Grecja to piękny kraj o interesujących zabudowaniach, cudownym jedzeniu, pięknych kobietach i niestety ciepłym klimacie. Bardzo ciepłym. Standardem jest latem 35 stopni w cieniu, a podobno lubi też oscylować wokół 40. Nie mogę się doczekać. Dziś było takie właśnie utrzymujące normę 34. Dziś też wybraliśmy się na plażę. Upadłam po raz drugi.

Nie znaczy to oczywiście, że byliśmy od przyjazdu na plaży tylko dwa razy. Byliśmy więcej, ale te szczególne dwa przypomniały mi, że pochodzę z kraju, w którym przez pół roku jest zima, a przez drugie pół jesień. W związku z tym ja nie wiem czym jest nieustające słońce i temperatura wyższa niż 25 stopni. Widoczne jest to w tej chwili na mojej skórze (z racji miejsc, w których znajdują się epicentra poparzeń, nie załączę zdjęć). Pierwszy raz pokonał mnie dlatego, że próbowałam nauczyć się pływać. Otóż nie należy zanadto ufać filtrom przeciwsłonecznym, będąc w wodzie. Zdaje się, że nie działają nawet, jeśli producent twierdzi, że są wodoodporne. Mam na klatce piersiowej prawie godło Chorwacji, które udało mi się już nieco podleczyć właśnie po to, żeby dziś przyjąć kolejny bolesny cios. Skoro ostatnio zwęgliłam sobie biust, to dziś postanowiłam oszczędzić przednią część swojego ciała i poleżeć trochę na brzuchu, żeby dać szansę na przykład łydkom z tyłu. Posmarowałaś się kremem, zapytacie. A posmarowałam się i owszem. Złożyłam swoje boskie ciało w równie boskim bikini na leżaku i niech mnie słońce bierze. Przypomniawszy sobie nagle, że mam na pośladkach biały trapez w miejscu, w którym poprzednim razem były majtki, postanowiłam powiększyć nieco obszar opalenizny na tyłku. Naturalnie nie posmarowałam już tego miejsca kremem. Od powrotu do domu przyjmuję zakłady: Jak długo nie będę mogła usiąść? Daję sobie cztery dni. Boli nawet siadanie na kiblu.

Kiedy niedoświadczeni palącym słońcem przyjeżdżacie z Polski do takiego ciepłego kraju jak Grecja, pamiętajcie, że centymetry pominiętego przy smarowaniu ciała mszczą się na Polakach w dwójnasób – paląc żywym ogniem i tworząc na pośladkach patriotyczny wzór biało-czerwonej flagi. Takiej oznaki polskości ciężko się pozbyć.

Monika Szarek



nk-widget