Dzisiejszy wywiad będzie otwierał umysł i uelastyczniał ciało.? Moim kolejnym gościem jest Ania. To kobieta, która zamieszkuje mój ukochany kawałek Ziemi, jest nim jak już wiecie Kreta. Ania jest nauczycielką jogi, wiele dobrego robi dla kobiet (sama doświadczyłam). I choć Ania nie pała miłością do wyspy, to z czasem te relacje ulegają zacieśnieniu i nabierają cudownych barw.

Aniu powiedz jaka jest Twoja historia związana z Kretą? Jak się tu znalazłaś?
Znalazłam się tutaj z powodu pracy mojego męża. Wcześniej mieszkaliśmy w Stanach, a jeszcze wcześniej w mojej ukochanej Bawarii. Kreta to nasz kolejny przystanek. Nigdy wcześniej nie byłam na Krecie, ani nawet w Grecji. Nie zakochałam się w albumach o wyspie, w zdjęciach w internecie, w opowieściach podróżników. Kreta nigdy nie byłam moim wymarzonym miejscem wakacji, a tym bardziej miejscem zamieszkania. I to chyba największa różnica między mną, a wszystkimi innymi obcokrajowcami tutaj mieszkającymi :-). Jednak wierzę mocno, że nic nie jest przypadkowe i wszystko ma swoje przeznaczenie, niesie za sobą naukę, wskazówki na przyszłości, znaki z przeszłości. Dlatego tutaj jestem. Jeszcze dokładnie nie wiem po co, ale po coś na pewno.

Najpierw była joga, czy Kreta?
Zdecydowanie joga. Jogą zainteresowałam się osiemnaście lat temu, kiedy byłam mamą dość absorbującej dwulatki i potrzebowałam czegoś co było tylko moje, osobiste. Przez następne lata praktykowałam jogę raz bardziej, raz mniej intensywnie. Będąc w Stanach zakochałam się w jodze Anusarze i postanowiłam zostać nauczycielką tej właśnie metody. Wtedy dowiedzieliśmy się, że przeprowadzamy się na Kretę.

Wspomniałam, że Kreta nie od razu Cię zachwyciła, może przekornie zapytam, za co jej nie polubiłaś?
Ja też przekornie…dlaczego czas przeszły?

Można nie kochać Krety??? Miałam wrażenie, że prędzej czy później traci się dla niej głowę. 😉
Kreta to cudowne miejsce na ziemi. Przyroda, pogoda, widoki i klimat są tutaj wyjątkowe. Z miłością i zachwytem słucham i patrzę na ludzi, którzy są w Krecie po uszy zakochani, którzy uwielbiają każdy kamień, każdą kroplę słonej wody, każdy promień słońca. Ludzie, którzy kochają tutejszą atmosferę, sposób życia. To jest ich miejsce na ziemi. To jest ich dom, czasem na zawsze, czasem na chwilę, ale zawsze ukochany, uwielbiany. Tak nie jest w moim przypadku. Trudno wyrazić czego tutaj nie lubię bez odczucia, że marudzę, że się czepiam i że chyba mi odbiło. Kocham pory roku. Takie konkretne, bardzo różne od siebie. Kocham zimę, śnieg i mróz. Uwielbiam czapki, szaliki, wielkie płaszcze i kurtki. Źle znoszę upały i dużą wilgotność. Mój organizm nie funkcjonuje dobrze w takich warunkach. Nie odpowiada mi życie “sezonowe”. Rok podzielony jest na sezon turystyczny i “po sezonie”. Nie potrafię się w tym odnaleźć, lubię względną kontynuację, bez rzutów letniej wesołości na sterydach i zimowego przygnębienia – tej ogromnej różnicy między jedną połówką roku, a drugą. Dobrze czuję się w społecznościach, w których ludzie nie tylko dbają o siebie nawzajem, ale również mają na względzie dobro zwierząt, środowiska i naszej planety. A być może chodzi po prostu o to, że moje serce w kategorii “ulubione miejsce na ziemi” jest już zajęte. 🙂

To w jaki sposób odpowiedziałaś wiele mówi o Tobie. Jesteś bardzo świadoma osobą i nie ulegasz czarującej naturze, która kradnie serce. Poruszyłaś temat zwierząt i środowiska…to jest coś co mnie też głęboko razi w mentalności Greków. Czy zatem życie na wyspie jest dla Ciebie udręką, myślisz już o kolejnym miejscu zamieszkania?
To nie jest tak, że czuję się jakbym była tu za karę, chodzę naburmuszona po plaży i pokazuję język falom. Mieszkam tutaj już prawie dwa lata i chyba mogę powiedzieć, że to czas najbardziej dynamicznych, choć może i mało widocznych na zewnątrz, zmian we mnie i w moim życiu. Wszystkie te zmiany to źródło ogromnej wiedzy o sobie samej. Mam wrażenie, że te dwa lata to jakby skondensowane dziesięć lat życiowych doświadczeń. Poznałam mnóstwo cudownych ludzi, którzy pokazują mi czym jest miłość do tego miejsca i swoją postawą takiego czystego uwielbienia sprawiają, że patrzę, słucham i doświadczam Krety w coraz to nowy sposób.

