miesiącach 2021 r. źródła te odpowiadały za 67% popytu krajowego – o 13,76% więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Rynek grecki mógł być wzmocniony działaniem Gazociągu Trans Adriatyku, którym rocznie przesyłany jest 1 mld m3 gazu, ale jest też narażony na niestabilny i bardzo drogi rynek LNG (33-37%). Zmusza to właściwe organy do zachowania czujności, nawet jeśli na razie nie widać żadnego problemu. Władze twierdzą, że ładunki gazu zaplanowane do listopada są całkowicie zabezpieczone.

Sytuacja dotycząca wystarczalności lokalnego rynku zostanie prawdopodobnie oceniona w ciągu tygodnia na spotkaniu RAE z DESFA i operatorem sieci elektroenergetycznej ADMIE, ponieważ wystarczalność rynku energii zależy od gazu ziemnego, biorąc pod uwagę, że 40% produkcji energii elektrycznej opiera się na gazie.

Koszt ładunku LNG wzrósł z 20 milionów dolarów w zeszłym roku do 90-100 milionów dolarów. Latem jedna firma z sektora zdecydowała się na anulowanie zamówienia ze względu na wysokie stawki, podczas gdy inne zdecydowały się na dzielenie się zamówieniami w celu obniżenia kosztów – jest to trend, który ma zdominować rynek w nadchodzących miesiącach, dopóki stawki nie spadną.

Jak można było przewidzieć, wysokie stawki LNG doprowadziły do przesunięć na lokalnym rynku gazu, a firmy uciekają się do tańszych kontraktów, które oferują hurtownie, ponieważ mają one również paliwo transportowane przez rurociągi, takie jak DEPA, Mytilineos i Copelouzos Group.

Udział LNG wzrósł w 2020 r. ze względu na niskie stawki, ale teraz znacznie spadł wraz ze zmianą stawek.