Bociany to nieodzownie symbol, który na myśl przywodzi nam Polskę. To także nadzieja na nadejście ciepłych wiosennych dni. Okazuje się jednak, że ptaki te umiłowały sobie także Grecję. O tajnikach tej miłości, wielu podróżach, wyjątkowym wolontariacie i ptasiej pasji specjalnie dla czytelników Polonoramy opowiedziała Eva Stets.

Wyprawa do Grecji, jak Pani to wspomina. W ówczesnych czasach było ciężko gdziekolwiek z Polski wyjechać.
To nie tak, że było „ciężko” wyjechać. Ciężko było otrzymać paszport, żeby wyjechać. Potem, z kolei, tak jak było w moim przypadku, ciężko było wrócić (jeśli się zostało za granicą „nieco” dłużej). Ale to dawne czasy…

Czy zauważalny był wówczas kontrast w codziennej rzeczywistości?
Na pewno był to kontrast, choćby piękna pogoda, sklepy pełne towarów, a przede wszystkim starożytność na każdym kroku, ale…byłam tzw. „niespokojną artystyczną duszą”. W tym gronie obracałam się w Polsce i w tym gronie znalazłam się w Grecji.

Czy Grecja była Pani celem czy zupełnym przypadkiem?
Byłam zafascynowana Grecją na wiele lat przed przyjazdem. Stało się to za sprawą autobiograficznej książki Isadory Duncan, „Moje życie”. I to było moim marzeniem (i celem): stanąć na Akropolu i ucałować tę ziemię. Tak jak Isadora.

Jak zaczęła się Pani „ptasia” pasja?
(uśmiech) Moja historia z ptakami zaczęła się…od kanarków. Potem (już bardziej poważnie) od członkostwa w greckim klubie hodowców, pisaniu tekstów o wystawach, kontaktach z podobnymi klubami w Polsce, wspaniałej współpracy z nieistniejącym już, polskim czasopismem „Woliera”… Jednak (chyba od zawsze) pociągała mnie przyroda i dzikie ptaki. Jeszcze wcześniej więc zaczęłam obserwować greckie bociany. To było w 1996 roku, w okolicach Kavali, gdzie na tamtejszym lotnisku mój mąż szkolił nową kardę (do emerytury był szefem kontroli lotów). Latały samoloty, latały bociany a mnie coraz bardziej interesowało zachowanie tych ptaków. Zaczęłam więc szukać publikacji, książek, wszystkiego co możliwe. Bardzo pomocne stały się znakomite publikacje polskich naukowców – ornitologów. I tak (obok kanarków) „wchodziłam w boćki” coraz głębiej i dalej…

Pełni Pani funkcję koordynatora obrączkowania bocianów białych dla Greckiej Centrali Obrączkowania Ptaków. Jak to się zaczęło?
Pierwszy „smak” obrączkowania ptaków poznałam podczas kilkuletniego pobytu w północnej Grecji. Jako wolontariusz najpiękniejszego tutaj Parku Narodowego – Delty Evros miałam okazję brać udział w obrączkowaniu ptaków (i uczyć się od doświadczonych, belgijskich ornitologów). To było niesamowite! Ale ja chciałam obrączkować bociany! A… to już nie było łatwe. Sama znajomość gatunku to nie wszystko. Potrzeba było dużo czasu, starań, przekonywania innych (a także własnych kosztów). Do zorganizowania tego typu akcji potrzeba współpracy kilku instytucji (m.in. ΔΕΔΔΗΕ, Gmina lub burmistrz, Park Narodowy itd). Uparłam się. Bardzo cenne wskazówki uzyskałam od kolegów ornitologów z Polski – założycieli Grupy Badawczej Bociana Białego. W zamiarze poparł mnie szef greckiej Centrali Obrączkowania Ptaków, dr Filios Akriotis. I tak się zaczęło… A potem…gdy zaczęły nadchodzić pierwsze informacje powrotne, ktoś musiał to robić.

Czy któreś obrączkowanie zapadło Pani szczególnie w pamięci?
Nie mam jakiegoś jednego, jedynego przypadku. Każdy bocian, który po kilku latach po zaobrączkowaniu wraca do Grecji i zakłada swoje gniazdo jest zawsze dla mnie szczególnie ważny. Tak samo pozostaje w pamięci każda akcja obrączkowania.

Bywa, że pierwsze bociany w Polsce pojawiają się już w pierwszej połowie marca. Kiedy natomiast przylatują pierwsze bociany do Grecji?
Pierwsze greckie bociany wracają do gniazd już na początku i w pierwszej połowie marca. Z zimowisk większość z nich migruje tą samą trasą, ale do Grecji mają bliżej niż do Polski.

