foto: wikipedia.org

Epoka hellenistyczna, następująca po klasycznej, mimo że bardzo dobrze udokumentowana jakoś nie jest specjalnie znana. A przecież to wtedy grecka myśl, język i sztuka rozkwitły jak nigdy wcześniej. Grecy przecież podbili Azję Mniejszą, Biski Wschód, Egipt, Afganistan i kawałek Indii.

Jak już Państwo wiecie z poprzedniego odcinka, greckie polis z południa zostały pokonane przez króla Macedońskiego Filipa II. W literaturze dość nieszczęśliwie pojawia się takie rozróżnienie na Greków i Macedończyków, tak jakby Macedończycy nie byli Grekami tylko jakimś innym, może pokrewnym ludem. A to jest obraz mylny. Proszę zwrócić uwagę przede wszystkim na imiona i religię. Macedończycy mają greckie imiona. Filip to kochający konie, Aleksander to mężczyzna broniący innych, a w Dionie mamy sanktuarium Zeusa. Język macedoński był jednym z dialektów języka greckiego, podobnie jak dorycki, eolski czy joński. Kolejna sprawa to fakt, że podania i mity wszelakie dowodziły, że Macedończycy wywodzili się z Argos, stąd też nazwa dynastii, Argeadzi albo Argiwowie. Jakby jeszcze było komuś mało, to około roku 500 przed naszą erą Aleksander I, przodek Aleksandra Wielkiego, wziął udział w igrzyskach w Olimpii, co było zarezerwowane tylko dla Greków. Grecy w Okresie Klasycznym mieli dwa rodzaje państw. Dwa królestwa na północy czyli Epir i Macedonia, a reszta miała formę państw miast czyli polis. Grecy z północy długo byli wobec polis zacofani. Trochę jakby jedną nogą dalej tkwili w Wiekach Ciemnych. Wedle podań, pochodzący z Peloponezu Macedończycy, przybyli do północnej Grecji koło 800 roku przed naszą era, czyli 300 lat przed okresem klasycznym. Tam po latach wojen wyparli Traków i Ilirów i założyli swoje państwo. Ale nie budowali miast, więc nie rozwijali się tak jak południe czy kolonie. Dopiero około roku 400 przed naszą erą, Macedonia próbowała nadganiać cywilizacyjnie resztę Grecji. Wtedy dopiero powstanie wreszcie stolica w prawdziwego zdarzenia Pella. Wcześniej siedzibą królów była Vergina, gdzie stał pałac otoczony wioskami. Północni sąsiedzi Macedonii to Trakowie i Ilirowie. Trakowie zamieszkiwali ziemie dzisiejszej Bułgarii, Rumunii i Północnej Grecji i znani są z tego, że z nich wywodził się Spartakus. Ilirów wielu historyków uważa, za przodków Albańczyków.

foto:Christian Arnidis

Macedonia nie wchodziła w jakieś zażyłe interakcje z greckimi polis ale właśnie z Ilirami i Trakami. Z nimi toczyła wojny, z nimi wchodziła w sojusze i z nimi handlowała. Macedonia, Epir, Trakowie i Ilirowie byli na tym sam poziomie cywilizacyjnym. To, co Macedonia mogła zaoferować Grekom z południa, to najwyżej drewno do budowy okrętów. I tutaj na zmianę tej sytuacji wpłynęli Persowie. Otóż parę lat przed bitwa pod Maratonem, czyli w 492 roku przed naszą erą, Macedończycy tak byli zagrożeni przez Traków, że sami poprosili by Persja ich wzięła pod opiekę. Persja pokonała Traków, zajęła ich ziemie, Macedonia też dostała tam jakiś kawałeczek. Macedonia stała się wasalem Persji. Ale trzeba uczciwie przyznać dwie rzeczy. Po cichutku Macedończycy informowali resztę Grecji o perskich planach, mimo że, oficjalnie na polu bitwy, walczyli po stronie perskiej. Natomiast po bitwie pod Platejami, Macedończycy dobili resztki armii perskiej wracające przez ich ziemie. Później, jak to w dziejach Macedonii i wcześniej bywało, nadeszły wojny z sąsiadami, wojny wewnętrzne i tak do czasu aż na tron ok 350 roku przed naszą erą, wstąpił niezwykły władca, Filip II, ojciec Aleksandra Wielkiego. Osiągnięcia Aleksandra przyćmiły dzieła jego ojca, ale bez tego co zrobił Filip nie byłby możliwy podbój Persji. Proszę Państwa, to właśnie Filip II dokonał rewolucyjnej reformy armii macedońskiej, z której uczynił najlepsza armię swojej epoki. Dotychczas postrach w świecie śródziemnomorskim, o czym przekonali się Persowie budzili hoplici, czyli ciężkozbrojna piechota grecka uzbrojona w 2 metrowe włócznie. Filip poszedł krok do przodu, bo uzbroił swoich wojowników z sarissy, czyli włócznie 5 metrowe. Jak w greckim szyku walczył tylko 1 szereg, tak w macedońskim 5 szeregów! Do tego żołnierze z pozostałych szeregów trzymali sarissy pod kątem tak, by odbijały się od nich nadlatujące strzały. Formacja nie do przejścia ani dla piechoty, ani tym bardziej dla kawalerii.

