Wyobrażenie św. Pawła przed Radą Areopagu w Atenach

Co roku 3 października grecka stolica obchodzi dzień szczególny – święto swojego chrześcijańskiego patrona. Dionizy Areopagita pojawił się na arenie dziejów, kiedy spotkał na Areopagu Apostoła Pawła i wysłuchał jego słów, przybliżających elicie ateńskiej prawdę o Bogu jedynym. Uwierzyło mu niewielu, a wśród tych nielicznych znalazł się Dionizy; tradycja kościoła mówi nam, że był on pierwszym biskupem Aten.

Wspomnieniu św. Dionizego Areopagity poświęcona jest ateńska katedra katolicka, znajdująca się przy ulicy Panepistimou oraz kościół prawosławny przy ulicy Skoufa w dzielnicy Kolonaki, który – przez czas remontu katedry ortodoksyjnej NMP przy ulicy Mitropoleous – pełnił funkcję najważniejszego nominalnie kościoła prawosławnych Aten.

Wnętrze ateńskiej katedry katolickiej – w części ołtarzowej obraz przedstawiający patrona Aten

Spotkanie na Areopagu świętego Pawła z antyczną kulturą helleńską, które nastąpiło około 50 roku n.e., uważane jest za szczytowe wydarzenie jego drugiej wyprawy misyjnej. Podczas tej podróży, szeroko opisanej przez Apostoła Łukasza w Dziejach Apostolskich, Paweł poświęcił ogrom swych wysiłków na ukazanie prawdy o Zbawicielu nie tylko mieszkającym na terenie dzisiejszej Grecji żydom, ale również kierował swe nauczanie do pogan.

W tym roku obchodzimy 100-lecie narodzin Karola Wojtyły – współczesnego Apostoła Narodów, którego historia poznała jako św. Jana Pawła Wielkiego. Ojciec Święty, wstępując na Tron Piotrowy w październiku 1978 roku, w sposób szczególny obrał sobie św. Pawła za patrona. Jego charyzmat, ogrom poświecenia i święte słowa, które zachowały się w Listach Nowego Testamentu, pisanych przez Apostoła do gmin chrześcijańskich (List do Filipian, Listy do Tesaloniczan, Listy do Koryntian), stały się motywem 93. pielgrzymki Papieża Polaka, podczas której w maju 2001 roku Ojciec Święty odwiedził dzisiejszą stolicę Grecji.

Apostoł Paweł jako pierwszy przynoszący Grekom nową wiarę w Boga Jedynego, wielokrotnie bywał na zamieszkałych przez nich ziemiach i w ich miastach. Podróżował przez Macedonię, Peloponez, wyspy egejskie, odwiedzał on także greckie poleis w Azji Mniejszej, a podczas jednej ze swych wizyt zatrzymał się na ponad rok w Koryncie. W samych Atenach apostoł przebywał zaledwie raz; było to jednak wydarzenie bardzo istotne, opisane w 17-tym rozdziale Dziejów Apostolskich Nowego Testamentu.

Współczesna rekonstrukcja twarzy św. Pawła wykonana przez niemiecką policję po przebadaniu czaszki Apostoła z Rzymu i czasek żydów tarsyjskich z grobowców w Jerozolimie

W połowie I-go wieku statek, na pokładzie którego podróżował święty Paweł, przypłynął do Attyki, opuszczając wcześniej północne obszary Macedonii. Mijając przylądek Sunion, pasażerowie mogli oglądać imponującą świątynię Posejdona. Grecy, zamieszkujący po obu stronach Morza Egejskiego, utrzymywali się przede wszystkim z handlu i kontaktów morskich, dlatego też łaskawość tego bóstwa miała dla pogan szczególne znaczenie. Budowle poświęcone opiekunowi żeglarzy były pierwszym spotkaniem Apostoła z monumentalną architekturą Attyki. Również z pokładu żaglowca, płynącego wzdłuż wybrzeża w stronę Pireusu, Paweł ujrzał po raz pierwszy majestatyczne budowle wzgórza Akropolis, w tym imponującą statuę Ateny.

Wysiadłszy ze statku bądź w dzisiejszej dzielnicy Glyfada (tuż obok hotelu Antonopoulos) bądź w Faleronie (na nabrzeżu można zobaczyć stelę Apostoła), rozpoczął on swą kilkukilometrową wędrówkę w kierunku greckiego polis, które – bardziej niż jakiekolwiek inne – było sercem kultury helleńskiej.

