Nie ulega wątpliwości, że aktualny runek turystyczny obfituje w różnorodne oferty wyjazdów. Są one zdecydowanie wygodniejsze niż te organizowane samodzielnie. Często są mniej wymagające, nie czujemy na sobie presji ani odpowiedzialności. Często jednak mają dość wygórowaną cenę. Warto zaznaczyć, że dla wielu osób samodzielne organizowanie wakacji jest dość stresujące, ale dla innych to doskonała rozrywka. Chcąc zatem połączyć te dwie alternatywy, pragniemy zaproponować naszą wersję wyjazdu.

Będąc na Krecie, a najlepiej w Chanii lub w okolicach można zaplanować sobie jednodniową wycieczkę na Balos i Gramvousa. Swoją przygodę warto rozpocząć ze stacji KTEL w Chanii, która znajduje się w centrum miasta, można też pokonać tę trasę samochodem.

Chcąc rozpocząć swoja przygodę należy wykupić bilet z Chanii do stacji Kissamos Port. Cena takiego biletu w taryfie normalnej wynosi 6,20 euro. I tutaj zwrócimy uwagę na bardzo istotną kwestię. Jadąc z Chanii do stacji Kissamos Port, będziemy jechać dwoma środkami transportu. Pierwszy odcinek pokonamy autobusem, a potem zostaniemy poproszeni o przesiadkę do busów, które zawożą pasażerów już do stacji portowej. Kierowcy autobusów i busów są ze sobą w stałym kontakcie i przesiadka jest odpowiednio zaplanowana. Warto jednak kupić sobie od razu w kasie biletowej w Chanii bilet powrotny, będziemy wtedy spokojni i w razie gdyby było jakieś opóźnienie w realizacji podróży pomiędzy Balos i Gramvousa to nie zostaniemy bez transportu powrotnego. Tak było w naszym przypadku. To, że posiadaliśmy bilety wykupione już wcześniej zaowocowało tym, że pomimo znacznego opóźnienia i braku możliwości przesiadki z busa do autobusu, szczęśliwie i bez stresu dotarliśmy do Chanii, ponieważ KTEL zagwarantował specjalnego, dodatkowego busa. Bardzo ważne jest to, że wyjazd z Chanii do Kissamos Port odbywa się o godzinie 8.30, natomiast trasa powrotna rozpoczyna się o godzinie 18.00.

Kiedy po około godzinie drogi dotrzemy do Kissamos Port musimy ustawić się w kolejce do okienka aby zakupić bilety na prom. Odnajdziemy tam właściwie trzy oferty: wycieczka na Balos, wycieczka na wyspę piratów – Gramvousa lub połączenie obu tych destynacji. Ja przyznam szczerze, że zupełnym przypadkiem wybraliśmy wycieczkę właśnie do obu miejsc. Zdecydowanie był to najlepszy pomysł. Za bilet normalny należy zapłacić 25 euro natomiast studencki, uczniowski 20 euro.

Po zakupieniu biletów wsiadamy na prom. Jest on duży, czysty i zadbany. Miejsca znajdują się na górze, a także pod podkładem. Te na dole są klimatyzowane, jednak tracimy piękne widoki. Te na górze są zdecydowanie dużo lepsze, jednak nic nie chroni nas tam od słońca, dlatego też należy zadbać o osłonę głowy i krem z filtrem. Warto także zrobić sobie zakupy spożywcze i zadbać o wodę. Co prawda na pokładzie jest to możliwe, jednak ceny są o około 30% większe niż w kiosku czy markecie.

Rozpoczynając swoją wielką przygodę wypływamy z malutkiego Portu Kissamos przy nutach miłej muzyki. Początkowo część naszej podróży trwa około godziny. Płynąc przez zatokę możemy podziwiać piękne widoki, skały, zbocza oraz chabrową wodę, która miejscami będzie prezentowała różnorodne odcienie. Płynąc przez zatokę mamy także możliwość podziwiania jaskini, która zdecydowanie imponuje rozmiarami. Jaskinia ta była kiedyś starożytną stocznią Tarsanas. Co więcej podróż ta pozwala nam obcować z zaskakującym zjawiskiem geologicznym. Polega ono na tym, że Kreta podnosi się od strony zachodniej, a zatapia się od strony wschodniej. Dzieje się tak dlatego, ponieważ dochodzi do przesunięcia części afrykańskiej płyty tektonicznej pod płytę euroazjatycką. Patrząc na linię brzegową można zauważyć czarny ślad, który właśnie jest efektem tego zjawiska geologicznego.

