Stan wojenny został wprowadzony 13 grudnia 1981 roku na terenie całej ówczesnej Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. W tym roku mija już czterdzieści lat od tamtych pamiętnych wydarzeń. Działania ówczesnych rządzących, zmierzające do wprowadzenia tego nadzwyczajnego stanu rozpoczęły się zasadniczo już 12 grudnia. Tuż przed północą zatrzymano wielu działaczy opozycji oraz przedstawicieli „Solidarności”. Należy w tym miejscu zaznaczyć, że w ciągu kilku następnych dni w 49 ośrodkach internowania umieszczono bardzo wiele zatrzymanych osób. Jak wskazują dane historyczne z tego okresu było to około 5 tys. osób. Natomiast w ogromnej operacji policyjno-wojskowej użyto w sumie 70 tys. żołnierzy, 30 tys. milicjantów, 1750 czołgów, 1900 wozów bojowych i 9 tys. samochodów.

Mówiąc o tym ciężkim okresie w historii Polski i Polaków, warto zaznaczyć iż wielowymiarowe przygotowania do jego wprowadzenia trwały ponad rok. Były one kontrolowane m.in. przez naczelnego dowódcę wojsk Układu Warszawskiego. Historia bezlitośnie wskazuje, ze na potrzeby wprowadzenia stanu wojennego, na wiele miesięcy przed tym wydarzeniem, sporządzono projekty różnych aktów prawnych a także wydrukowano w Związku Sowieckim 100 tys. egzemplarzy obwieszczenia o jego wprowadzeniu, co więcej ustalono listy komisarzy wojskowych mających na mocy rozporządzeń przejąć kontrolę nad administracją państwową oraz większymi i znaczącymi zakładami pracy, wytypowano także instytucje oraz przedsiębiorstwa, które miały zostać zmilitaryzowane. To wszystko wskazuje, że proces ten przygotowywany był pieczołowicie od wielu miesięcy.

Mówiąc o stanie wojennym warto wskazać na powody jego wprowadzenia. Oficjalnymi argumentami do jego wprowadzenia była naturalnie ciężka sytuacja gospodarcza kraju, która stale ulegała pogorszeniu. Przejawiała się miedzy innymi przez liczne braki w sklepowym asortymencie, także spożywczym, reglamentacją (kartki żywnościowe na podstawowe towary: mięso, masło, mąka, ryż itd.), zagrożeniem energetycznym kraju, załamaniem skupu rolnego, wdrożeniem sprzedaży wiązanej. Jednak jeden z najbardziej znanych historyków, Andrzej Paczkowski, wskazuje że rzeczywistymi powodami wprowadzenia stanu wojennego w Polsce nie były te wykazane powyżej. Przywołany badacz podkreśla, że stan wojenny został wprowadzony z obawy komunistycznego rządu przed utratą wpływów oraz władzy. Owa obawa wynikała z wielorakich działań podejmowanych przez Niezależny Samorządowy Związek Zawodowy „Solidarność” oraz z konfliktów różnorodnych stronnictw Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.

Ze względu na wspomniane powyżej powody, ówczesny komunistyczny rząd Polski, powołując się na art. 33 ust. 2 Konstytucji PRL o następującej treści: „Rada Państwa może wprowadzić stan wojenny na części lub na całym terytorium Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, jeżeli wymaga tego wzgląd na obronność lub bezpieczeństwo państwa. Z tych samych powodów Rada Państwa może ogłosić częściową lub powszechną mobilizację” , podjął decyzje o ogłoszeniu wprowadzenia stanu wyjątkowego.

O wprowadzeniu stanu wojennego społeczeństwo polskie zostało poinformowane przez audycję nadawaną wówczas przez Polskie Radio. Wojciech Jaruzelski w swoim wystąpieniu powiedział m.in.:

„Obywatelki i obywatele Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej!

Zwracam się dziś do Was jako żołnierz i jako szef rządu polskiego. Zwracam się do Was w sprawach wagi najwyższej. Ojczyzna nasza znalazła się nad przepaścią. Dorobek wielu pokoleń, wzniesiony z popiołów polski dom ulega ruinie. Struktury państwa przestają działać. Gasnącej gospodarce zadawane są codziennie nowe ciosy. Warunki życia przytłaczają ludzi coraz większym ciężarem. Przez każdy zakład pracy, przez wiele polskich domów, przebiegają linie bolesnych podziałów. Atmosfera niekończących się konfliktów, nieporozumień, nienawiści – sieje spustoszenie psychiczne, kaleczy tradycje tolerancji. Strajki, gotowość strajkowa, akcje protestacyjne stały się normą. Wciąga się do nich nawet szkolną młodzież. Wczoraj wieczorem wiele budynków publicznych było okupowanych. Padają wezwania do fizycznej rozprawy z „czerwonymi”, z ludźmi o odmiennych poglądach. Mnożą się wypadki terroru, pogróżek i samosądów moralnych, a także bezpośredniej przemocy. […] Już nie dni, lecz godziny przybliżają ogólnonarodową katastrofę. Uczciwość wymaga, aby postawić pytanie: Czy musiało do tego dojść? […]
Obywatelki i obywatele!

