Kryzys dotyka mieszkańców Grecji do dnia dzisiejszego, wielu przedsiębiorców zmuszonych było porzucić swoje plany i zamknąć działalność.

Mimo trudnej sytuacji na rynku pracy są jednak osoby, którym udaje się utrzymać na powierzchni. Jedną z nich spotkaliśmy w Nafplio na Peloponezie. Z Polką Margaritą Pac-Katri prowadzącą własną kancelarię adwokacką w Grecji rozmawiała Aneta Brzuska.

Jak wygląda procedura założenia własnej firmy w Grecji?
Łatwo. Wydaje mi się, że bardzo łatwo tylko gorzej z przetrwaniem. Nie ma kwoty wolnej od podatku, płacimy podatki dochodowe za ten rok i za następny, robimy przedpłatę 100 procent za następny rok plus 24 procent vat-u i adwokaci płacą 36 procent podatku dochodowego.

A cała procedura, złożenie wniosków, legalizacja działalności?
Bardzo szybko, chodzi bardziej o to czy przetrwasz na rynku.

A czy to różnica, że nie jest pani Greczynką?
Nie, żadna. Ja już teraz jestem Greczynką, uzyskałam obywatelstwo greckie po przejściu egzaminów, ale to nie jest żadna przeszkoda, że jest się z Unii Europejskiej czy nawet spoza, żeby tu założyć działalność. Błyskawicznie się zakłada firmę, ale też błyskawicznie zamyka. Obciążenie jest duże – im więcej zarabiasz, tym masz większy ZUS, wysokie podatki, brak kwoty wolnej od podatku. A jeszcze dochodzą koszty utrzymania lokalu czy dojazdów.

Jak sobie tutaj radzą przedsiębiorcy?
Przedsiębiorca w Grecji w czasie kryzysu jest tak naprawdę bardzo poszkodowany. Zastanawia mnie fakt, że tak wielu przedsiębiorców chce nadal prowadzić działalność mimo, że praktyki państwa, praktyki fiskusa są zniechęcające i pogrążające. Osoba, która próbuje coś zrobić nie ma żadnego wsparcia, nie ma zmniejszonego ZUS-u. Otwierasz sklep, otwierasz działalność, płacisz na dzień dobry 100 procent przedpłaty za cały rok. Nikogo to nie interesuje, że jeszcze nie zarabiasz, to jest twoje ryzyko. Osoby, które zakładają działalność to nie są osoby, które nic nie mają i próbują coś zarobić tylko osoby, które coś mają i próbują to pomnożyć. To jest oczywiście prawie niemożliwe na samym początku. Dlatego tak ważna jest pomoc państwa polskiego w kraju– są zmniejszone składki zusowskie przez dwa lata, jest kwota wolna od podatku, jest cokolwiek. W Grecji tego nie ma. To się bardzo często kończy na sali rozpraw, bo te osoby już po zamknięciu działalności mają długi.

Jak sobie pani radzi w kryzysie jako przedsiębiorca?
Nie chcę zapeszać, ale nie jest źle. Moi klienci to z reguły nie są Polacy. Zajmuję się głównie prawem karnym, moi klienci to raczej inne narodowości. Zajmuje się sprawami związanymi z narkotykami i rozbojami oraz czasem sprawami międzynarodowymi oraz pomocą prawną przy obrocie nieruchomościami i tu zauważyłam wzrost zainteresowania ze strony Polaków .Pracuję w Nafplio bo tu jest sąd okręgowy, który rozpatruje wszystkie apelacje z terenu Koryntu, Sparty i Tripoli. To najważniejszy ośrodek sądownictwa na połowę Peloponezu.

Czy łatwiej jest prowadzić swoją działalność w mniejszym mieście czy może tak dużym jak Ateny?
W Atenach jest 20 tysięcy adwokatów, ale to duża aglomeracja. Tu w Nafplio mieszka około 15 tysięcy ludzi i jest 250 adwokatów, ale tu mamy też inny sposób funkcjonowania. W Atenach pracują od rana do wieczora z przerwą na sjestę. Ja tu wychodzę do biura dopiero wtedy, kiedy jestem z kimś umówiona, nie siedzę i nie czekam na klienta, czasem jadę do sądu albo więzienia. Wydaje mi się, że praca w małym mieście jest o wiele lepsza. My mamy czas wyjść na kawę każdego dnia.

Czy trudno jest pani zdobywać nowych klientów w związku z tym, że to małe miasto?
Trzeba być dobrym w tym, co się robi. Każde potknięcie wyrzuca cię z rynku pracy. Tu fama się rozchodzi bardzo szybko.

Z racji , że nie nosimy w sądzie togi, adwokatów w sądzie obowiązuje dress code. Często uważa się, że Polska to biedny kraj, dlatego ja musiałam inwestować w siebie więcej gdyż tutaj reprezentuję mój kraj w myśl przysłowia “Jak cię widzą, tak cię piszą”.

Margarita Pac-Katri – adwokat wpisana na listę adwokatów prowadzoną przez Okręgową Radę Adwokacką w Nafplio w Grecji oraz mediator wg prawa w Polsce i w Grecji. Absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwesytetu Szczecińskiego oraz Wydziału Prawa w Bari we Włoszech. Po odbyciu aplikacji adwokackiej i pomyślnym zdaniu egzaminu przed Okręgową Radą Adwokacką w Nafplio rozpoczęła kariere jako adwokat. Od 2015 jest również mediatorem w sprawach cywilnych i gospodarczych.

Opr.: Monika Szarek
Fot. Krzysztof Mlyczyński



nk-widget