Płaskorzeźba upamiętniająca Apostoła Pawła w ateńskiej dzielnicy Faliro

Ateny – trwając trzecie stulecie w okupacji Rzymu – były rozległym muzeum sztuki. Chociaż mieszkańcy – tak bardzo kochający wolność – musieli zaakceptować podporządkowanie się władcom rzymskim, to miasto wciąż żyło sławą przeszłości. W czasie, kiedy św. Paweł przybył do Aten (jesień 50 r.), pomimo nadzoru Rzymu, w dalszym ciągu było to centrum intelektualne i religijne, względem którego Apostoł nie mógł pozostać obojętnym. On – wychowanek szkół w Tarsie – z pewnością nie czuł się obco w tym kulturowym tyglu. Św. Łukasz – autor Dziejów Apostolskich – wspomina, że Apostoł wędrował, przyglądał się i poznawał, Możemy przypuszczać, że była to wizyta bardzo uważna, ale niekoniecznie pełna wyłącznie podziwu i zachwytu. Apostoł mógł oglądać święte pomniki, świątynie, ołtarze i różne inne przedmioty godne szacunku; nie zgadzał się jednak na nadawanie im treści religijnych i hołdowanie im.

Należy pamiętać, że był to czas, kiedy budowle na Akropolu trwały w pełni swego antycznego rozkwitu. Monumentalna brama Propyleje funkcjonowała jak swoista granica między światem śmiertelników a przestrzenią, gdzie – jak wierzono – można było spotkać bogów olimpijskich. W świątyni Erechtejon szyto piękne szaty przeznaczone dla posągu Ateny, a wstępujący do wnętrza Partenonu sądzili, że – oglądając statuę bogini mądrości dłuta Fidiasza – oglądają prawdziwe oblicze patronki miasta. Sanktuarium ulokowane na Akropolu funkcjonowało zgodnie ze swoim pierwotnym założeniem, a wzgórze nie wyglądało tak szkieletowo, jak współcześnie. Również na słynnej agorze nie brak było – oprócz najważniejszych gmachów użyteczności społecznej, jak siedziba władzy czy sądy – pozostałych budowli religijnych, na przykład świątyni Metroon, gdzie czczono matkę bogów czy świątyni Hefajstosa, gdzie bohaterów lokalnych podnoszono do rangi bóstw. Po drugiej stronie skały Akropolu znajdowało się sanktuarium Dionizosa, któremu Ateny organizowały corocznie aż dwa festiwale. Generalnie miasto to – jak żadne inne w całym basenie Morza Śródziemnego – miało swój religijny kalendarz wypełniony po brzegi. Nieustannie trwały tu odchody rozmaitych pogańskich świąt i uroczystości, podczas których oddawano część praktycznie wszystkim możliwym bóstwom z panteonu mitologicznego.

Większość ówczesnych zabudowań prywatnych znajdowała się w obrębie Keramejkosu. I niestety, domy te nie miały nic wspólnego z architekturą Akropolis. Ateńczycy nigdy nie postawili sobie pięknego miasta z ładnymi, szerokimi alejami, jak na przykład Aleksandria. Przykładali oni zwykle większą wagę do spraw duchowych, niż do swego otoczenia, kładąc zdecydowanie większy nacisk na konstrukcje, wznoszone z myślą o bogach. Można było odnieść wrażenie, że dla bóstw ustawiano świątynie o charakterze ziemskich pałaców, natomiast ich czcicielom starczało życie w cieniu tych monumentów.

XVI-wieczny fresk Raffaello „Szkoła Ateńska”

Zgodnie ze swym zwyczajem Paweł skierował się do ateńskiej synagogi, gdzie zaczął dyskutować z żydami, a następnie zmieszał się z tymi, którzy przechadzali się po głównym rynku miasta. To agora była miejscem spotkań publicznych. Na tutejszej przestrzeni, wypełnionej budynkami publicznymi i sklepami, gromadzili się przedstawiciele wszystkich warstw społecznych i zawodów: urzędnicy, kupcy, nauczyciele czy filozofowie.

Święty Paweł z pewnością pozostał pod wrażeniem wizyty w stolicy hellenizmu, słynnej przecież w całym ówczesnym świecie śródziemnomorskim, jednak „burzył się wewnętrznie na widok miasta pełnego bożków” (Dz 17,16). Ateny były przepełnione zabytkami, rzeźbami oraz ludźmi, którzy przybyli tutaj z całego obszaru podporządkowanego Rzymowi. Świat rzymski stylizował się bowiem na grecki antyk, a ówcześni możni i wpływowi obywatele Imperium przysyłali do Aten swe potomstwo, aby tu odebrali oni należną edukację.

