W środę na terenie obozu wybuchł pożar. Wielu z migrantów przebywających na terenie obozu pozostało bez dachu nad głową. Co prawda w wyniku pożaru nie było rannych i osób zaginionych oraz ofiar śmiertelnych, jednak ich namioty zostały zniszczone i nie ma innego miejsca, w którym mogliby się zatrzymać. Mężczyźni, kobiety z małymi dziećmi, nawet niemowlęta, przykryte kocami, spędzali noc na asfalcie. Część z tych osób zostanie tymczasowo zakwaterowana na pokładzie promu pasażerskiego i dwóch desantowców marynarki wojennej, poinformował w środę minister ds. Migracji i azylu Notis Mitarakis. Pozostałych 1500 bezdomnych uchodźców zamieszka w namiotach wysłanych z różnych części Grecji przywiezionych na pokładach samolotów wojskowych, już późnym wieczorem w środę. Według planów obóz namiotowy miał powstać w Morii, na obszarach najmniej dotkniętych pożarem, a także w pobliskich lokalizacjach, które nie zostały jeszcze określone przez lokalne władze. Jednak w czwartek doszło do kolejnych pożarów, co uniemożliwiło realizację założeń.

Według mediów, pożary w czwartkową noc zostały wywołane przez uchodźców i osoby ubiegające się o azyl zarażone koronawirusem, które sprzeciwiały się izolowaniu. Są to jednak spekulacje, a władze greckie wstrzymują się z komentarzem, czekając na wynki śledztwa policji i straży pożarnej.

Sytuacja w Moria zmusza rząd grecki do ponowienia prośby o relokację uchodźców a minister ds. Migracji i azylu Mitarakis podkreślił, że „relokacja uchodźców i osób ubiegających się o azyl z Morii do innych państw członkowskich UE jest prośbą rządu greckiego i była już omawiana na szczeblu UE.”

Na apel ministra odpowiedział Niemiecki kraj związkowy Nadrenia Północna-Westfalia zaoferował przyjęcie 1000 uchodźców, nawet jeśli federalny minister spraw wewnętrznych Horst Seehofer jest temu przeciwny. Również Norwegia i Holandia zaoferowały przyjęcie części z 12 800 osób przebywających obecnie w obozie w Morii.

400 nieletnich, bez opieki, z obozu zostanie przeniesionych z wyspy Lesbos do Salonik w północnej Grecji, sfinansowanie transferu zaoferowała UE.

„Polska jest gotowa pomóc uporać się z tragedią Morii. Polski rząd ufundował 156 domów modułowych dla uchodźców. Zostaną dostarczone do Grecji za 10 dni. 40 lat po powstaniu w Polsce „Solidarności”, solidarność nadal prowadzi nas do naszych decyzji”– napisał na Tweeterze Ambasador RP w Atenach Artur Lompart.

Od pierwszej chwili katastrofy w Centrum Przyjmowania i Identyfikacji (KYT) na Lesbos Prezydent Greckiego Czerwonego Krzyża, Dr. Antonios Avgerinos jest w stałym kontakcie z władzami miejskimi wyspy, Policją, Sekretariatem Administracji KYT Moria, ale także Ochroną Ludności, podkreślając im, że E.E.S. jest w pełnej gotowości do udzielenia pomocy.

Po pożarach w Moria napięta staje się sytuacja w Mitylenie.Miasto przekształca się w bombę zdrowotną, gdyż migranci szukają teraz schronienia, gdziekolwiek mogą je znaleźć. Śpią na ulicach, w kościołach, a nawet na cmentarzach, zostawiając wszędzie śmieci. Dodatkowo 35 migrantów, u których stwierdzono obecność wirusa, wymieszało się teraz z innymi migrantami, tworząc wywołujący terror, koktajl zdrowotny.

Władze policyjne nie kontrolują przemieszczania się uchodźców i nie są w stanie ich usuwać pomimo silnych protestów mieszkańców. Policja jedynie próbuje uniemożliwić migrantom dotarcie do miasta.

Imigranci są w opłakanej sytuacji, ponieważ do czasu ukończenia planu mieszkaniowego w namiotach, hotelach i na statkach śpią na ulicach i cmentarzach. Większość ma przy sobie jedynie torby z minimalnym dobytkiem, który udało im się zabrać ze sobą podczas ucieczki z zagrożonego pożarem terenu. Wielu uchodźców i imigrantów udało się do Kara Tepe.

Polska organizacja Fundacja Dobra Fabryka zaangażowała się w pomoc po katastrofie na Lesbos. Jak mówi jej przedstawicielka Katerina: „Zamknięcie kilkunastu tysięcy ludzi w miejscu przewidzianym zaledwie dla 3000, odebranie im podstawowych praw i nadziei na to, że kiedykolwiek opuszczą to miejsce, było trudne do zaakceptowania zarówno przez migrantów jak i mieszkańców wyspy. Kiedy wyciągnie się z takiego układu wszystkie bezpieczniki, w końcu musi dojść do tragedii. Naprawdę możemy mieć inne zdania co do takiego, czy innego kształtu polityki migracyjnej Europy. Ale nie ma wątpliwości co do tego, że gdy cierpi choć jedno dziecko, które już u nas jest i jest głodne, to nie ma chwili na dyskusje, trzeba je ratować, nakarmić i już. Nie wytykajmy w komentarzach palcem, kto nie zrobił jakiej roboty, kto tu zawinił, która strona politycznego sporu ma rację. Zróbmy coś zamiast gadać. Mądrze. Nakarmmy te dzieciaki, które tej nocy zostały bez dachu nad głową, które znów widziały płomienie i znów musiały uciekać!” Link do zbiórki: https://www.dobrafabryka.pl/chce-pomoc/zaloz-zbiorke/

Opracowanie: AS

Źródło: ΑΠΕ-ΜΠΕ, enikos.gr, https://twitter.com/@PLinGreece