Kiedy zaczynają się „bocianie sejmiki” i co to właściwie oznacza? Dlaczego ptaki przemierzają tysiące km drogą pełną niebezpieczeństw, aby dotrzeć do miejsc zimowania, w których spędzają zaledwie kilka miesięcy.
Bocianie sejmiki zaczynają się pod koniec lata, gdy dorosłe ptaki odchowają młode i gdy ich potomstwo jest gotowe do niezależnego życia. Tzn., gdy zbliża się czas odlotów. Bociany gromadzą się w duże stada, instynktownie wybierając miejsca, które zapewnią im żerowanie. Ptaki (dorosłe, często zmęczone odchowem młodych), muszą nabrać sił i wykarmić się odpowiednio przed długim i ciężkim lotem. Faktycznie wygląda to, jakby boćki obradowały i stąd to określenie.

Migracja wiąże się z ptasim instynktem i koniecznością zdobycia pożywienia. Wiosną zlatują do swoich krajów, czyli do „rodzinnego domu”, budują lub naprawiają ten dom (gniazdo), tworzą rodzinę i wychowują młode. A jesienią, kiedy zbliża się okres, gdy zdobycie pokarmu będzie trudne – wybierają migrację.

Jakie dystans mogą przelecieć bociany w ciągu jednego dnia i od czego to zależy?
Wszystko zależy od pory roku i pogody jaką po drodze napotkają. Bociany nie są dobrymi lotnikami, poruszają się lotem szybowcowym. W locie wykorzystują ciepłe prądy powietrza i dlatego nie są zwolennikami lotów nad morzem (nad morzem tych prądów nie ma, ale to nie znaczy, że nie potrafią latać nad morzem). W czasie, gdy są przy swoich gniazdach, nie oddalają się od nich – wybierają miejsca bliskie dogodnych miejsc żerowania. Podczas migracji potrafią przebyć dziennie 100-200 a nawet 500 kilometrów. Jesienią …lecą wolniej i dłużej, gdyż nie muszą się spieszyć. A z kolei wiosną pokonują więcej kilometrów dziennie, bo śpieszno im do ich gniazd.

Czy greckie bociany wybierają te same, co polskie osobniki, rejony zimowania w Afryce i trasy wędrówek?
Tak, co nie znaczy, że zawsze zimują w tym samym miejscu. W rzeczywistości bociany, które lecą na zimowisko nawet podczas jednej podróży nie przebywają stale w tym samym miejscu. Zmieniają pobyt w zależności od zasobu pokarmu, pogody itd. No i oczywiście nie wszystkie boćki lecą do Afryki. Sporo ich zimuje np w południowej Turcji czy Izraelu (i to one wracają wcześniej do swoich gniazd).

Czym żywią się bociany podczas swoich podróży?
Bociany potrafią być wszystkożerne, co nie zawsze im dobrze służy. Z roku na rok spotyka się coraz więcej osobników żerujących na dużych wysypiskach śmieci. W Afryce polują na szarańcze a ogólnie z naturalnego pokarmu bociany preferują małe gryzonie, węże, jaszczurki, owady a także żaby. To mit, że żaby są ich ulubionym pokarmem.

Czy młode osobniki, które wylatują na zimowe miesiące, od razu po zimie wracają do Grecji?
Zarówno greckie jak i inne młode boćki z zasady nie wracają po roku do swoich krajów. Mogą się przemieszczać (i nawet wrócić w rodzinne strony) ale w tzw. stadach nielęgowych. Są jeszcze młode, przebywają w stadach i nie przystępują do lęgu. Dojrzałość płciową bocian osiąga (średnio) w wieku 3-5 lat i dopiero wówczas zaczyna starać się o założenie własnej rodziny.

Czy wszystkie bociany opuszczają kraj na zimę? Co dzieje się z tymi, które z różnych powodów nie mogą wylecieć z Grecji?
Nie, nie wszystkie odlatują, każdego roku jest kilka takich przypadków. Nieraz może być to późny lęg, nieraz niedyspozycja ptaka. Powodów może być kilka. Jeżeli ptak jest zdrowy a zima nie jest groźna, to przetrwa bez problemu. Na szczęście w Grecji zawsze znajdzie się naturalny pokarm (także w zimie).

W których regionach Grecji jest największe skupisko bocianów? Czy pojawiają się również na wyspach?
Bociany w Grecji występują najliczniej w północnej a także zachodniej części kraju. Na wyspach nie występują ze względu na wspomnianą już ich „niechęć” do lotów nad morzem. Wyjątkiem jest gniazdowanie kilku par na wyspie Lesbos a swoistym ewenementem, od trzech sezonów, są legi bocianów na Krecie (nigdy przedtem nie notowane w historii!).