foto: Christian Arnidis

O jej skuteczności świadczy fakt, że ten typ formacji upowszechnił się w średniowiecznej Europie. Przecież Szkoci i Szwajcarzy potrafili pokonywać liczniejsze formacje wroga, właśnie walcząc w zwartych formacjach uzbrojonych w długie piki! Kolejną nowinka wprowadzoną przez Filipa było wprowadzenia na pole bitwy ciężkiej, atakującej klinem kawalerii i bardzo dobre przygotowanie wojska. Przed dopuszczeniem do bitew, piechurzy macedońscy przechodzi bardzo intensywne, trwające wiele godzin dziennie szkolenie. I tak przez 4 lata. Efekt był taki, że byli w stanie pokonać marszem prawie 50 kilometrów dziennie. Kolejną sprawą była niezwykła elastyczność i manewrowość formacji macedońskich. Ówcześni dowódcy mógł najwyżej nakazać atak do przodu i potem sobie popijać wino obserwując bitwę by w odpowiednim momencie szykować się do ucieczki, albo organizować ucztę na część zwycięstwa. Natomiast dowódca formacji macedońskiej kierował nią w czasie bitwy. Różnica kolosalna. Reforma armii bardzo szybko przyniosła błyskotliwe sukcesy. Ilirowie i Trakowie zostali szybko pokonani. Padły kolonie greckie na wybrzeżach Tracji i Macedonii, a ukoronowaniem sukcesów było pokonanie połączonych armii Aten, Teb i innych polis pod Cheroneją w 338 roku przed naszą erą. Po tej bitwie Macedonia stała się państwem dominującym w świecie greckim. Udało się to, do czego przez wiek dążyli, Ateńczycy, Tebańczycy albo Spartanie. Polis nie straciły swojej suwerenności, dalej decydowały o swoich sprawach, ale już nie wolno im było walczyć ze sobą i musiały uznać przywództwo Macedonii w świecie greckim. Po tych sukcesach, Filip planował kontynuować to, co zaczęli Ateńczycy i Spartanie, czyli wojnę z Persją. Jednak nie było mu dane pić wina w perskich stolicach, gdyż dwa lata po Cheronei zginął w zamachu.

