W Grecji do policji będą przyjmowani imigranci. Grecki minister do spraw ochrony obywateli Nikos Toskas wyjaśnił, że jest taka potrzeba podczas akcji policyjnych, bo funkcjonariusze często nie znają ojczystych języków cudzoziemców, którzy przybyli do Grecji.

Minister Nikos Toskas jako przykład podobnego funkcjonowania służb policyjnych podał brytyjski Scotland Yard. Argumentował, że zmiany są potrzebne, aby łatwiej można było utrzymać porządek społeczny. Dodał, że rzeczywistość się zmieniła i nie można myśleć kategoriami sprzed 50 lat. Nikos Toskas podkreślił, że trzeba szybko dostosować do tego przepisy, bo - jak określił - "śmieszne jest", że policjanci mają się kontaktować się z migrantami lub mniejszościami narodowymi bez znajomości ich języka.

Na wyspie Lesbos, gdzie dociera najwięcej imigrantów, zarejestrowano osoby ponad stu narodowości. Polskie Radio dowiedziało się, że przy ich rejestracji pracuje ponad 50 tłumaczy, którzy znają rzadko spotykane języki, na przykład język lingala - używany w Kongo. Są wśród nich osoby, które przedostały się wraz z innymi migrantami na przykład do Włoch, a teraz są zatrudnione przez unijne służby jako tłumacze.

IAR/Beata Kukiel-Vraila/Ateny/mcm/dabr

polskie radio



nk-widget