Niewykluczone, że Apostoł udał się pod skałę Akropolis, aby odszukać więzienia Sokratesa – najmądrzejszego człowieka antyku. Fakt, iż mędrzec ten znalazł się w areszcie i zaakceptował śmierć jako karę za głoszenie własnych idei i konwencji, było w Grecji niespotykanym wydarzeniem.

I tak Paweł – przebywając z Ateńczykami – stał się Ateńczykiem i zaakceptował styl tego największego Ateńczyka – Sokratesa. Prowadził bystry dialog jako swobodną dyskusję i umiał dostosować się do okoliczności. A przysłuchujący się Apostołowi, uznali jego słowa za wystarczająco interesujące, aby zaproponować mu wygłoszenie mowy na ateńskiej skale Areopag. Było to miejsce, gdzie w czasie Złotego Wieku Aten czyli w V-tym stuleciu p.n.e. obradowała dostojna rada najwyższa, rozstrzygająca kwestie związane z religią i życiem społecznym miasta. Natomiast w czasie rzymskim, kiedy to Apostoł znalazł się w Atenach, Areopag był swoistą publiczną trybuną; między innymi dostępną w celu wysłuchania ostatnich mów obronnych i oskarżających w procesach sądowych.

Skała Areopagu współcześnie

Termin areopag oznaczał też nie tylko wzniesienie, ale także zgromadzenie, w skład którego wchodzili ludzie sławni i odznaczający się wysoką moralnością. Pełnili oni tę funkcję przez całe życie. Ich zadaniem było czuwać nad uniwersytetem, wiedzą, filozofią, retoryką i wychowaniem. Prawdopodobnie to przed nimi stanął Apostoł Narodów. Czy był to proces podobny do tego, jaki wytoczono kiedyś Sokratesowi? Raczej nie, gdyż w tym wypadku nie ma mowy oskarżycielskiej i obrony. Wydaje się, że sprawa była prostsza. Ponieważ zwykle na agorze gromadził się duży tłum i trudno było dyskutować, stąd można przypuszczać, że usunięto się w miejsce spokojniejsze. Było to prawdopodobnie „półpubliczne” zebranie.
Nauka św. Pawła była czymś nowym. Zainteresowani chcieli w spokoju poznać jego myśli; a Apostołowi Narodów nadarzyła się niezwykła okazja, aby przemówić do pogan. Właśnie tutaj, z najwyższego trybunału, po raz pierwszy w historii Aten św. Paweł wygłosił orędzie zbawienia. Dla wszystkich. Także dla nieznających dotychczas wiary w Boga jedynego. Wprawdzie w Atenach istniała synagoga, ale konwersja na judaizm, pozostający w ścisłej izolacji od innych religii, była w świetle prawa żydowskiego praktycznie niedopuszczalna.

Publika, zgromadzona podczas przemowy Świętego Pawła, składała się przede wszystkim z członków dwóch szkół filozoficznych: stoików i epikurejczyków. W tamtej epoce słowo epikurejczyk nie miał jeszcze pejoratywnego znaczenia; uczeń Epikura znajdował największe szczęście w przyjemności, ale nie łączyło się to bynajmniej z zaspokojeniem zmysłów, a dokonywało się poprzez udoskonalenie ducha i praktykowanie cnót. Szczęśliwym był ten, kto potrafił wznieść się ponad swe namiętności, kto zdobył doskonały spokój duchowy i był wolny od spraw polityki, konfliktów społecznych i trosk rodzinnych. Bogowie są, ale nie interesowali się ludźmi, więc nie trzeba było się lękać. Nie należało także bać się śmierci, którą określano jako pożyteczną. Nie było bowiem przyszłości dla człowieka tutaj na ziemi, a duch – złożony z cielesnych atomów – stawał się wolny dopiero w chwili ustania życia.

Natomiast stoicy dopatrywali się największego szczęścia w wysiłku, który zmierzał do tego, aby człowiek był posłuszny rozumowi. W ten sposób mógł on stać się biernym względem spraw zewnętrznych jak majątek, zdrowie czy cierpienie. Wierzono, że tylko cnoty czyniły człowieka szczęśliwym. Natomiast nieszczęścia i trudności nie zależały od ludzkiej woli i dlatego zachęcano, by znosić je z pełną obojętnością (gr. apathia).

Święty Paweł próbował przekonać swe audytorium, że Bóg nie jest wyłącznie jednej nacji. Zeus Olimpijski i Atena byli tylko dla Greków, a innych ludzi traktowano jako barbarzyńców. Natomiast Paweł głosił, iż ludzkość może dzielić się ze względu na rasę, język czy kolor, lecz wszyscy są jedną rodziną.

