Dr hab. Aliną Ratkowską - prof. UMCF, klawesynistka, dyrygentka, a także pomysłodawca i założyciel Festiwalu Goldbergowskiego. O tym, jak pasja łączy nie tylko ludzi ale i kraje, o planach na przyszłość, nowej płycie i Goldbergu rozmawiamy z Aliną Ratkowską.

Jak i kiedy zaczęła się pani przygoda z muzyką?
Gram tak naprawdę od dzieciństwa. Do szkoły muzycznej chodziłam mając już 7 lat.

Czy w pani rodzinie były jakieś tradycje związane z muzyką?
Moi rodzice nie są muzykami. Jednak muzyka była obecna w mojej rodzinie. Moja prababcia starała się, aby wszystkie jej dzieci potrafiły grać na fortepianie. Później wybrali całkiem inne kierunki, niezwiązane z muzyką ale nauka nie poszła na marne. Moja babcia była krawcową, ale uwielbiała śpiewać w chórze. Jedyną osobą, która profesjonalnie zajmowała się muzyką w mojej rodzinie był stryj mojej mamy. Był dyrygentem. Niestety nie zdążyłam go poznać, bo zmarł gdy miałam 4 albo 5 lat.

Jakie emocje wywołuje w pani muzyka którą pani wykonuje?
To zwykle zależy od utworu. Muzyka, którą wykonuję jest tak różna, że wywołuje przeróżne emocje. Czasami bywa tak, że mamy z góry narzucony charakter danego utworu i mamy jak najbardziej zbliżyć się do tego, co miał na myśli właśnie kompozytor. Dodatkowo zajmuję się też dyrygenturą i to wywołuje inne emocje. Staję przed orkiestrą lub jakimś większym zespołem i wtedy te emocje są przeogromne – bywa, że nawet ciarki po plecach przebiegają. Niesamowite uczucie. Jest też mnóstwo utworów, które wywołują we mnie głębokie przemyślenia. Dlatego muzyka jest tak wspaniała, ponieważ nie wszystko co da się nazwać, da się oddać poprzez dźwięki.
ratkowska wywiad1Ma pani wszechstronne zainteresowania związane z muzyką.
Tak, ogólnie interesuje mnie muzyka i zajmuję się nią w przeróżnych wydaniach. Jest to muzyka solowa pisana na klawesyn, np. muzyka epoki baroku czy współczesna. Występuję również z innymi muzykami, ale także zajmuję się wspomnianą już wcześniej przeze mnie dyrygenturą.

Czy jest jakaś różnica pomiędzy muzyką dawną a współczesną?
Obecnie jest bardziej różnorodna. Każdy kompozytor ma swój własny język muzyczny. Nie ma już takich kanonów jak kiedyś. Kompozytorzy wtedy tworzyli SUITY, które musiały się odnaleźć w pewnym schemacie. Teraz już tego nie ma i jest większa różnorodność. Nawet teraz, zajmując się koncertem w Grecji, widzę jaka jest różnica w podejściu do wykorzystywania instrumentów przez kompozytorów polskich i greckich.

Muzyka współczesna – co najczęściej pani wybiera?
Gram bardzo dużo utworów od warszawskich kompozytorów. Pracuję na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie i tam właśnie mam okazję poznać przeróżnym kompozytorów, którzy również piszą na klawesyn. To bardzo ciekawe doświadczenie, bo ma się kontakt z żyjącym muzykiem. Można o niektóre rzeczy zapytać, jeśli nie ma się pewności co do założeń czy właściwej interpretacji. Bardzo cenię te doświadczenia, bo prowadzą do ciekawych produkcji.

ratkowska wywiad2

Dlaczego akurat klawesyn?
To się trochę wiązało z dyrygenturą. Zawsze chciałam ją studiować. Dodatkowo bardzo podobał mi się repertuar barokowy. Na dyrygenturze zaczyna się pracę od kompozycji okresu klasycznego i właśnie wtedy pojawiła się myśl, że może warto zdecydować się też na studiowanie gry na klawesynie.

A ma pani jakiegoś ulubionego kompozytora?
Nie mam. Fascynuje mnie bardzo wielu. Zwykle kiedy zajmuję się grą, to po prostu pochłaniam się tym w stu procentach i właśnie to co gram w danym momencie mnie fascynuje. Nie mogę powiedzieć, że mam ulubionego kompozytora. Fascynuje mnie dobra muzyka, a to czy jest napisana przez tego kompozytora czy innego, czy jest z tej czy innej epoki, to już jest kwestia tego momentu w którym zajmuje się daną kompozycją.

