Poznając kiedyś dzieje Grecji jakoś nie mogłem sobie ułożyć w głowie, kiedy była Wojna Trojańska i jak ona się miała do Bitwy pod Salaminą, czy Podbojów Aleksandra Wielkiego. Jakoś po prostu nie umiałem sobie tego czasowo wyobrazić, a dzieje Grecji nijak nie chciały mi się ułożyć w jakąś sensowną całość. Mam nadzieję, że uda mi się pomóc Wam z tego zamieszania wybrnąć. Jak już wiecie, początki dziejów Grecji to cywilizacje Pelazgów i Kreteńczyków. Cywilizacje, które znamy głównie z wykopalisk archeologicznych i które wydają nam się niewyobrażalnie odległe i czasowo i kulturowo. Przecież pałce Kreteńskie, czy ceramika Pelazgów wydają się nie mieć niż wspólnego z Grecja klasyczną i jej sztuką czy architekturą. To jakby zupełnie inny świat, bliższy bardziej Bliskiemu Wschodowi niż Europie. W tym odcinku naszych podróży przez dzieje staniemy już na pewniejszym gruncie, bo ślady kolejnej epoki są dużo lepiej zachowane, a wydarzenia udokumentowane.

Zdjęcie: Christian Arnidis
Zdjęcie: Christian Arnidis

Proszę Państwa, 5000 lat temu mamy kolejną wielką wędrówkę ludów. Tym razem do Europy przyjdą nam ze wschodu Indoeuropejczycy, pochodzący z północnych wybrzeży Morza Czarnego i Kaspijskiego. Nowi przybysze to Celtowie, Słowianie, Germanie, Trakowie inne ludy, które skolonizują nam Europę. Wprawdzie nasz kontynent jest już zamieszkały przez starszą ludność przybyłą 40.000 lat wcześniej, a południe do tego zasiedlone przez Pelazgów, ale ziemi jest na tyle dużo, ze starcza dla nowo przybyłych. Dla nas istotne jest to, jak ta migracja wpłynęła na dzieje Grecji. Otóż jakieś 3800 lat temu, jedna z grup Indoeuropejczyków, skierowała się na południe i dotarła na ziemie dzisiejszej Grecji. Historycy często ich nazywają Achajami, dla odróżnienia od mieszkających tu już od tysiącleci lat Pelazgów. Podobnie jak inne grupy Indoeropejczyków, Achajowie zamiast walczyć ze starszymi mieszkańcami wolą zamieszkać obok nich i z czasem się z nimi połączyć. W taki to sposób dojdzie nam do powstania, etnosu czyli narodu greckiego. Natomiast wspólnie używanym językiem stanie się grecki, który ze sobą przynieśli Achajowie. Przez pierwsze wieki Achajowie i Pelazgowie będą żyli w cieniu potęgi kreteńskiej, czerpiąc pełnymi garściami z dorobku bardziej zaawansowanej cywilizacji. Jednak po erupcji wulkanu na Santorini i latach trzęsień ziemi, które to doprowadziły do upadku Cywilizacji Minojskiej, w końcu nadejdzie czas nowej cywilizacji, czyli Epoka Mykeńska.

Nową cywilizację, najprościej opisać, jako kulturę wyrosłą w cieniu Krety, kontynuującą ją, a tworzoną przez naród powstały ze zmieszania się Achajów z Pelazgami. Uczciwie trzeba przyznać że Mykeńczycy, bardziej kopiują osiągnięcia Krety niż je rozwijają, tworząc jakby prowincjonalną, czy uboższą wersję starszej cywilizacji. Dotyczy to zarówno ceramiki, architektury jak i pisma. Wystarczy zobaczyć sobie rekonstrukcję pałacu w Knossos i porównać ją do siedziby władców w Mykenach. Zatem dziedzictwo Cywilizacji Minojskiej przetrwa w Grecji ale w formie skromniejszej. Za to zrobi się ciekawie w innych sprawach. Zadaje się że Achajowie wnieśli dużo energii do stabilnego dotychczas świata. Grecy zamiast sobie paść krowy i siać pszenicę zrobili się bardzo ciekawi otaczającego ich świata. Skoro skończyło się panowanie kreteńskie na Morzu Śródziemnym, pojawiło się miejsce dla nowych żeglarzy. Wydawałby się, że w naturalny sposób Mykeńczycy przejmą panowanie nad handlem śródziemnomorskim, ale oni mieli inne plany. O ile Kretę można by porównać do Imperium Brytyjskiego, które spokojnie chciało sobie czerpać zyski z handlu, o tyle Mykeńczyków zdecydowanie bardziej do Wikingów, którzy owszem handlowali, ale w miarę możliwości z wielką ochotą walczyli między sobą albo napadali na nadmorskie miasta. To był bardzo ekspansywny i wojowniczy naród, co widać zresztą po wykopaliskach. Ledwie Kreta osłabła, a już w Grecji powstają nam potężne fortyfikacje nazwane murami cyklopimi. Skoro ktoś wznosi budowle obronne, znak że w okolicy zrobiło się niespokojnie. Wkrótce na lidera świata Greckiego wybiły się Mykeny, które nie dość ze stworzą najsilniejsze polis tamtego okresu, to jeszcze staną na czele federacji greckich państewek, tworząc potęgę liczącą się się w całym świecie śródziemnomorskim.