Już na początku spotkania z Pawłem, Ateńczycy poczuli się zirytowani przedstawionymi im poglądami. „Cóż chce powiedzieć ten nowinkarz” (Dz 17,18.) – pytali, być może nawet z szyderstwem i ironią. Jeszcze przed mową wygłoszoną na Areopagu, ktoś pogardliwie nazwał go spermologos (w Biblii Tysiąclecia – nowinkarz). W taki sposób określano żebraka, który wszędzie szukał pokarmu, kręcił się koło handlarzy i zbierał to, co spadło z ich stołów. Spermologos potocznie to ignorant, który nie umie posługiwać się rozumem. Podobnymi określeniami posłużyli się cztery wieki wcześniej oskarżyciele Sokratesa.

Pamiątkowa tablica z fragmentem Dziejów Apostolskich, mówiącym o obecności Pawła w Atenach, która znajduje się na skale Areopagu

„Mężowie ateńscy – przemówił Paweł, stanąwszy w środku Areopagu – widzę, że jesteście pod każdym względem bardzo religijni. Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości jedną po drugiej, znalazłem też ołtarz z napisem „Nieznanemu Bogu”. Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając. Bóg, który stworzył świat i wszystko, co na nim istnieje, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach ręką ludzką zbudowanych i nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował, bo sam daje wszystkim życie i tchnienie, i wszystko. On z jednego człowieka wywiódł cały rodzaj ludzki, aby zamieszkiwał całą powierzchnię ziemi. Określił [im] właściwe czasy i granice zamieszkania, aby szukali Boga; może dotkną Go i znajdą niejako po omacku. Bo w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas. W Nim bowiem żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak to powiedzieli niektórzy z waszych poetów: „Jesteśmy bowiem z jego rodu”.
Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest podobne do złota albo do srebra, albo do kamienia, wytworu rąk i myśli człowieka. Nie biorąc pod uwagę czasów nieświadomości, wzywa Bóg teraz wszędzie i wszystkich ludzi do nawrócenia, dlatego, że wyznaczył dzień, kiedy to sprawiedliwe będzie sądzić świat przez Człowieka, którego na to przeznaczył, po uwierzytelnieniu Go wobec wszystkich przez wskrzeszenie Go z martwych” (Dz 17,22-31)

Wejście na Areopag

Początkowo zgromadzone grono słuchało Apostoła w milczeniu. Być może byli kulturalni i nie chcieli przerywać, być może było im nawet miło, że ktoś obcy pochwalił ich za religijność (która nie była mocną stroną poszukujących Absolutu greckich filozofów). Cytował nawet ich poetów. Być może Pawłowi wydawało się, że są nawet zainteresowani jego słowami. Tymczasem zgromadzeni sądzili, że człowiek ten chce im opowiedzieć o parze nowych bogów, bo głosi „jakiegoś Jezusa (gr. Christosa – rodzaj męski) i jakieś Zmartwychwstanie (gr. Anastasis – rodzaj żeński). Stwierdzili przecież, że Apostoł Narodów jest „zwiastunem nowych bogów” (Dz 17,18).

Kiedy Apostoł Paweł zaczął mówić o zmartwychwstaniu i to zmartwychwstaniu z duszą i ciałem, jednocześnie twierdząc, że jeden Człowiek już tego doświadczył, szybko mu przerwano i do oracji nie powrócono. Nie wynikało to jednak z faktu, że Paweł znudził się epikurejczykom i stoikom, czy że jego świadectwo stało się przewlekłe w argumentach.
Słuchający Pawła utrzymywali przecież, że dopiero w chwili śmierci człowieka elementy jego duszy doświadczają prawdziwej wolności, a samo ludzkie ciało za życia jest jej więzieniem. Kiedy więc Apostoł sięgnął do aspektu zmartwychwstania z duszą i ciałem, wykształconym, a jednak ograniczonym umysłom pogańskim wydawało się to absolutnie niedorzeczne.