Jest pani laureatką wielu nagród i wyróżnień. Którą z nich ceni sobie pani najbardziej?
Najbardziej sobie cenie nagrodę w Bolonii na konkursie klawesynowy. To był dla mnie wyjątkowy moment, ponieważ przygotowywałam się całkiem sama do tego konkursu. Nie studiowałam już wtedy nigdzie i sama podjęłam to wyzwanie. Wszystko co zaprezentowałam podczas tego konkursu było wynikiem moich własnych przemyśleń. Cieszę się, że znalazło to uznanie. Myślę, że to taki konkurs, który wpłynął na moje dalsze muzyczne losy.

Czy w całej swojej karierze ma pani taki moment, który wspomina najmilej?
Przede wszystkim są to spotkania sceniczne albo spotkania edukacyjne. Myślę, że to momenty, które wspominam najmilej. Takim okresem na pewno są moje studia w Bazylei. Tam uczyłam się pod kierunkiem świetnego klawesynisty, ale także dyrygenta – Andrei Marcona. Właśnie te spotkania z ludźmi na scenie są dla mnie niesamowite. Potem nawet przeradzają się w takie muzyczne przyjaźnie.

ratkowska wywiad4

Jest różnica między polską i grecką muzyką?
Tak. To bardzo ciekawe doświadczenie dla mnie. Nawet greccy kompozytorzy różnią się między sobą. W zależności od kompozytora pojawiają się inne techniki, inne sposoby wykorzystania instrumentu. Dodatkowo różne inspiracje, niektórzy też nawiązują do języka muzycznego dawnych epok. A czasem jest to taki język, który w żaden sposób nie koresponduje z tym co było wcześniej. Wcześniej nie miałam do czynienia z grecką muzyką. Cieszę się, że mogę ją poznać.

Jest pani pomysłodawcą i założycielem Festiwalu Goldbergowskiego. Skąd pomysł?
Kiedy zorientowałam się jak mała wiedza jest na temat pochodzenia Goldberga (był on gdańszczaniem) - chyba najbardziej znanego ucznia Bacha, z którego nazwiskiem związane są Wariacje Goldbergowskie, to pomyślałam, że jest on doskonałym patronem do promowania gdańskiej muzyki czy muzyki tego regionu.

Jak mogłaby Pani opisać ostatnią płytę i czy już jest pomysł na następną?
Ostatnia płyta to koncerty Goldberga. Ukazała się w renomowanej niemieckiej wytwórni MDG. Co mogę powiedzieć? *śmiech* Dobre recenzje, wyszła mi bardzo ładna płyta, z której jestem zadowolona. Współpracowałam ze świetnymi muzykami. Jeśli chodzi o następną płytę, to właśnie się produkuje! Myślę, że pojawi się pod koniec listopada. Będą to solowe utwory Goldberga.

Jak widać Goldberg skradł Pani serce!
Tak, trochę tak. W zeszłym roku przypadła 290 rocznica jego urodzin. Właśnie to spowodowało, że w tym roku ukaże się druga płyta z Goldbergiem. Również ukaże się książka wydawnictwa Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina, która jest właśnie jemu poświęcona. Myślę, że książka będzie ciekawa nawet dla osoby, która na co dzień nie ma do czynienia z muzyką. Znajdzie tam mnóstwo historycznych rzeczy, które są związane z muzycznym życiem Gdańska z pierwszej połowy 18 wieku.

ratkowska wywiad3

A najbliższe plany na przyszłość związane z muzyką?
Teraz jest taki okres związany z muzyką współczesną. Niedługo wykonam kilka prawykonań utworów współczesnych i później zimą też skupię się na muzyce współczesnej. Teraz zajmowałam się przygotowywaniem do koncertu w Grecji, który z małymi zmianami również zagram w Gdańsku. Później zajmę się prawykonaniem muzyki współczesnej na klawesynie z elektroniką. A na początku stycznia będę grać w Londynie w domu Haendla. Tytuł tego koncertu to „Finding Inspirations”. Zajęło mi sporo czasu, aby przekonać organizatorów, by włączyć w repertuar również współczesne utwory. Wybrałam utwory z dawnych epok i obecnej, które mają podobne źródła inspiracji, np. powstały w podobnym momencie czy z podobnych pobudek. Chociażby utwór Frobergera, który napisał utwór po śmierci swojego przyjaciela oraz utwór polskiej kompozytorki Anny Ignatowicz-Glińskiej, która również niedługo po śmierci swojego przyjaciela napisała utwór.

Serdecznie dziękujemy za rozmowę! Życzymy powodzenia i dalszych sukcesów!
Dziękuję.

© Marzena Mavridis
Magdalena Bocoń, Paulina Hędrzak



nk-widget