Płynąc dalej po kilkunasty minutach przed naszymi oczami rozpościera się piękny widok wyspy Agria Gramvousa i przylądka Vouksa. Płyniemy jeszcze około 20 minut i podziwiamy piękno krajobrazu, błękit i lazurowy kolor morza, skały, wzniesienia, pojedyncze drzewa, piękne ryby.

Kiedy wreszcie dopływamy do malutkiego portu na wyspie otrzymujemy informację, że zostaniemy na niej 2,5 godziny. Wyspa zachwyca swoją kreteńską naturą i magią. Warto zapamiętać, że na samym szczycie wyspy, na wysokości 137 m znajduje się zamek Gramvousa. Został on zbudowany przez Wenecjan w roku 1579. Warto zaznaczyć, że jak głosi legenda na zamku znajduje się ukryty skarb piratów, co bez wątpienia zachęca turystów do jego odwiedzenia. Ukryty skarb to nie jedyny atut zamku. Drugim jest niezapomniany widok, który ukazuje piękny horyzont. Do zamku prowadzi droga oraz schody. Trasa zajmuje około 20 minut, jednak w wysokiej temperaturze jest stosunkowo męcząca.

Dla osób, które odwiedzą już zamek lub nie mają na to ochoty czeka inna przyjemność. Można bowiem kapać się w błękitnych wodach a także podziwiać imponującą roślinność. Warto wskazać, że w obszarze Gramvousa odnajdziemy około 400 gatunków roślin. Co szczególnie zaskakujące rosną tutaj trzy gatunki, które nie występują w innych obszarach. Mowa tutaj o specyficznej stokrotce, dzikiej cebuli i lepnicy. Imponujący jest również fakt, że w obszarze tym występuje duża różnorodność gatunków ptaków, można bowiem spotkać ich aż 98. Ta liczba rośnie w okresie migracji, bowiem tam ptaki zatrzymują się w czasie wędrówki do i z Morza Śródziemnego.

Po czasie spędzonym na Gramvousa wyruszamy w dalszą podróż. Zajmie ona około 30 minut. Po krótkim rejsie docieramy na Balos. Balos to piękna laguna. Jest uznawana nie tylko za najładniejszą plażę na Krecie, nie tylko w Grecji ale na całym świecie. Rozciąga się ona pomiędzy półwyspem Gramvousa a przylądkiem Tigani. O Balos można mówić wiele. Jest piękne, zadziwiające, onieśmiela, pozwala na spotkanie się z zupełnie inna architekturą krajobrazu. Piasek miejscami jest złoty, miejscami biały a bywa i różowy. Na piaszczystej plaży spotkać możemy także różnorodną roślinność. Spotkamy tutaj takie krzewy jak: wrzos, tymianek, jałowiec, pistacja i wiele innych. Zaskakujące są także wydmy oraz struktura piasku. Osoby odwiedzając te miejsce zaskoczy zmieniająca się temperatura wody. Tutaj także odnajdziemy różnorodność w obszarze zwierząt morskich i lądowych. Na Bolos pozostajemy około 3 godzin. Warto także wskazać, że obszar ten należy do programu NATURA 2000 i jest chroniony regulacjami prawnymi. Dlatego też, nie można wywozić z tego obszaru muszli i innych znalezisk.

Zarówno Balos jak i Gramvousa to miejsca, które warto zobaczyć. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Czy to piękne widoki, czy roślinność, czy doskonałe miejsce do sesji zdjęciowych. To co skutecznie odróżnia te dwa miejsca to ich organizacja. W moim odczuciu Balos jest bardziej komercyjne, są tam płatne leżaki i parasole. To odbiera temu miejscu pewną dzikość i naturalność, a przecież laguna powinna być jak najbardziej naturalna. Natomiast Gramvousa jest zdecydowanie bardziej dzika i nie widać tutaj aż tak dużej działalności człowieka.