Wielki jest ciężar odpowiedzialności, jaka spada na mnie w tym dramatycznym momencie polskiej historii. Obowiązkiem moim jest wziąć tę odpowiedzialność […]. Ogłaszam, że w dniu dzisiejszym ukonstytuowała się Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego. Rada Państwa, w zgodzie z postanowieniami Konstytucji, wprowadziła dziś o północy stan wojenny na obszarze całego kraju. Chcę, aby wszyscy zrozumieli motywy i cele naszego działania. Nie zmierzamy do wojskowego zamachu, do wojskowej dyktatury. […] Żadnego z polskich problemów nie można na dłuższą metę rozwiązać przemocą. Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego nie zastępuje konstytucyjnych organów władzy. Jej jedynym zadaniem jest ochrona porządku prawnego w państwie, stworzenie gwarancji wykonawczych, które umożliwią przywrócenie ładu i dyscypliny. To ostatnia droga, aby zapoczątkować wychodzenie kraju z kryzysu, uratować państwo przed rozpadem. […]
Polki i Polacy! Bracia i siostry! […]

Niechaj w tym umęczonym kraju, który zaznał już tyle klęsk, tyle cierpień, nie popłynie ani jedna kropla polskiej krwi. Powstrzymajmy wspólnym wysiłkiem widmo wojny domowej. […] Zwracam się do Was, robotnicy polscy: wyrzeknijcie się dla ojczyzny Waszego niezbywalnego prawa do strajku na taki okres, jaki okaże się niezbędny dla przezwyciężenia najostrzejszych trudności. […] Zwracam się do Was, polskie matki, żony i siostry: dołóżcie wszelkich starań, aby w polskich rodzinach nie przelewano więcej łez. Zwracam się do młodych Polek i Polaków, okażcie obywatelską dojrzałość i głęboki namysł nad własną przyszłością, nad przyszłością ojczyzny. […] Do Was się zwracam, moi towarzysze broni – żołnierze Wojska Polskiego w służbie czynnej i w rezerwie: bądźcie wierni przysiędze, jaką składaliście ojczyźnie na dobre i na złe. Od waszej dzisiejszej postawy zależy los kraju. Zwracam się do Was, funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej i Służby Bezpieczeństwa: strzeżcie państwa przed wrogiem, a ludzi pracy przed bezprawiem i przemocą. Zwracam się do wszystkich obywateli – nadeszła godzina ciężkiej próby. Próbie tej musimy sprostać, dowieść, że Polski jesteśmy warci.
Rodacy!
Wobec całego narodu polskiego i wobec całego świata pragnę powtórzyć te nieśmiertelne słowa:
Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy.”

Co wówczas mówili i jak zareagowali najbardziej znani przedstawiciele świata politycznego czy społecznego? O tym pisaliśmy tutaj: 3 – 12 grudnia 1981 [Preludium Wolności] – Polonorama.

W tym roku obchodzimy czterdziestą rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, który trwał w Polsce do 1983 roku, a dokładnie do 22 lipca. Jak wskazuje Jan Rokita: „Dla Polaków owe osiem lat, które rozpoczął imitowany pucz 13 grudnia – to najczarniejszy czas w ciągu życia poprzedniego pokolenia. Nie tylko czas przemocy, pełnych więzień i skrytobójczych mordów, ale także degradacji jakości życia i ruiny ekonomicznej”. Słowa te potęguje jeszcze przekonanie prof. Roszkowskiego: „(…) w historii najnowszej nie zdarzyło się, by władze jakiegoś kraju wypowiedziały wojnę swojemu społeczeństwu. (…) Można powiedzieć, że komunizm był systemem, w którym władze stale walczyły ze społeczeństwem, stosując przemoc wobec mieszkańców, ale to, żeby mimo to należało dodatkowo ogłaszać stan wojenny, zdarzyło się tylko w komunistycznej Polsce w grudniu 1981 roku. Przyczyną był status Polski jako kraju wasalnego wobec ZSRR i chęć, zarówno na Kremlu, jak i w kręgach władzy w Warszawie, utrzymania za wszelką cenę komunistycznej dyktatury”