Jakbyśmy zobaczyli sobie na mapę okolicy sprzed 3400 lat to mamy tam trzy cywilizacje. Państwo Hetytów na terenach dzisiejszej Turcji, graniczący z nim Egipt i właśnie federację Mykeńczyków na terenach dzisiejszej Grecji. Wprawdzie Grecy już wtedy byli podzieleni na polis czyli państwa miasta, ale w razie potrzeby potrafili się jednoczyć by wspólnie zaatakować, o czym przekonało się niejedno nadmorskie miasto, a w końcu i słynna Troja. O najazdach na wybrzeża Azji Mniejszej świadczy zachowany list, króla Hetytów do króla Myken, w którym grozi Grecji wyprawą odwetową, jeśli Mykeńczycy nie zaprzestaną swoich rajdów. Inne zapiski wspominają nawet o wyprawach na wybrzeża Egiptu. O ile panowanie Kreteńskie dawało światu śródziemnomorskiemu harmonijny rozwój i handel, o tyle aktywność Mykeńczyków sprawiła że nikt już nie mógł spać spokojnie. W końcu poczuli się tak mocni, że około roku 1200 przed naszą erą, zaatakowali i zdobyli jedno z bogatszych miast tamtego okresu, czyli Troję. To było 3200 lat temu, czyli 700 lat przed Wojnami Perskimi! Tak wiele wieków oddziela nam atak na Troje od Epoki Klasycznej. Ten największy z mykeńskich wyczynów, będzie zarazem jednym z ich ostatnich, bo wkrótce ich cywilizacja, podobnie jak inne tamtego okresu upadną. Nie aż tak hucznie jak kreteńska, ale dużo bardziej dotkliwie, bo upadek śródziemnomorskich państw epoki brązu cofnął nas cywilizacyjnie, na parę wieków, niemal do neolitu. Proszę zresztą zobaczyć sobie na historię Grecji. Zaraz po Wojnie Trojańskiej jest parowiekowa dziura. Prawie nic o tym okresie nie wiemy, poza tym, że większość polis mykeńskiej Grecji upadło, podobnie zresztą jak miasta w Azji Mniejszej, czy na Bliskim Wschodzie. Coś nam na ten temat przekazują Egipcjanie, którzy zwykli zapisywać najważniejsze wydarzenia na ścianach swoich świątyń, ale to sobie zostawię na następną cześć naszej podróży przez dzieje Grecji.

Wprawdzie Mykeńczycy nie zapisywali swojej historii, ale dobry obraz ich rzeczywistości przekazują nam mity greckie, powstałe w większości w epoce brązu. Z legend wyłania nam się świat dzielnych wojowników, odkrywających nieznane krainy i walczących z potworami. Zapewne równie często chwytali za broń by napaść swoich sąsiadów, zagarnąć tron okolicznego polis, albo odbić komuś żonę. Grecja Mykeńska to czas wojny i przemocy, zupełnie odmienny od późniejszego okresu klasycznego. Jednak najwięcej o tamtej epoce dowiemy się z Iliady, spisanej przez Homera w VIII wieku przed nasza erą. Spisanej bo Homer nie był autorem opowieści o Wojnie Trojańskiej, a spisał jej dzieje przekazywane z pokolenia na pokolenie przez 500 lat. Pamiątki Epoki Mykeńskiej znajdziemy w większości muzeów Grecji, ale najlepszym miejscem by poznać i doświadczyć tamtych czasów jest wizyta w Mykenach. Czeka tam bardzo dobre muzeum archeologiczne, ruiny cytadeli spod której wojowniczy Achajowie ruszyli pod Troję i wspaniale zachowany grobowiec kopułowy, przez dziesięciolecia uważany za grobowiec Agamemnona.

Tekst: Christian Arnidis, badacz dziejów Grecji, autor przewodnika „Moja Grecja”.
Zdjęcia: Wiesław Płaszewski