foto: wikimedia.org

Na tron wstąpił znany państwu z historii i filmów jego syn, Aleksander Wielki i to on miał okazje pić wino w perskich stolicach. Podboje Aleksandra są fenomenem. Zapisały się jako najbardziej z błyskotliwych w historii, bo dokonanych niewyobrażalnie szybko, a zarazem z dużo mniejszą armią niż przeciwnicy. Sukcesy kampanii opierały się na umiejętnościach organizacyjnych i strategicznych Aleksandra. Na nowej nieznanej taktyce walki i nowych formacjach stworzonych przez jego ojca, Filipa. Bardzo ważnym elementem była niezwykła szybkość działań Aleksandra. Szybkość niespotykana na ówczesne czasy. Persja miała gigantyczne możliwości mobilizacyjne, ale z uwagi na wielkość państwa, mobilizacja trwała miesiącami, a Aleksander potrafił w ciągu tygodnia przebyć z pieszą armią prawie 400 kilometrów! Kilkanaście lat wystarczyło by młody król podbił Persję, Egipt, tereny Afganistanu, Pakistanu i częściowo Indii! To było jedno z największych imperiów w dziejach świata. Były plany kolejnych podbojów, ale Aleksander zmarł w wieku 33 lat. O ile jego generałowie dość szybko zgodzili się, że państwo Aleksandra trzeba podzielić między siebie, o tyle potrzeba było jeszcze paru lat wojen, żeby wytyczyć ich granice. Tak powstały nam królestwa hellenistyczne. Czyli dosłownie tłumacząc królestwa greckie. Państwa te z wielką ochotą walczyły między sobą, a ich kres przyniosła ekspansja Rzymu i odrodzenie państwa perskiego. Świat królestw hellenistycznych nie trwał nawet 200 lat. Ale w czasie tych 200 lat kultura grecka i język upowszechniły się na bardzo dużym obszarze. Wtedy też doszło do narodziny greki, którą znamy jako klasyczną, czyli języka opartego na dialekcie attyckim, ateńskim. Głównymi ośrodkami kultury stały się Antiochia, Aleksandria czy Pergamon do których migrowali artyści i ludzie nauki. Grecja stała się prowincją w nowym, hellenistycznym świecie, ale Ateny dalej były jednym, najważniejszych, o ile niewiodącym centrum kultury i edukacji. Jeden najznamienitszych rzymskich pisarzy, prawników i mówców, Cicero, pobierał lekcje u rektora Akademii Ateńskiej. Z W tym okresie polis greckie zaczęły łączyć się w ligi, czyli powoli Grecja się jednoczyła, acz dalej autonomia w sprawach wewnętrznych była przestrzegana.

foto:Christian Arnidis

I teraz bardzo ważna rzecz. Wprawdzie dynastie w królestwach hellenistycznych wywoziły się z arystokracji macedońskiej, ale artyści, inżynierowie, naukowcy czy filozofowie wywodzili się zazwyczaj z polis takich jak Ateny, które miały tradycyjnie wysoki poziom edukacji. Grecka kultura wpływała na sąsiadujące królestwa takie jak Kartagina czy Numidia w Afryce. Nawet w dalekich Indiach, w sztuce buddyjskiej pojawiły się wpływy greckie. Stare szkoły greckiej filozofii był kontynuowane, ale powstały też nowe, jak stoicka czy epikurejska. Wspaniale rozwijała się grecka architektura, której ukoronowaniem były wielokondygnacyjne gmachy bibliotek i uczelni. Rzeźba stała się realistyczna, czyli rzeźbiarze portretowali swoich modeli, a nie tworzyli postaci idealnych, jak w okresie klasycznym. Po prostu kultura Grecji Klasycznej uzyskała dostęp do wielkich środków finansowych, więc ograniczeniem dla architektów były nie pieniądze, ale wyobraźnia i technika. Ten wspaniały rozkwit cywilizacji greckiej został bardzo brutalnie przerwany przez Rzym. Podbicie królestw hellenistycznych zajęło Rzymianom niewiele ponad wiek! Ostatnim jakie upadło był Egipt rządzony przez dynastię Ptolemeuszy. Egipt upadł wraz ze śmiercią jego ostatniej królowej, czyli słynnej Kleopatry. Kleopatra nie było Egipcjanką. Fantazja filmowców pokazuje nam jakąś Egipcjankę o ciemnej karnacji, a to nie prawda. Ród Kleopatry wywodził się z północnej Grecji, czyli z Macedonii. Jej daleki przodek to Ptolemeusz, jeden z generałów Aleksandra. Wszyscy przodkowie Kleopatry wywodzili się z dynastii macedońskich, a z Egipcjanką miała tyle wspólnego, że jako pierwsza, z władców Egiptu nauczyła się języka kraju, w którym rządziła! Zabytki tamtego okresu znajdziemy przede wszystkim w Verginie, gdzie odnaleziono grób Filipa II. W Pelli, gdzie urodził się Aleksander jest wspaniałe, duże i mało znane muzeum. Oczywiście będą też w Atenach, gdzie poza Muzeum Narodowym, możemy na Agorze zobaczyć zrekonstruowaną Stoę Atallosa i w Berlinie, gdzie znajdziemy Ołtarz Pergamoński. Krótka, ale niezwykle dynamiczna epoka hellenistyczna za nami, więc w następnym odcinku, czas na Grecję pod panowaniem Rzymu!

Tekst: Christian Arnidis, badacz dziejów Grecji, autor przewodnika „Moja Grecja”.

Wasza opinia