Zapewne to ciekawe doświadczenie. Jesteś wegetarianką i pamiętam, że przed przyjazdem na Kretę ucieszyła mnie perspektywa spotkania i kucharzenia wege. Czy na wyspie odkrywasz nowe smaki? Opanowałaś już zbieractwo horty? 😉
Pewnie narażę się chwastojadom, ale horta mi nie smakuje. Zbierałam hortę z pewną wprawną w tej sztuce kobietą i samo zbieranie było niezwykłym doświadczeniem. Jestem pod ogromnym wrażeniem darów natury. Niezwykłe jest to, że można wyjść za dom i znaleźć miskę sałaty dla całej rodziny. Pytasz o kreteńskie smaki… po prostu nie mogę nadziwić się intensywności zwykłych smaków. Pomidory, pomarańcze i te nieziemsko pyszne ziemniaki. Jem i jem i nie mogę przestać. Przylecieliśmy na Kretę jako weganie, ale teraz zdarza mi się zjeść ser lub jogurt. No i nie ukrywam, pychota!

Jogurty i sery to coś czego nie mogłabym sobie odmówić na Krecie… Aniu opowiedz nam o jodze i lekcjach jakich udzielasz? Jaka to joga i dla kogo?
Moja wielka miłość to Anusara. Uwielbiam uczyć, ale przede wszystkim sama wciąż się uczę i rozwijam. Anusara daje mi to czego szukałam w jodze – komfort i zgoda na to, że mogę być sobą na macie. Dobroć, delikatność i serce wyłażące z każdego kąta na zajęciach Anusary jest mi bardzo potrzebna. A przy tym wielka uwaga w układaniu ciała w taki sposób, żeby dać mu jak najpiękniejsze i najbardziej bezpieczne doznania. Anusara bierze swoją filozofię z tantry, a ścieżka mojej nauczycielki to Tantra Śiwaicka (Shaiva Tantra), która jest bardzo bliska mojemu pojmowaniu świata. Nie czuję się nauczycielem udzielającym lekcji, a raczej kanałem przekazującym istniejącą już wiedzę i swoje własne doświadczenia. Wiedzę, która pomoże innym poczuć się lepiej we własnym ciele, we własnym życiu, na duszy i w sercu. Dla kogo joga? Dla potrzebujących! 🙂

Zostań jeszcze na tej Krecie, bo marzą mi się regularne praktyki z Tobą. 🙂 Czy oferta skierowana jest wyłącznie dla kobiet?
Absolutnie nie! To prawda, że na zajęcia przychodzi więcej pań niż panów, ale nie dalej niż wczoraj miałam zajęcia w składzie czterech panów i jedna pani. Było cudownie! Coś w tym jednak jest, że kobiety chętniej zagłębiają się w jogę (i nie mówię tutaj tylko o asanach). Myślę, że potrzebujących jest tyle samo wśród mężczyzn jak i wśród kobiet. Może panie są bardziej otwarte? Może bardziej wytrwałe i pokorne w pracy nad sobą? Może bardziej ciekawe co się czai “za rogiem” kłębka myśli? Chciałabym, żeby na skromnej macie ucznia pojawiało się więcej panów, ale to proces i na rezultaty trzeba będzie poczekać. 🙂

Aniu to już wiemy, że Krety doświadczasz, ale bez zachwytu, poznajesz i uczysz się jej. Wiemy, że uczysz jogi, myślę, że sposób w jaki o tym opowiadasz zachęca do wspólnej praktyki. Gdzie Cię mogą znaleźć zainteresowane osoby?
Fizycznie jestem tam, gdzie mnie zaproszą! 🙂 Kolejne warsztaty w Polsce już latem, ale wciąż szukam kontaktów, bo nikt mnie w Polsce jeszcze nie zna. Wyjechałam z Polski 19 lat temu i całe moje jogowe życie zdarzyło się poza granicami kraju. Z tego co wiem, będę również pierwszą certyfikowaną nauczycielką Anusary w Polsce, a z nowymi rzeczami to wiesz, potrzeba czasu, długiego wydechu i uśmiechu. 🙂 Tutaj na Krecie organizuję tydzień z jogą wiosną i latem 2020. Wszystkie informacje można znaleźć na www.aniaoconnoryoga.com oraz Breathing Space. Zapraszam wszystkich serdecznie!

A dla osób, które nie są na Krecie czeka Twój blog, przyznam, że bardzo lubię Cię poczytać 🙂 Może na zakończenie sama zachęcisz czytelników do odwiedzenia bloga?
Zajrzałam właśnie i policzyłam, że mój blog ma prawie 8 lat! Opisuje całe nasze życie, przeprowadzki, fajne i niefajne…! Trochę jak terapia. Muszę przyznać, że sama go czasem podczytuję :-), a że mam problemy z pamięcią, ciągle coś mnie zaskakuje, rozśmiesza, zasmuca :-)! Znajdziecie mnie na www.aniukowepisadlo.com. Zaglądajcie, czytajcie i odzywajcie się!

Aniu bardzo Ci dziękuje i mam nadzieje do zobaczenia :*
Ja również dziękuję serdecznie i do zobaczenia latem!

rozmawiała: Agnieszka Smolińska – Mikos, miłośniczka Grecji, poświęca każdą wolną chwilę na poznawanie kultury, historii, ale jej życiową pasją są kulinaria z umiłowaniem kuchni greckiej.

fot. zdjęcia  prywatne

Wasza opinia