Na ulicach, w środkach komunikacji miejskiej, w sklepach i na balkonach. Wszędzie spotykam ludzi, którzy ze sobą rozmawiają, pomyślicie ,,nic dziwnego, w każdym kraju ludzie ze sobą rozmawiają”, oczywiście, że tak, ale nie tak, jak w Grecji! Tutaj uprzejmość i chęć rozmowy bije od każdego, w większości są to nieznajomi.

Żyjemy w świecie, gdzie Internet i telefon są głównymi narzędziami przeciętnego człowieka, w Polsce częściej widzi się na ulicy człowieka z telefonem niż bez a co dopiero gazetą lub książką. Tutaj, w Grecji, a szczególnie w rejonach, które należą do stolicy, ale tworzą osobne miasteczka czas jakby stanął w miejscu 10 lat temu. Nie mówię tutaj o infrastrukturze czy rozwoju intelektualnym, ale o kontakcie człowieka z człowiekiem.

kieratsini

Przyjrzyjmy się na przykład miasteczku Keratsini, które znajduje się niedaleko Pireusu, tutaj dzień mija powoli, bez pośpiech i niepotrzebnych nerwów. Wieczorami, miejscowe knajpy i kawiarnie wypełniają się ludźmi w różnym wieku, od rodzin z małymi dziećmi, przez młodzież na seniorach kończąc. Najpiękniejszą rzeczą jest ich rozmowa, na stolikach nie ma smartfonów, ludzie nie przeglądają portali społecznościowych w towarzystwie, nie wykonują telefonów służbowych, odkładają wirtualne życie na bok, aby móc cieszyć się realną obecnością najbliższych.

kieratsini1

Większość młodych ludzi siada na ulicznych ławeczkach lub w knajpach w centrum, i co prawda zachowują się głośno, ale to dlatego, że dyskutują, śmieją się i kłócą na żarty. W autobusach i innych środkach komunikacji publicznej też rzadko się zdarza, że osoby, które się znają i nie są turystami, zamiast ze sobą rozmawiać, siedzą z nosami w telefonach. Fenomenem komunikacji miejskiej w Grecji jest umiejętność bardzo szybkiego nawiązania kontaktu z nieznajomymi. Ludzie zupełnie sobie obcy zaczynają po prostu rozmawiać, domniemam, że poruszają zwykłe sprawy związane z codziennością.

Jako przyjezdni z Polski, staliśmy się atrakcją w naszym małym greckim miasteczku, więc podczas każdego wyjścia spotykamy się z uśmiechami starszych sąsiadów, pytaniami o cel naszego przyjazdu w każdym sklepie i kawiarni. Zaciekawieni pytają ile mamy lat, skąd jesteśmy i oczywiście jak nam się tutaj podoba. Nie mają problemu, aby z nami porozmawiać. Nieznajomy starszy Pan na przystanku opowiadał nam niedawno historię o jego podróżach do polski, po czym pożegnał się z nami uściskiem dłoni i pożyczeniem nam udanego pobytu w Grecji.

kieratsini3

Podsumowując, rozmowa to główna czynność mieszkańców Hellady, która pojawia się od rana do wieczora, w domach i miejscach publicznych. Z najbliższymi i dopiero poznanymi osobami. Wśród najmłodszych oraz seniorów. A co najważniejsze po grecku lub po angielsku, nawet przy słabej znajomości tego języka, jeśli trzeba będzie porozmawiać z zagranicznym przyjezdnym.

tekst: Aneta Brzuska

zdjęcia: Krzysztof Mlyczyński



nk-widget