Czym kierują się bociany podczas budowy gniazda?
Dla każdego bociana jest ważne, aby jego gniazdo było blisko miejsc, dogodnych do żerowania. A gdzie? Im wyżej, tym lepiej i bezpieczniej. Stąd większość bocianich gniazd w Grecji na słupach energetycznych. Brak (a jeśli już to mało) wysokich, silnych drzew utrudnia tutaj boćkom zbudowanie tam gniazda. Nieliczne są też gniazda na budynkach (na kopułach cerkwi, starych meczetach).

Jak długo żyje bocian i od czego to zależy? Ile lęgów odbywa się w czasie bocianiego życia?
Wśród europejskich danych są takie, które potwierdzają obserwacje bocianów w wieku dwudziestu kilku lat. Niestety, życie bociana cały czas „wisi na włosku” a najwięcej przypadków śmiertelnych zdarza się na liniach elektrycznych (jest to pierwszy powód śmiertelności bocianów).

Czy łatwo i w jaki sposób można odróżnić płeć bociana?
Samiec jest nieco większy od samicy i ma trochę dłuższy dziób, ale gołym okiem jest to praktycznie niemożliwe do dostrzeżenia. Jeżeli jednak bocian posiada obrączkę i zostanie zaobserwowany podczas kopulacji, a mało tego, jeśli wyprowadzi pisklęta, to wówczas możemy mieć pewność. Innym sposobem jest pobranie krwi podczas obrączkowania i test DNA. No chyba, że bocian ma jakiś charakterystyczny znak, który zaobserwujemy i potwierdzimy to podczas intymniej chwili pary.

Czy mają swój charakterystyczny system komunikacji?
Klekocą, gdy się witają, klekocą, gdy czują niebezpieczeństwo, gdy chcą odstraszyć wroga, klekocą gdy jeden nawołuje drugiego. Jest to na pewno ich sposobem „komunikacji.

Jak przebiega akcja obrączkowania i dlaczego jest tak ważna?
Akcja obrączkowania bocianów polega przede wszystkim na dobrej organizacji i zapewnieniu, że zarówno osoby biorące w niej udział jak i ptaki będą bezpieczne. Gdy pisklęta są mniej więcej na miesiąc przed pierwszym lotem, docieramy do gniazd przy pomocy wysięgnika koszowego. Na kilka – kilkanaście minut zabieramy pisklęta z gniazda, po czym zakłada się młodym obrączki, z których każda ma swój niepowtarzalny numer. Ptaki są mierzone i ważone i wszystko jest starannie zapisywane w archiwum. Pisklęta, wówczas (tak jak „zjechały”) – wracają do gniazda. Zmysł węchu jest u ptaków bardzo słabo rozwinięty, więc rodzice nie odrzucają młodych, jak by było u niektórych ssaków. Obrączkowanie jest ważne nie tylko dlatego, że dzięki odczytanym obrączkom dowiemy się gdzie dany ptak poleciał. Bardzo istotne są odczyty obrączek bocianów na gniazdach. Dzięki takim obserwacjom dowiadujemy się o zachowaniu bocianów, o ich zwyczajach i wielu innych, naprawdę bardzo cennych rzeczach.

Jak więc wygląda dzień pracy w Greckiej Centrali Obrączkowania Ptaków?
Nie „wygląda”, bo to nie praca ale „szaleństwo”. W przeciwieństwie do wielu krajów – nasza Centrala nie jest instytucją, która zrzesza etatowych pracownicków. Grecka Centrala Obrączkowania Ptaków ma status organizacji pozarządowej (MKO, po grecku). Działamy więc wolontarialnie, czasami w ramach różnych projektów naukowych i głównie z tzw. dobrej woli. Instytucją nadrzędną Centrali jest greckie Ministerswto Ochrony Srodowiska (stamtąd uzyskujemy licencje obrączkarskie). Niemałą rolę w działaniu greckiej Centrali pełni Muzeum Histrorii Naturalnej (Μουσείο Φυσικής Ιστορίας), Uniwersytet Egejski i Greckie Stowarzyszenie Ornitologiczne (HOS).