Ikona patrona Aten – św. Dionizego Areopagity

Tymczasem więc zszedł on z Areopagu rozczarowany. „Posłuchamy Cię innym razem. Tak Paweł ich opuścił” (Dz 17,33). Oczekiwał bowiem znacznie więcej zrozumienia. Ale jego trud nie poszedł całkiem na marne. Przecież Dionizy – członek Rady Areopagu, Damaris – kobieta o szlacheckim pochodzeniu – i inni uwierzyli. Z myślą o nich powstała w Atenach niewielka gmina i w ten oto sposób zawiązała się pierwsza chrześcijańska społeczność. Dionizy – jak mówi nam tradycja – objął pieczę nad tą wspólnotą, stając się pierwszym biskupem Aten. Poniósł on za to męczeńską śmierć, stąd też decyzją Greckiego Kościoła Ortodoksyjnego, jest on współcześnie chrześcijańskim patronem stolicy Grecji.

Tymczasem podczas swoich kolejnych podróży po Grecji, Apostoł odmówił wizyty w tym mieście. Ateński epizod był dla niego przykrym wspomnieniem. Ateńczycy wciąż jeszcze nie dbali o prawdę, lubili natomiast snuć teorie i prowadzić ożywione dyskusje. „A wszyscy Ateńczycy i mieszkający tam przybysze poświęcają czas jedynie bądź na omawianie bądź na wysłuchanie czegoś nowego” (Dz 17,21) Bez wątpienia byli to ludzie wykształceni, z powodzeniem rozwijający własne talenty. Nikt jednak z tych beztroskich świadków przemowy św. Pawła nie przypuszczał, iż te nowe nauki za kilka wieków okażą się ostoją helleńskiej kultury i jedyną realną możliwością zachowana języka i narodowej tradycji.

Spotkanie Biskupa Rzymu i Arcybiskupa Aten przy ikonie Apostoła Narodów, tuż u podnóża Areopagu – maj 2001

Ateński Areopag – niewielka skała leżąca w cieniu wielkiego Akropolu – w maju 2001 roku stała się raz jeszcze miejscem symbolicznym. Tutaj – połączeni dziedzictwem misji Apostoła Pawła – zasiedli przy jego ikonie Arcybiskup Aten i całej Grecji Chrystodulos oraz papież Jan Paweł II. Podczas tego niezwykłego – zarówno w skali historycznej, jak i religijnej – wydarzenia, namiestnicy Chrystusa obydwu obrządków wyrazili wspólnie deklarację, dziękując za spotkanie „w sławnym mieście Ateny”. Cytując słowa Pawła z Listu do Koryntian „Upominam was, bracia, w imię Pana Naszego Jezusa Chrystusa, by nie było między wami rozłamów: byście byli jednego ducha i jednej myśli” (1 Kor 1,2) Biskup Rzymu i Arcybiskup Aten wzywali do pokoju dla tych, „którzy na każdym miejscu wzywają imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa”. Wspólny dokument głów obu Kościołów dotyczył prawdy o pierwotnych, chrześcijańskich korzeniach Europy i wzywał do jedności kontynentu na tych właśnie fundamentach.

Historyczne spotkanie Jana Pawła II z Arcybiskupem Grecji Chrystodoulosem w maju 2001 r.

Było to wydarzenie ze wszech miar bardzo ważne i przełomowe, którego brakowało przez ostatnich 1000 lat historii. Pobożna pielgrzymka św. Jana Pawła II – dla większości z nas współczesnego Apostoła Narodów – stała się jednocześnie pokojową misją i okazją do ekumenicznych postaw pojednawczych oraz dla „nowego początku” wzajemnych kontaktów z prawosławiem greckim. Papież oficjalnie przeprosił i poprosił o wybaczenie grzechów, popełnionych przez katolików wobec tutejszego kościoła ortodoksyjnego. Obecność Jana Pawła II na Areopagu i w Atenach symbolizowała również głęboki pokłon naszego Papieża dla osoby i dzieła Apostoła Pawła, który w swym życiu – niosąc wiarę w Chrystusa – kroczył niekonwencjonalnymi drogami, przekraczał granice i docierał wszędzie, gdzie mógł znaleźć ludzi z otwartymi sercami. Podobnego dzieła dla Pana podjął się Papież Wojtyła, a miasto Ateny było tego świadkiem.

Pierwsza wizyta Kardynała Wojtyły w Atenach miała miejsce w 1963; późniejszy Papież Polak (na pierwszym planie w ciemnych okularach) zatrzymał się na chwilę w Grecji podczas swej pielgrzymki do Ziemi Świętej

 

tekst: Katarzyna Jakielaszek

Bibliografia:
Ks. Waldemar Turek „Śladami Pawła Apostoła”; Ks. Piotr Łabuda „Być uczniem Chrystusa na wzór świętego Pawła”, „Orędzie Pawłowe – aktualnie również i dzisiaj?”; Joachim Gnilka „Paweł z Tarsu. Apostoł i świadek”