Jaskinia Sarakenos. Fot. Małgorzata Kaczanowska

Jedne z najstarszych świadectw obecności człowieka współczesnego w Europie, a także dowody na bliskie kontakty pierwszych europejskich rolników z łowcami-zbieraczami - to najważniejsze ustalenia dokonane w ciągu 25 lat polskich wykopalisk w Grecji.

Pierwsi ludzie współcześni pojawili się w Europie ok. 45 tys. lat p.n.e. - w kręgach badaczy odległej przeszłości pogląd ten zyskał w ostatnich latach dużą popularność. (Wcześniej uważano, że stało się to kilka tysiącleci później). Za tą nowszą hipotezą przemawiają też wyniki wykopalisk naukowców z Instytutu Archeologii UJ w Krakowie.

Wykopaliska w Grecji prowadzą już od ćwierćwiecza. Najciekawsze ustalenia dotyczą dwóch jaskiń - Klissoura na Peloponezie i Sarakenos w Beocji.

W rozmowie z PAP prof. Janusz K. Kozłowski z IA UJ zwraca uwagę, że w górzystej Grecji znajduje się wiele jaskiń. "Jednak tylko w kilku z nich archeolodzy przeprowadzili kompleksowe wykopaliska. Wśród takich jaskiń są te przez nas badane" - mówi.

Jaskinia Klissoura jest ważna dla naukowców choćby dlatego, że w dolnej partii jej osadów - w warstwie o grubości kilku metrów - zachowały się ślady obecności neandertalczyka. Są tam również bardzo stare świadectwa obecności człowieka współczesnego. "Nie chodzi o ludzkie kości, tylko o narzędzia, których używali ówcześni myśliwi, jak też szczątki upolowanych przez nich zwierząt, głównie jeleniowatych" - tłumaczy prof. Kozłowski.

Po sposobie wytwarzania narzędzi archeolodzy są w stanie ocenić, kto je wykonał - neandertalczyk czy człowiek współczesny.

Z analiz nawarstwień w jaskini wynika, że człowiek współczesny mógł się w niej pojawić już ok. 43-41 tys. lat p.n.e. Znane do niedawna najstarsze ślady naszych przodków w Europie były młodsze o kilka tysiącleci. "Zatem nasze znalezisko dotyczy jednego z najdawniejszych śladów człowieka współczesnego na naszym kontynencie" - zaznacza naukowiec.

W jaskini znaleziono przede wszystkim narzędzia krzemienne, wykonywane w sposób bardzo podobny, jak narzędzia znane z Bliskiego Wschodu. Ich twórcami byli członkowie społeczności określanej jako kultura ulucka (nazwa pochodzi od stanowiska archeologicznego we Włoszech, gdzie po raz pierwszy w Europie natknięto się na tego typu narzędzia).

Późniejsza, rozpowszechniona w Europie społeczność określana jest mianem kultury oryniackiej. Polscy naukowcy odkryli w jaskini Klissoura również typowe dla niej narzędzia. Te dwie grupy odróżnia sposób wytwarzania narzędzi krzemiennych. Archeolog tłumaczy, że narzędzia uluckie były mniej skomplikowane i zaawansowane, niż oryniackie.

O czym świadczy odkrycie Polaków z jaskini Klissoura? "Ponad 40 tys. lat temu miały miejsce dwie fale migracji człowieka współczesnego z Bliskiego Wschodu" - uważa prof. Kozłowski. Ustalenie Polaków idzie w parze z wnioskami innych zespołów badawczych.

W jaskini polscy archeolodzy znaleźli również ślady nietypowych palenisk przedstawicieli kultury oryniackiej, sprzed ok. 30 tys. lat. Były one wylepione dookoła gliną przyniesioną spoza pieczary. "Zapewne chodziło o to, żeby powstały w ognisku żar dłużej utrzymywał ciepło. Nie znamy takiego rozwiązania z innych jaskiń z tego okresu, a użytkowanie wypalanej gliny do produkcji naczyń ceramicznych pojawia się wiele tysięcy lat później, dopiero w neolicie" - zaznacza naukowiec.

Jaskinie w Grecji służyły ludziom także później, m.in. w czasach pierwszych rolników, czyli już w VIII/VII tysiącleciu p.n.e. Interesujących informacji na temat rozprzestrzenienia się rolnictwa - z Bliskiego Wschodu do Europy - dostarczyły badania w innej jaskini - Sarakenos w Beocji, prowadzone przez naukowców z Krakowa.

"Do tej pory w dyskusjach na temat rozprzestrzeniania się rolnictwa przeważały dwie koncepcje. Według pierwszej bałkańscy łowcy i zbieracze sami zaczęli eksperymentować z wysiewaniem zbóż i hodowlą zwierząt. Według innej, znajomość uprawy roli i hodowli pojawiła się wraz z napływem ludności z obszaru Anatolii (azjatycki obszar dzisiejszej Turcji - PAP). Lokalna społeczność miała być wówczas wyparta dalej na północ" - opowiada prof. Kozłowski.

"Nasze badania pokazały po raz pierwszy, że miejscowa ludność zbieracko-łowiecka wchodziła w kontakty z pierwszymi rolnikami, którzy przybywali z Bliskiego Wschodu" - powiedział naukowiec. Udało się to ustalić m.in. dzięki analizom paleogenetycznym kości odkrytych w jaskini i porównaniu wyników z materiałem genetycznym pobranym ze szczątków z Bliskiego Wschodu.

"Wszystko wskazuje na to, że te dwie populacje (lokalna - z terenu dzisiejszej Grecji - i napływowa z Anatolii - PAP) krzyżowały się ze sobą. A proces rozprzestrzeniania się rolnictwa był zdecydowanie bardziej złożony, niż sądziliśmy" - uważa prof. Kozłowski.

Dodaje, że w miarę rozwoju kultur rolniczych jaskinie, w tym Sarakenos, pełniły coraz częściej nie tylko funkcję schronisk, ale również rolę kultową - składano w nich zmarłych. O sakralnej funkcji jaskini świadczą zbiorowe znaleziska antropomorficznych (czyli przedstawiających wyobrażenia ludzi) figurek z gliny.

Naukowcy natrafili też na dowody, że w okresie rozprzestrzeniania się w Grecji rolnictwa wzmacniały się kontakty morskie. Na wyspach Kythnos i Ikaria odkryli dowody żeglugi pełnomorskiej w postaci obsydianu, czyli szkliwa wulkanicznego sprowadzonego z wyspy Melos. Zdaniem prof. Kozłowskiego w surowiec ten zaopatrywano się dzięki żegludze morskiej poczynając od X tysiąclecia p.n.e.

W przedstawione powyżej interdyscyplinarne badania na terenie Grecji zaangażowanych jest ok. 20 osób związanych z Instytutem Archeologii UJ i Polską Akademią Umiejętności. Jaskinia Sarakenos, w której Polacy zakończyli już wieloletnie wykopaliska - wkrótce zostanie udostępniona zwiedzającym.

Podsumowanie ćwierćwiecza greckich badań naukowców z Krakowa przedstawiono w jubileuszowej publikacji "Contributions in the Prehistory of Greece and the Aegan", która ukazała się nakładem PAU. Książkę sfinansowało Narodowe Centrum Nauki.

PAP - Nauka w Polsce

Szymon Zdziebłowski



nk-widget