W jaki sposób odczytuje się obrączki ornitologiczne?
Nie zawsze jest to łatwe, często wymaga sporo cierpliwości i uporu. Ważne jest, żeby widząc boćka z obrączką skupić się jedynie na jego obrączce (a nie na całym ciele ptaka). Dobry aparat fotograficzny, lornetka (a jeszcze lepiej luneta) są bardzo potrzebne, gdyż gołym okiem nawet wyraźnej obrączki się nie odczyta. Jeśli jednak nie posiadamy odpowiedniego sprzętu, zawsze możemy się skontaktować z pobliskim biurem Parku Narodowego (Φορέας Διαχείρισης) lub z naszym znajomym który posiada taki sprzęt. O ile bocian nie odleci, jest szansa na odczyt.

Czy bociany są wiernymi partnerami? Ilu potomków może doczekać się bociania para?
To nieprawda, że bociany są wierne sobie przez całe życie. Dobre gniazdo sprawia, że wracają w to samo miejsce, potrafią także bardzo dzielnie o nie walczyć. Takie walki zdarzają się gdy np. inny bocian zabiega o to samo gniazdo a walczą równie zaciekle tak samce jak i samice. I to też wiemy dzięki obrączkom!

Od jednego do sześciu. Jakkolwiek sześć piskląt z jednego lęgu to bardzo rzadki przypadek.

A jak skomentuje Pani, popularny w Polsce przesąd, że to właśnie bociany przynoszą dzieci?
To dawne wierzenia, popularne na całym świecie (nawet w USA). Lepiej ode mnie wyjaśnia to dr Andrzej Kruszewicz w swojej książce „Ptaki Polski”, nawiązując do czasów, gdy podczas żniw gospodarze odpoczywali po wspólnej pracy, spędzając czas razem, pomagając sobie wzajemnie itd. itd… Nic więc dziwnego, że w 9 miesięcy później (a więc wiosną, gdy przylatywały bociany) rodziło się kilkoro dzieci.

Co należy zrobić w sytuacji, kiedy znajdziemy bociana, który ewidentnie potrzebuje specjalistycznej pomocy?
Koniecznie, bez zwłoki skontaktować się z jednym z greckich Ośrodków rehabilitacji dzikich zwierząt (Drasi gia Agria Zoi lub ANIMA) i zastosować się do ich wskazówek.

Czy jest coś, co zwykli ludzie mogą zrobić, aby wspomagać bociany?
Tak i jest to bardzo, bardzo ważne. Zbierać sznurki i mówiąc o tym innym, aby je zbierali. Dorosłe bociany po przylocie odnawiają swoje gniazdo. Wśród nowego budulca szukają także miękkiego materiału (np. siana). Niestety nie potrafią odróżnić tego co zbierają i znoszą do gniazda także sznurki (także te duże plastikowe „tsouvalia”). Jeżeli taki materiał pozostanie w gnieździe staje się śmiertelnym niebezpieczeństwem dla młodych piskląt. Przez pierwsze 3 tygodnie życia młode nie stoją na prostych nogach, ale siedzą i „raczkują”. Jeżeli w gnieździe znajdzie się sznurek, zaplątuje się on w nogę pisklęcia, zaciska ją i zaciska… Skutki są tragiczne (noga czernieje, pojawia się gangrena i taki młody bocian umiera…nim pozna życie, nim zacznie latać). Zbierajmy więc sznurki, które porzucił ktoś inny. Uratujemy setki (dosłownie!) nie tylko bocianów, ale i innych ptaków!

Jest Pani wielkim pasjonatem. Co zatem przynosi Pani największą satysfakcję podczas wykonywania tej pracy?
Każdy żywy bocian, który wraca do swego gniazda. I to, że widzę. że co roku zainteresowanie bocianami w Grecji rośnie.

Czy ma Pani jakieś inne hobby lub pasje?
Z mojego drugiego zawodu (fotoreporter), zrobiłam sobie pasję, ale inaczej – fotografuję przyrodę. Poza tym jestem fanatyczną wielbicielką snookera a ostatnio odkryłam, że potrafię upiec różne chleby i sprawia mi to niesamowitą satysfakcję!

rozmawiała: Marzena Mavridis
zdjęcia: archiwum prywatne

***

Jeśli zainteresowała Państwa tematyka bocianów, ich życie, nawyki, podróże i chcielibyście zgłębiać swoją wiedzę w tym obszarze serdecznie zapraszamy do grupy: „Every Stork in Greece”. Powstała ona z inicjatywy naszej dzisiejszej rozmówczyni, w 2012 roku. W obrębie grupy przekazywane są wszelkie niezbędne informacje i obserwacje o bocianach w Grecji. Obecnie grupa zrzesza zarówno amatorów obserwatorów, sympatyków bocianów, ale także prawie wszystkich czołowych greckich ornitologów – naukowców oraz fotografów.